Po godzinach

Przepraszam Jurku… zapomniałem o Tobie. Wzruszający list “zwykłego Polaka”

Drogi Jurku,

Nie jestem osobą publiczną, jestem zwykłym Polakiem, a moje zdanie jest ważne chyba tylko dla mojej rodziny. Od zawsze brałem udział w działaniach WOŚP, od zawsze wspieram ją w swój skromny sposób i od zawsze kojarzę  z Tobą.

Jurek Owsiak zrezygnował. Jurek Owsiak ma dość.” Takie informacje obiegły media i wszyscy rzucili się do wspierania Cię, namawiając do zmiany decyzji czy chociaż jej przemyślenia. Oczywiście ja też. Używam hasztagów, udostępniam głosy innych, mając nadzieję na zmianę decyzji. Potem jednak zacząłem się nad tym zastanawiać i doszedłem do wniosku, że coś robię nie tak. I już wiem.

Jesteś dla mnie symbolem WOŚP, symbolem pomagania, wspierania, dobra i życzliwości. W którymś momencie zapomniałem, że jesteś człowiekiem. Raczej miałem w głowie obraz tytana, którego nic nie rusza, który zawsze da sobie radę i z wszystkim sobie poradzi. Czytałem wiele o tym co Cię spotyka, o nienawiści, zawiści, zazdrości, hejcie, upokarzaniu , wyzwiskach i w swojej prostocie wydawało mi się, że wiem o tym wszystko, że wiem jak się czujesz i jak sobie radzisz. Myliłem się .

I za to Cię przepraszam.

Cały czas, z racji chociażby mojej pracy, przeglądałem informacje związane z Tobą, czytałem lub oglądałem wywiady, relacje z wizyt w sądzie i słuchałem opowieści o tym, jak się musisz bronić. Traktowałem to jak news i kolejną informację, którą przyjąłem do wiadomości. Ponarzekałem na hejterów w duchu, mówiłem sobie „Jurek da radę”, absolutnie nie wnikając w to, czy Tobie, jako człowiekowi czyniącemu dobro, nie dzieje się krzywda.

I za to Cię przepraszam.

Słyszę często o hejcie. Biorę udział w wielu dyskusjach o życiu politycznym, religii i wierze Spotykam się czasami z sytuacjami, gdy ktoś mnie obraża, bo się ze mną nie zgadza. W swojej naiwności wyobrażałem sobie, że wiem, jak się czujesz, bo w końcu mnie też hejtowali. Nie wyobrażałem sobie i chyba dalej nie wyobrażam skali tej nienawiści, z którą MUSIAŁEŚ się spotykać codziennie.

I za to Cię przepraszam.

Jesteś dla mnie symbolem WOŚP. Chyba z czasem stałeś się w mojej głowie taką przyjazną maskotką. Przytulaśną, miłą, uśmiechniętą i taką, która zawsze będzie ze mną, poprawiając mi nastrój. Zapomniałem, że jesteś człowiekiem ze swoimi emocjami, żalem, bólem i złością. Zapomniałem, że Ty masz prawo odczuwać emocje. Chociażby jak ja, czy każdy inny.

I za to Cię przepraszam.

Nie piszę tego, by, podobnie do innych, namawiać Cię do powrotu czy chociażby przemyślenia decyzji. Chciałbym, żebyś wrócił i dalej przewodził Fundacji. Ale naszła mnie myśl straszna. Czy chcę, żebyś wrócił, bo jesteś dla mnie ważny TY KONKRETNIE, czy też dlatego, bo „oni wygrają”, bo „kto, jak nie Ty”, bo „za rok będzie mniej pieniędzy na zbiórkach i oni będą triumfować”? Znowu zapomniałem o Tobie jako o człowieku, a zobaczyłem w Tobie tylko instytucję.

I za to Cię bardzo przepraszam.

Szanuję każdą Twoją decyzję. I będę ją szanował. Piszę to tylko żebyś wiedział, jak bardzo jest mi przykro, że Cię nie wspierałem.

Pzdr. Polak.

fot. Shutterstock/Grand Warszawski

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media - wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Media Tygodnia

Ładowanie