Kultura

Radzimy TVP. Jakie polskie książki powinna zekranizować za 2 miliardy?

polska literatura ekranizacja

Polska literatura ma potencjał filmowy. Udowodniły to choćby serialowe ekranizacje „Ślepnąc od świateł” czy „Wiedźmina”. Apetyt rośnie – fajnie byłoby zobaczyć na ekranie inne polskie dzieła, także te klasyczne.

Kto miałby je nakręcić? Wydaje się, że jest pewien gracz, który nie może teraz narzekać na brak gotówki. A tak się też składa, że ów gracz chlubi się swoją „działalnością misyjną”… Skoro więc klamka zapadła i do wykorzystania są aż 2 miliardy, to może chociaż przeznaczone zostaną na godną promocję najlepszej polskiej literatury. Nawet podpowiemy, po jakie teksty sięgnąć.

„Lalka”, Bolesław Prus

Tak, arcydzieło Prusa ma swoją klasyczną adaptację, serial z lat 70. z Jerzym Kamasem i Małgorzatą Braunek. Ale może czas je odświeżyć? Choćby po to, by zainteresować „Lalką” młode pokolenie, którym książka ta kojarzy się głównie z długą, nudną lekturą. A to przecież bardzo uniwersalna powieść, która nie ogranicza się tylko do pytania „Wokulski – romantyk czy pozytywista?” Część z dwóch miliardów można by wykorzystać na scenografię i kostiumy – z rozmachem pokazać oblicze dawnej Warszawy.

„Balladyna”, Juliusz Słowacki

Ekranizacja dramatu Słowackiego byłaby polem do popisu dla twórców. Jak ją ugryźć? W stylu Tima Burtona, z zachowaniem wątków fantastycznych? Jako dramat psychologiczny w historycznych szatach? Pełnokrwisty horror? Pewne jest jedno – „Balladyna” to taki nasz „Makbet”, ma ogrom potencjału, który – odpowiednio wykorzystany – przyciągnąłby przed ekrany wielu widzów. Wyobraźcie sobie tę historyczną scenografię za miliony – tonące we mgle jezioro Gopło, mroczny zamek Kirkora…

„Ad Leones”, Cyprian Kamil Norwid

„Ad Leones” to nowelka prosta, ale zawierająca głębokie przesłanie. W skrócie: opowiada o rzeźbiarzu, który dla pieniędzy zgodził się zmienić swoje dzieło i wypaczyć jego sens. Innymi słowy – zaprzedał się, oddał ideały za pieniądze. Tak więc – dzieło do głębokiej refleksji. A że akcja dzieje się w Rzymie, w słynnej kawiarni Caffe Greco nieopodal Schodów Hiszpańskich, można zafundować ekipie wylot do Włoch i zdjęcia w oryginalnych plenerach.

„Opowieści o pilocie Pirxie”, Stanisław Lem

A może science fiction? Tak się składa, że jeden z Jeden z najwybitniejszych przedstawicieli tego gatunku w literaturze był Polakiem. A jego opowiadania o pilocie Pirxie idealnie nadają się na odcinki serialu. Z jednej strony byłaby to produkcja atrakcyjna wizualnie, z drugiej – opowiadałaby o uniwersalnych tematach, o człowieku i jego możliwościach i ograniczeniach. Polacy prawdopodobnie nie mierzyli się z twórczością Lema, ponieważ film science fiction z akcją w kosmosie wymagałby sporego budżetu na efekty specjalne. Cóż, akurat problem pieniędzy chyba się rozwiązał?

Jedna z powieści Olgi Tokarczuk

Do wyboru. Dlaczego? Po Olga Tokarczuk zdobyła literackiego Nobla. A Telewizja Polska powinna chyba promować dzieła noblistki, prawda? Prawda?

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.
Media Tygodnia
Ładowanie