Polityka

Rewolucyjny projekt okazał się klapą? Rada Ministrów wycofuje się ze złożonej obietnicy

Zaprezentowano własnie aktualną strategię zrównoważonego rozwoju transportu do 2030 roku, w którym okazuje się, że obietnice rządu o milionie aut elektrycznych na polskich drogach nie zostaną zrealizowane. W nowym dokumencie możemy teraz przeczytać o wzroście  “floty samochodów elektrycznych i hybrydowych, których liczba w roku 2030 może osiągnąć ponad 600 tys. sztuk”. Czyli w stosunku do pierwotnych planów jest to o 400 tys. pojazdów mniej i 5 lat później, niż pierwotnie zakładano. Taka zmiana oznacza znaczące odejście od pierwotnych planów rządu.

Już parę miesięcy temu, znany z ujawnienia afery z nagrodami w gabinecie Beaty Szydło poseł Krzysztof Brejza nagłaśniał sprawę słynnego “miliona aut elektrycznych”, które miały trafić na polskie drogi do 2025 roku, a których produkcja miała dać przysłowiowy wiatr w żagle krajowej gospodarce. Rząd był bardzo buńczuczny w deklaracjach, które przekuto na ustawę o elektromobilności oraz wstępne działania w kierunku konstrukcji polskiego samochodu elektrycznego. Dziś wiemy jednak, że mimo hucznych zapowiedzi z wielkiej chmury ledwie pokapało.

Poseł Brejza zapytał Kancelarię Premiera o dane o liczbie samochodów elektrycznych, które pojawiły się na polskich drogach. Polityk otrzymał od urzędu zaskakująca odpowiedź, że ten nie jest w posiadaniu takich informacji. To wzbudza od razu wątpliwości, czy realizacja hucznej strategii elektromobilności jest w ogóle przez rząd monitorowana. Przyczyna milczenia KPRM może nie leżeć jednak w braku wiedzy, ale zwyczajnym braku sukcesów do pochwalenia się. Bowiem w odpowiedzi na milczenie rządu z odsieczą opinii publicznej przychodzi raport Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego i firmy KPMG „Branża motoryzacyjna”, który w detalach zaprezentowała dane, których Kancelaria Premiera nie potrafiła uzyskać. Wczytując się w liczby zdziwienie staje się jednak większe, ponieważ promocja aut elektrycznych przez rząd zakończyła się spektakularną klęską.

W 2018 r. zarejestrowano wprawdzie 22,9% więcej samochodów elektrycznych niż w 2017 r. , jednak wciąż mówimy o marginalnej liczbie 1324 pojazdów z 531 900 zarejestrowanych w zeszłym roku w naszym kraju. Ciężko mówić o sukcesie kiedy samochody elektryczne stanowią wciąż ułamek procenta rejestrowanych aut i promil tego, co obiecał Morawiecki. Można się naśmiewać, że w obecnym tempie milion aut elektrycznych pojawi się na polskich drogach dopiero w 2000 rocznicę chrztu Polski. Jakby tego było mało, wspomniane 22,9% wzrostu liczby rejestracji nie jest nawet minimalnym sukcesem, ponieważ w tym samym czasie w kategorii samochodów osobowych z silnikami benzynowymi zanotowano także wzrost o 14%. Najgorzej wygląda to wśród klientów indywidualnych, gdzie zainteresowanie elektrykami wzrosło zaledwie o 1,9%. Sytuacja jest z resztą zła nawet w świadomości rządzących, ponieważ ustawa o elektromobilności szybko trafiła do poprawek, aby uwzględnić w planach tymczasowo auta o napędzie na gaz ziemny.

Rządowi PiS nie można odmówić konsekwencji w realizacji swoich postulatów. Jednak w tym samym czasie widać wyraźnie, że w sferach, gdzie mowa o nowych technologiach i cywilizacyjnych krokach milowych rząd nie potrafi już prowadzić skutecznej polityki kończąc na jedyne czczych deklaracjach. Także tym razem okazało się, że szeroko głoszony projekt okazał się niemożliwy do realizacji, a teraz po cichu i powoli jest wycofywany.

Źródło: Rp.pl
Fot.: Flickr / Kancelaria Sejmu

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Media Tygodnia

Ładowanie