Rusza procedura, Mejza już może zapomnieć o ochronie. „Komendant podpisał”

Łukasz Mejza nie może spać spokojnie. Wszystko przez szaleńczy rajd drogą ekspresową sprzed dwóch tygodni. W sprawie pojawiły się nowe, niepokojące dla posła PiS informacje.

Pędził, ale mandatu nie przyjął

W połowie października radio RMF FM poinformowało, że Łukasz Mejza z PiS (ten sam, który uleczał chorych) został zatrzymany przez policję na drodze ekspresowej S3 na wysokości Polkowic. Polityk pędził swoim bmw (co za niespodzianka!) 200 km/h. Co ciekawe, działacz z Nowogrodzkiej miał odwagę, by docisnąć pedał gazu, ale już zabrakło mu odwagi, by przyjąć mandat, który wystawili mu funkcjonariusze. Chodziło w tym wypadku o 2500 zł.

Co było dalej? Funkcjonariusze byli zmuszeni sporządzić wniosek do marszałka Sejmu o uchylenie Mejzie immunitetu. Sprawę komentowali politycy i zapowiadali, że poseł PiS nie uniknie odpowiedzialności. – Niejaki Mejza pędził 200 km na godz.. Odmówił przyjęcia mandatu. Bo przecież jest posłem…. posłem PiS. Nie odpuścimy. Policja zrobiła swoje. Mejza odpowie za ten barbarzyński rajd – informował szef MSWiA Marcin Kierwiński.

A Mejza się tłumaczył, choć twierdził, że się wcale nie tłumaczy, bo „ma charakter”. – Źle się zachowałem i nie mam zamiaru pieprzyć głupot, bo nic tego nie tłumaczy. Przepraszam. Taka sytuacja nie powtórzy się więcej – zaczął swoją wiadomość poseł PiS. A później zaczął bagatelizować całą sytuacją.

Straci immunitet? To niemal pewne

– A wszystkim komentującym, w przypływie emocjonalnej ekstazy, cymbałom z Platformy, przypominam, że jechałem na S3, a nie w terenie zabudowanym, jak Donald Tusk w swoim barbarzyńskim rajdzie, po którym stracił prawo jazdy. Mandatu nie przyjąłem tylko dlatego, że spieszyłem się na lotnisko i czas potrzebny na jego wypisanie sprawiłby, że na pewno bym się spóźnił na samolot (ostatecznie i tak się spóźniłem) – pisał Mejza.

W sprawie rajdu polityka PiS pojawiły się teraz nowe ustalenia, które przekazało radio RMF FM. „Wniosek o ukaranie posła PiS Łukasza Mejzy został podpisany przez Komendanta Głównego Policji” – ustalił reporter Krzysztof Zawada. Oznacza to, że procedura odebrania Mejzie immunitetu ruszyła. Wiadomo też, że podpisane przez Komendanta Głównego dokumenty zostały już wysłane do Prokuratora Generalnego, a za jego pośrednictwem trafią do Sejmu. Później już tylko głosowanie i Mejza będzie bez ochrony, jaką daje immunitet. Jak zachowała się koledzy z PiS?

Źródło: RMF FM

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *