Polityka i Społeczeństwo

Przerażenie w PiS po wyroku TK. “Rok przetrwamy bez kasy z Unii Europejskiej, potem będzie dramat”

Kongres
Flickr.com/PiS

PiS znalazło się pod ścianą z unijnymi środkami, których stał się zakładnikiem. Niektórzy w PiS są przerażeni sytuacją wywołaną przez partię.

Po czwartkowym wyroku Trybunału Konstytucyjnego, który dał rządowi podkładkę pod nierespektowanie wyroków unijnych sędziów, w Brukseli zawrzało. – Pieniądze Unii Europejskiej nie powinny już napływać do krajów, które opuszczają europejski system prawny – mówił Jean Asselborn, luksemburski minister spraw zagranicznych. Ursula von der Leyen, szefowa Komisji Europejskiej jasno wskazała, że wyroki Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) są wiążące dla wszystkich unijnych krajów.

Rok bez kasy, potem katastrofa

Po wybryku orzeczniczym Trybunału Konstytucyjnego, pod ogromnym znakiem zapytania stanęła wypłata środków z Funduszu Obudowy, które mają by przeznaczone na popandemiczną odbudowę gospodarki.

Jeszcze pół roku temu premier Mateusz Morawiecki pozyskanie tych pieniędzy nazywał sukcesem, ale teraz zmienia się narracja obozu władzy. Partia daje do zrozumienia, że Polska poradzi sobie bez tych funduszy.

Ale niektórzy politycy Prawa i Sprawiedliwości nie widzą tego w tak różowych kolorach. Jak informuje “Gazeta Wyborcza” w kuluarach jeden z ministrów powiedział, że “obóz władzy idzie na przeczekanie” – Rok przetrwamy bez kasy z Unii Europejskiej, potem będzie dramat – mówi anonimowo.

Pod nazwiskiem zdecydował się na komentarz senator Józef Łyczak z Prawa i Sprawiedliwości. Przyznaje, że jest przerażony – Nie sądzę, że my sobie poradzimy. Musimy mieć te pieniądze, które nam się należą. A jeżeli ich nie dostaniemy, to współczuję młodym – mówi “Wyborczej”. Partia władzy wydała już na promocję unijnych środków 6 mln zł, a Polska nie dostała do tej pory ani jednego euro.

PiS pędzi na ścianę

Do tej pory unijne struktury patrzyły na poczynania Prawa i Sprawiedliwości przez palce. Obóz władzy liczył, że tak będzie nadal i może grać na nosie Komisji Europejskiej. Komisja Europejska zmieniła swoje podejście z miękkiego na twarde, gdy na stole pojawiły się miliardy euro z Funduszu Odbudowy. Te środki stały się realnym i od miesiąca oficjalnym instrumentem nacisku na Warszawę.

Fundamentalną sprawą dla Komisji Europejskiej jest zamrożenie przez PiS działania Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego. Chociaż prezes PiS zapowiedział zmiany i nawet likwidację, do tej pory nic się w tej sprawie nie wydarzyło. Jak przyznają politycy PiS, sama likwidacja Izby to może być już za mało dla Komisji Europejskiej. Już niedługo UE może zacząć używać mechanizmu warunkowości “pieniądze za praworządność”, a wtedy zagrożone będą nie tylko pieniądze z Funduszu Odbudowy, ale nawet te z unijnego budżetu.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.
Media Tygodnia
Ładowanie