Polityka i społeczeństwo

Przedsiębiorcy w pułapce Morawieckiego. Miała być obniżka, a będzie… podwyżka

Hitem wiosennej konwencji PiS miała być “piątka Morawieckiego”, w skład której miały wejść m.in. obniżki ZUS i CIT dla małych firm. Choć już na wstępie było wiadomo, że na zmianach skorzysta bardzo mała część firm, przez co korzyści w skali gospodarki będą iluzoryczne, to jednak wydawało się, że plany premia nawet jeśli nie polepszą, to przynajmniej nie pogorszą sytuacji firm. Stało się jednak paradoksalnie inaczej.

Rząd ponownie bowiem złamał konstytucję i postanowił, że nowe przepisy będą działały wstecz. Nowa stawka 9% CIT różni się bowiem istotnymi szczegółami od poprzedniej 15%. W tej pierwszej płaci się 9% podatku do osiągnięcia progu 1,2 mln euro wartości sprzedaży w danym roku, a utrata korzyści następuje w momencie przekroczenia omawianej granicy. W dotychczasowych przepisach zaś traci się preferencyjną stawkę 15% dopiero od następnego roku podatkowego, po przekroczeniu limitu objętego ulgą. Ten drobny szczegół stanowi jednak olbrzymią finansową różnicę. Działanie prawa wstecz tworzy groźną pułapkę, ponieważ przedsiębiorcy utracą preferencje nie jak poprzednio w 2019 roku, ale już w roku bieżącym. Część firm znajdzie się w sytuacji, że fiskus ściągnie z nich zamiast 15% nie 9%, ale pełne 19%

Tym samym opresji państwa zostanie poddana grupa najdynamiczniejszych firm, które najszybciej się rozwijają i najlepiej rokują dla gospodarki. Jest to klasyczne zmienianie warunków gry w jej trakcie, co czyni prawo w Polsce jeszcze mniej wiarygodnym dla inwestorów.

Nie jest to jedyne ograniczenie, ponieważ rząd wykluczył także z ulg firmy o wysokiej rentowności, ponieważ 9% stawki podatkowej będzie przysługiwać tylko przy osiąganiu rentowności do poziomu maksymalnie 33%. Z objęcia nową stawką wykluczono także dochody kapitałowe, co ma związek z dalszą polityką uszczelniania systemu podatkowego.

Można zatem odnieść wrażenie, że mały CIT jest jeszcze większą fikcją niż wydawało się to do tej pory. Nowe obostrzenia sprawią nieuchronnie, że liczba podmiotów korzystających z preferencji, i tak dzisiaj bardzo mała, ulegnie dalszemu zawężeniu. Wielkim zwycięzcą będzie zaś tutaj budżet, który minimalizuje w ten sposób koszty finansowe medialnych obietnic rządu.

Źródło: interia.pl

fot. Flickr/KPRM

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media - wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Media Tygodnia

Ładowanie