Przyjaciel PiS znów szokuje! Skandaliczne słowa Orbana nt. Ukrainy, jest stanowcza reakcja
Viktor Orban znów szokuje swoim podejściem do rosyjskiej agresji na Ukrainę. Tym razem stwierdził, że Ukraina jest „ziemią niczyją”.
Skandalista Orban
W piątek Viktor Orban spotkał się z dziennikarzami, którym powiedział, że „nie wierzy w zwycięstwo Ukrainy” w wojnie z Rosją. Miał też stwierdzić, że zaatakowany kraj „stopniowo przemienia się w ruinę”, która nie da się rządzić. Orban ocenił, że „Ukraina, podobnie jak Afganistan, jest ziemią niczyją”.
Słowa węgierskiego premiera słusznie wywołały oburzenie na Ukrainie. Ministerstwo Spraw Zagranicznych Ukrainy wezwało do siebie ambasadora Węgier w Kijowie Istvana Ijdjarto.
– Kolejna dyskredytująca wypowiedź Viktora Orbana pod adresem Ukrainy. Takie stwierdzenia są kategorycznie niedopuszczalne. Budapeszt kontynuuje kurs celowego niszczenia relacji węgiersko-ukraińskich, znacząco podważając możliwość dalszego dialogu między dwoma sąsiednimi krajami – skomentował na Facebooku rzecznik ukraińskiej dyplomacji Ołeh Nikołenko. Jak dodał, ambasador Węgier został wezwany do MSZ na „szczerą rozmowę”.
– Zastrzegamy sobie prawo do podjęcia innych działań w ramach reagowania – zaznaczył rzecznik.
Węgry przeciw sankcjom
Viktor Orban kontynuuje swój sprzeciw wobec unijnych sankcji nakładanych na Rosję. Premier Węgier stwierdził, że nie poprze sankcji, które dotyczyłyby energii jądrowej. Powoływał się przy tym na wyniki konsultacji narodowych, w których 97 proc. głosujących opowiedziało się przeciwko sankcjom.
– Dla moich wyników przy stole negocjacyjnym bardzo ważne jest, aby było jasne, że to nie premier Węgier ma problem z sankcjami, ale cały naród zjednoczony przeciwko nim – stwierdził Orban. Powiedział też, że „rząd Węgier podejmuje kroki, aby Węgry pozostawały z daleka od wojny”.
– Jeśli by tego nie robił, byłby w opozycji do woli narodu – ocenił premier. — Od początku mówiliśmy, że to nie jest nasza wojna – dodał.
Węgry od początku rosyjskiej inwazji na Ukrainę przyjęły postawę bierną i bardziej prorosyjską niż proukraińską. Węgierski minister spraw zagranicznych Peter Szijjarto spotykał się z Siergiejem Ławrowem, a Orban szokował wypowiedziami.
Tak jak w lipcu, gdy usprawiedliwiał Rosję, mówiąc, że Moskwa chciała od Zachodu gwarancji bezpieczeństwa. Jak stwierdził, Rosjanie „mówią starym językiem”, ale „to nie znaczy, że to, co mówią, nie ma sensu”.
– Chcą tylko, żeby nie mógł ich spotkać atak wojskowy z terytorium Ukrainy. To, co teraz robi Europa, skutkuje przedłużeniem tej wojny – ocenił Viktor Orban.
Źródło: Onet