Polityka i społeczeństwo

Rydzyk publicznie domaga się pieniędzy od rządu! Jeśli nie zapłaci, dobra zmiana poniesie bolesne konsekwencje

Astronomiczne kwoty dla Rydzyka. Najnowsze zestawienie "prezentów" od PiS szokuje
Fot. Flickr

Tadeusz Rydzyk słynie ze swoich wpływów w kręgach rządowych, które osiągnęły takie rozmiary, że mógł nawet nominować ministrów. W zamian za poparcie rodziny Radia Maryja, miliony z kolejnych instytucji rządowych zasilały firmy i projekty redemptorysty. Jak wyliczono na stronie dlugwdziecznosci.pl, wsparcie rządu dla Rydzyka osiągnęła już rekordowy poziom 164 mln zł. Apetyt rośnie jednak w miarę jedzenia i w Toruniu pojawiło się żądanie jeszcze większego wsparcia. Redemptorysta nie boi się przy tym pogrozić władzy, aby postawić na swoim. Nie tak dawno rozpuszczał plotki o wystawieniu własnej listy do Europarlamentu, aby zmusić Nowogrodzką do umieszczenia jego ludzi na listach. Teraz natomiast posunął się wręcz do politycznego ultimatum w sprawie czysto finansowej. Władza ma bowiem przekazać kolejne grube miliony na wyższą uczelnię prowadzoną przez Rydzyka, albo partię rządzącą mogą spotkać bolesne konsekwencje. Niebywałe w całej sytuacji jest to, że ten szantaż został postawiony publicznie.

Podczas spotkania środowisk Radia Maryja i TV Trwam “Dziękczynienie w Rodzinie” Rydzyk zażądał bowiem od rządu zmiany całego systemu finansowania kształcenia studentów. Szantaż polega bowiem na tym, że albo PiS obejmie Wyższa Szkołę Kultury Społecznej i Medialnej państwową subwencją, albo środowisko Radia Maryja odwróci się od partii. Chodzi tutaj oczywiście o finansowaniu studiów na uczelniach prywatnych: “Nie może być tak, że jedni studenci – na uczelniach prywatnych – za siebie płacą, a inni – na publicznych – nie”.

Zmiana tej zasady mogłaby znacznie zwiększyć zainteresowanie uczelnią i tym samym podwyższyć dochody redemptorysty, stąd troska o kieszeń studentów jest czysto pozorna. W kwestii konsekwencji niesłuchania “prośby” ksiądz-przedsiębiorca nie pozostawił złudzeń:

“Myślą, że Radio Maryja – to środowisko, daje im 1-2 procent głosów. Jeżeli więc ci ludzie by na nas nie głosowali, to i tak wygramy – sądzą. Prawda to jest? Mylą się. Mówię wam o tym celowo, żeby doszło to tam wysoko. Rodzina Radia Maryja działa dla Boga i dla Polski przez te wszystkie lata. Niech się nad tym zastanowią posłowie, ministrowie, liderzy partyjni. Niech nam nie szklą oczu, bo przeważnie mamy zaszklone”

Uzasadnienie wystawionego ultimatum jest jednak szokujące. Okazuje się, że skoro rządzi prawica, to powinna ona rozdawać środki według ideologicznego klucza. Rydzyk straszy gender i lewacką propagandą, nie rozumiejąc problemu niewidzianego na żadnej publicznej uczelni poziomu upolitycznienia i indoktrynacji, jaki charakteryzuje Wyższą Szkołę Kultury Społecznej i Medialnej.

“Chcemy uczyć dobrze. Nie chcemy żadnej lewackiej propagandy. U nas tego nie ma. Uczą bardzo dobrzy ludzie. Trzeba tym ludziom zapłacić. Skąd na to wziąć? Z czesnego? Dlaczego pieniądze nie idą za studentem – tak jak bony? Macie tylu studentów – dostajecie określoną ilość środków. Dlaczego pieniądze idą na uniwersytety, które są przesiąknięte ‘lewactwem’, gender, a wykładowcy są często demoralizatorka przeciwko Bogu i ojczyźnie? (…) Tam ministerstwo daje środki, pomimo tego, że rządzi prawica, a tutaj nie”.

Może warto odpowiedzieć Rydzykowi, dlaczego tego typu uczelnie nie mają państwowej dotacji. Wyższa Szkole Kultury Społecznej i Medialnej nie musi spełniać de facto żadnych wymogów, nikt nie sprawuje realnie nadzoru nad jej metodami edukacyjnymi. To rożni ją od uniwersytetów, które choć mają wiele problemów, to jednak muszą pracować na swoją naukową renomę, a nie liczyć na polityczne przysługi. Warto także podkreślić, że finansowanie edukacji na toruńskiej uczelni naruszyłoby konstytucję, ponieważ Rydzyk dyskryminuje podczas rekrutacji studentów pod kątem religijnym, a ustawa zasadnicza gwarantuje równy dostęp do edukacji. Czy ktoś na uniwersytecie wyobrażałby sobie konieczność przedłożenia zaświadczenia od proboszcza?

Mamy zatem do czynienia z ofertą natury korupcyjnej złożoną w blasku fleszy. To jest świadectwo niebywałego upadku standardów debaty publicznej. Jeśli Rydzyk otrzymałby to, o co zabiega, to w normalnym kraju rząd nie przetrwałby takiej decyzji. Jednak zdaje się, że w Polsce z roku na rok wszystko staje się możliwe.

Źródło: pap.pl

Fot. Krystian Maj / KPRM

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media - wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Media Tygodnia

Ładowanie