Sport

Przez rozbite perfumy nie pojechał na Mistrzostwa Świata. Ale przedziwnych kontuzji było więcej

Urazy, złamania, naciągnięcia i naderwania – to niestety nieodłączna część uprawiania sportu. Kontuzje – bez wyjątku – dotykają zarówno amatorów, jak i zawodowców. Niekiedy przerwa od uprawiania ulubionej dyscypliny bywa spowodowana w sposób…nieoczywisty. 

Rozbite perfumy Santiago

I taka “przygoda” przytrafiła się Santiago Canizaresowi, byłemu bramkarzowi Valencii i reprezentacji Hiszpanii. Żaden moment nie jest dobry na uraz, jednak ten akurat był wyjątkowo zły. Canizares w 2002 roku miał jechać na Mistrzostwa Świata w Korei i Japonii i być pierwszym bramkarzem w zespole. Niestety, kilkanaście dni przed turniejem Hiszpan upuścił pod prysznicem flakon perfum, które rozbiły się i przecięły ścięgno bramkarza.

Chwila nieuwagi wystarczyła, by Mundial oglądać przed telewizorem.

Zabawa w siatkonogę

Niewiele brakowało, by na Mundialu w 2018 roku nie wystąpił Kamil Glik (ominął dwa pierwsze mecze) z powodu kontuzji barku. Może nie była to najdziwniejsza kontuzja, jednak moment i sposób, w jaki obrońca się “uszkodził” był niezwykle pechowy. Na kilka minut przed końcem treningu zawodnicy rozgrywali mecz w siatkonogę. Glik uderzył piłkę przewrotką i upadł tak nieszczęśliwie, że poważnie uszkodził bark.

Samochodem po nodze

Ever Banega, były gracz Valencii (jakiś pechowy klub?), a obecnie Sevilli nie potrzebował ani prysznica, ani siatkonogi by wykluczyć się z gry na kilka miesięcy. Argentyńczyk złamał w 2012 roku kostkę…na stacji benzynowej. – Nasz zawodnik po treningu doznał nieszczęśliwego wypadku samochodowego i musi przejść operację – poinformowała oficjalna strona internetowa klubu. W konkretnie – Banega tankował auto, nie zaciągnął ręcznego, a pojazd przejechał mu po stopie.

Anglia, czyli Couch Potetoes

Z kolei kilku brytyjskich piłkarzy potrafiło doznać kontuzji bez wychodzenia z domu, w dodatku – na siedząco. Byli bramkarze Arsenalu – David Seaman i Manchesteru City – David James, napastnik Tottenhamu Robbie Keane i obrońca Manchesteru United nabawił się urazów przed telewizorem. Pierwsza trójka sięgając po pilota uszkodziła sobie plecy. Z kolei Ferdinand siedział na kanapie w tej samej pozycji przez kilka godzin, trzymając nogi na stole. Spowodowało to uszkodzenie ścięgien w kolanie.

Wściekły menedżer

Głośnym echem odbił się także uraz Davida Beckhama. Po porażce Manchesteru United z Arsenalem w 2013 roku, menedżer “Czerwonych Diabłów” był tak wściekły, że kopnął leżący na podłodze piłkarski but. Pech chciał (a może Szkot tak chciał?), że frunący przez szatnię but trafił w głowę Beckhama i rozciął mu łuk brwiowy. Ostatecznie Sir Alex przeprosił piłkarza, a ten po latach z uśmiechem skomentował tamten wypadek. – Wtedy przekonałem się, że Ferguson faktycznie mógł być kiedyś dobrym piłkarzem – powiedział Beckham.

O nietypowych piłkarskich kontuzjach można by napisać grubą książkę. Oby jej kolejny rozdział nie dopisał się co najmniej przez kilka najbliższych miesięcy. Nie pojechać na Euro przez pilota lub perfumy? To byłoby okrutne.

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.
Media Tygodnia
Ładowanie