Gospodarka

Przez nieodpowiedzialną politykę rządu Polacy są coraz biedniejsi. Eksperci biją na alarm

Jeśli od paru miesięcy odczuwasz, że twój portfel staje się coraz chudszy, pocieszymy cię – nie jesteś sam! Badania pokazują, że wzrost cen znacznie uszczupla możliwości finansowe Polaków. Rząd „ratuje” sytuację 13. emeryturą i 500 plus, ale to raczej działanie, które przypomina dmuchanie w balonik, który został przekłuty i ucieka z niego powietrze.

Rafał Benecki, główny ekonomista Banku ING wylicza teraz, że realne tempo dochodów (uwzględniające już inflację) pogorszyło się w drugim kwartale 2019 o około 1,8 punktu procentowego.

Jest to „zasługa” w 2/3 wyższej inflacji, a w 1/3 niższego tempa płac. Jednak gdy do szacunku dochodów włączymy świadczenia społeczne, czyli trzynastą emeryturę i 500 plus okazuje się, że w drugim kwartale 2019 tempo dochodów gospodarstw domowych rosło o 1,3 punktu procentowego, a w czwartym kwartale wzrośnie o 1,6 punktu procentowego – dodaje.

Reanimacja

Powyższe to dowód na to, że Polacy stają się coraz bardziej uzależnieni od programów socjalnych rządu.

– W 2018 roku realny wzrost przeciętnego miesięcznego dochodu rozporządzalnego na osobę w rodzinie wyniósł 4,3 proc. rok do roku. Innymi słowy, dochód w tym tempie „wyprzedzał” inflację – tłumaczy Marcin Mrowiec, główny ekonomista Pekao SA. – W ciągu roku skurczył się on o około jedną trzecią, bo w 2017 wzrost ten wyniósł realnie 6,3 proc.

Średni dochód na osobę w ubiegłym roku wyniósł 1693 zł.

Najbardziej na działaniach rządu korzystają emeryci. Paradoksalnie gorzej mają się osoby pracuje. Rezultat? Z rynku pracy znikają już kobiety, beneficjentki programu 500 plus. Zmniejsza się aktywność zawodowa kobiet w przedziale wiekowym 25-34 lata, bowiem rośnie liczba osób, którym przestaje się opłacać pracować.

Choć ekonomiści uważają, że płace mogą rosnąć, nie wiadomo, czy nie będą zjadane przez inflację. Innymi słowy, zarabiając więcej w złotówkach, i tak będziemy w stanie włożyć do koszyka w sklepie mniej niż wcześniej.

Z danych GUS wynika, że ceny warzyw wzrosły aż o 27,3 proc. Zdrożały głównie: mąka (o 9,4 proc.), pieczywo (9,8 proc.), wędliny (6,1 proc.), mięso wieprzowe (10,6 proc.). Ceny owoców od początku roku wzrosły o 11,6 proc.

Sytuacji nie da się zaś długoterminowo ratować polityką socjalną.

Co czeka Polaków?

Polityka PiS przypomina działania polityków Włoch i Grecji sprzed paru dekad.

We Włoszech problemy zaczęły się w latach 60., gdy Trybunał Konstytucyjny swoim wyrokiem zliberalizował kwestie dot. deficytu budżetowego. W rezultacie już z początkiem lat 70. finansowanie działań rządu było wręcz standardowo pokrywane z długu. W 1975 r. deficyt sięgnął ok. 8 proc. PKB. Wcześniej, w 1969 r., „zreformowano” system emerytalny, w tym sposób wyliczania samego świadczenia, a także wprowadzono emeryturę obywatelską.

 W latach 70. całkowicie znacjonalizowano system opieki zdrowotnej, co pozbawiło konsumentów podstaw ekonomicznego korzystania z usług lekarskich.

W przedsiębiorców uderzono zmianą kodeksu pracy. We wszelkich sporach sądowych z szefem to pracownik miał być traktowany korzystniej.

W rezultacie rosła liczba osób, które zaczęły korzystać z zasiłków i zwolnień lekarskich, a także urzędników (miało rekompensować malejące zatrudnienie w sektorze prywatnym). Na ową rosnącą armię pracowała coraz mniejsza grupa osób.

Rządy jednak nadal zadłużały państwo. W latach 90. wydatki publiczne wyniosły już ponad 50 proc. PKB. Za tym szła inflacja. Wszystko to doprowadziło przez parę dekad do sytuacji, w której Włochy stały się jednym z biedniejszych krajów Europy.

Taki sam proces zaszedł w Grecji. Tam wprowadzono pokraczny miks państwa opiekuńczego z przeregulowanym rynkiem i ogromnym interwencjonizmem. Od 1981 do 2009 r. dwie główne partie rywalizowały ze sobą na populizm, programy socjalne, nepotyzm i – coraz to bardziej niszczący rynek – protekcjonizm. Do tego wszystkiego doszło „kombinowanie” i ukrywanie dochodów przez obywateli. Przeregulowanie rynku doprowadziło do tego, że zakładanie firmy w Grecji stało się jednym z najtrudniejszych do realizacji procesów na świecie.

Krótko mówiąc: połączenie rozdmuchanej polityki socjalnej z utrudnianiem życia przedsiębiorcom oraz rosnącym zadłużaniem państwa doprowadza zawsze do sytuacji katastrofy ekonomicznej. Czy w Polsce będzie inaczej? Tak może myśleć tylko osoba wyjątkowo naiwna…

Źródło: BusinessInsider.pl

fot. flickr/KPRM

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Jacek Walewski

Pasjonat polityki i historii, ale też publicysta oraz promotor nowoczesnych technologii. W 2016 r. współorganizował pierwsze w Polsce (i w tej części Europy) konsultacje społeczne dot.cyfrowych walut w Sejmie. Aktywnie działa w Polskim Stowarzyszeniu Bitcoin. W latach 2016 - 2017 pełnił funkcję wiceprzewodniczącego Nowoczesnej w powiecie bielskim.

Media Tygodnia

Ładowanie