PSL się wyłamało i pójdzie na spotkanie z Nawrockim! O TYM chcą rozmawiać w Pałacu. „Przesłanie jest takie…”
Screen: Janusz Jaskółka yotuube
Karol Nawrocki zaprosił do siebie przedstawicieli kół poselskich: KO i Lewica odmówiły, ale PSL i Polska 2050 wypiją kawkę z prezydentem. – Idziemy tam rozmawiać – mówi polityk tej ostatniej partii. Chciałoby się zapytać: o ustawkach czy kawalerkach?
PSL i Polska 2050 wpadną do Pałacu
Prezydent Karol Nawrocki zaprosił na rozmowy przedstawicieli kół poselskich, ale KO i Lewica postanowiły, że tym razem zignorują jego pomysł. Koalicja nie jest na tym polu spójna i do Pałacu wybierają się przedstawiciele PSL, Polski 2050 (oraz oczywiście Konfederacji i PiS).
– Chcemy rozmawiać o naszych ustawach, przede wszystkim o tej dotyczącej zakazu reklamy i promocji alkoholu, o ustawie o tymczasowym aresztowaniu, o nowej wersji ustawy łańcuchowej czy o zmianach w Kodeksie wyborczym, przewidujących wprowadzenie możliwości elektronicznego zbierania podpisów poparcia pod listami wyborczymi i kandydaturami do Sejmu, Parlamentu Europejskiego oraz w wyborach samorządowych – tłumaczył mediom Paweł Śliz z partii Szymona Hołowni.
Ugrupowanie chce też podjąć temat najmu krótkoterminowego. – Generalnie założenie jest takie, że idziemy tam rozmawiać o naszych projektach ustaw, a nie koalicyjnych – powiedział Wirtualnej Polsce inny polityk z Polski 2050.
Na miejscu będą też ludowcy, którzy chcą walczyć o interesy rolników i walczyć o zniesienie zasady dwukadencyjności w samorządach.
– Generalnie przesłanie z naszej strony padnie takie, by pan prezydent nie wetował ustaw, które rzutują na życie i funkcjonowanie Polek i Polaków. Ze względu na bieżącą politykę nie można igrać kwestiami bezpieczeństwa i spraw obywateli – powiedział Krzysztof Paszyk z PSL.
O co chodzi?
Tak naprawdę chodzi chyba o coś innego. PSL chce wywalczyć zniesienie dwukadencyjności w samorządach, co jest dla tej partii sprawą życia i śmierci: to jej działacze od lat obsadzają stołki w licznych gminach i powiatach – już za trzy lata mogą je potracić, przynajmniej ci, którzy są wójtami i burmistrzami.
Polska 2050 z kolei walczy o swoją podmiotowość i to, by jakoś jeszcze liczyć się w polityce. Partia jest po nieudanych wyborach przewodniczącego, serii histerycznych wystąpień publicznych lidera, Szymona Hołowni, i bliska rozpadu. Spotkanie z prezydentem może pomóc jej poprawić swój wizerunek. Tyle że to łapanie się brzytwy przez tonącego.
Źródło: wp.pl