Gospodarka

Przedsiębiorcy się wściekną. Premier obiecywał niższe składki, będą rekordowo wysokie

Zachód coraz dalej? - mit szybkiego wzrostu gospodarczego Polski
fot. flickr/KPRM

Kończy się kolejny rok dla polskich przedsiębiorców, co rusz mamionych przez polityków, że w końcu składki na ubezpieczenie społeczne, jakie zmuszeni są płacić niezależnie od kondycji finansowej ich przedsiębiorstw będą niższe i bardziej ludzkie. W tym roku usłyszeli takie zapowiedzi nawet z ust premiera Morawieckiego, który lubi podkreślać, że celem jego gabinetu jest uwolnienie energii przedsiębiorczych Polaków, że składki w końcu będą niższe, a część właścicieli małych firm będzie nawet płacić ZUS w wysokości proporcjonalnej do przychodów firmy, którą prowadzą.

Niestety, zapowiedzi polityków to jedno, a smutna polska rzeczywistość to drugie. W sumie 974,65 zł miesięcznie – co najmniej tyle od przyszłego roku będą odprowadzać składek na ZUS przedsiębiorcy. Oznacza to podwyżkę o 62 złote w porównaniu z obecnym rokiem. Jak donosi  “Gazeta Wyborcza”, przedsiębiorcy opłacają składki od zadeklarowanej kwoty, która nie może być niższa niż 60 proc. średniego wynagrodzenia. W 2019 będzie to, według zapisu ustawy okołobudżetowej, 2859 zł. Z wyliczeń Przemysława Hinca, doradcy podatkowego z PJH Doradztwo Gospodarcze, dla dziennika, wynika, że w sumie przedsiębiorca będzie musiał zapłacić co najmniej 974,65 zł miesięcznie składek ZUS. W tym 558,08 zł na ubezpieczenie emerytalne, 228,72 zł na rentowe, 70,05 zł na chorobowe, 70,05 na Fundusz Pracy i 47,75 na ubezpieczenie wypadkowe.

Nie wolno oczywiście zapominać o obowiązkowej składce na ubezpieczenie zdrowotne, która też najprawdopodobniej wzrośnie w przyszłym roku. Nawet jednak przy założeniu, że pozostanie na obowiązującym w 2018 roku poziomie, tj. 319,94 zł, to i tak obciążenia dla firm na poziomie 1300 zł z pewnością wywołają o tysięcy przedsiębiorców chęć ekspresyjnego podkreślenia, że ta sytuacja doprowadza ich do szału. Trudno im się dziwić, wysokość składki na ZUS rośnie każdego roku, a w ciągu minionej dekady wzrosła o ponad 50%. Poziom świadczeń publicznych wcale się natomiast nie podniósł, a prognozy emerytalne nie pozostawiają złudzeń, że większość z przedsiębiorców płacących minimalną składkę, emeryturę będzie miało głodową.

Łukasz Kozłowski, główny ekonomista Federacji Przedsiębiorców Polskich, zauważa, że tak duży wzrost składki uderzy w drobnych przedsiębiorców: sklepikarzy, właścicieli warsztatów czy firm wykończeniowych. Jego zdaniem, oni już dziś mają duże problemy z opłacaniem składek, a w przyszłym roku to zjawisko się tylko nasili. Warto pamiętać, że małych firm mamy obecnie w Polsce blisko 2 miliony. Faktyczne uwolnienie ich energii poprzez ulżenie im w obciążeniach podatkowych z pewnością przyniosłoby polskiej gospodarce wymierne korzyści. Szkoda, że rząd Mateusza Morawieckiego woli przykręcać przedsiębiorcom śrubę, zamiast uznać ich za partnerów w budowaniu lepszej Polski.

Źródło: Gazeta Wyborcza

fot. flickr/KPRM

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media - wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Media Tygodnia

Ładowanie