Program ledwo się zaczął, a polityk PiS już mógł żałować. Dziennikarka nie miała litości! „Pan przeczy swoim słowom”
Screen: TVP
Szymon Szynkowski vel Sęk, poseł PiS i były minister ds. UE, został w programie „Pytanie dnia” zapytany o to, kto jest w Polsce odpowiedzialny na politykę międzynarodową. Nie zwietrzył pułapki i wpadł w sidła dziennikarki, z którą rozmawiał.
Polityk PiS wpadł w pułapkę
Szymon Szynkowski vel Sęk to dziś poseł PiS, wcześniej był ministrem ds. UE. Teraz pojawił się w studiu TVP, gdzie został zapytany o swojego „konika”, czyli politykę zagraniczną. Chodziło o to, kto – rząd czy prezydent – odpowiada za reprezentowanie naszego kraju poza granicami. Była to oczywiście aluzja do obecnej wojenki o kompetencje między Karolem Nawrockim a rządem Donalda Tuska.
Poseł PiS odpowiedział, że odpowiedzialny jest i rząd, i prezydent.
– Tak określa to konstytucja – podparł swoją tezę były minister, chcąc usprawiedliwić „rozpychanie się” Nawrockiego w sferze polityki zagranicznej. Chwilę potem przyszła bolesna riposta.
– To zaprzecza pan swoim własnym słowom – odparła szybko Justyna Dobrosz-Oracz, która przeprowadzała wywiad. Poprosiła studio o emisję fragmentu rozmowy z Sękiem sprzed dwóch lat, w której polityk mówił, że to rząd odpowiada za dyplomację. – To był czas, w którym pan był w rządzie, a prezydent Andrzej Duda chciał się rozpychać w polityce zagranicznej – wyjaśniła dziennikarka.
Były minister zaczął się bronić tym, że materiał jest zmanipulowany. Powtarzał, że i rząd, i głowa państwa odpowiadają za politykę międzynarodową. Cóż, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
#zaorane pic.twitter.com/lFNUrqqThZ
— Ogladam”Wiadomości”,bo nie stać mnie na dopalacze2 (@OgladamW) September 8, 2025
Tusk to persona non grata?
Dalej zapytany przez redaktor Dobrosz-Oracz o to, czy prezydent Karol Nawrocki zgadza się z tym, co powiedział Adam Bielan, twierdzący, że „premier Donald Tusk jest persona non grata w Białym Domu”, starał się uniknąć jasnej odpowiedzi. – Prezydent nie jest od tego, żeby podpisywać się pod czyimiś deklaracjami – rzucił.
– Prawdopodobnie pan europoseł Adam Bielan opisał swoją wiedzę w tym obszarze. Nic mi o tym [zakazie wjazdu do USA dla premiera Tuska – przyp. red.] nie wiadomo. Było to określenie kolokwialne na nienajlepsze kanały kontaktów rządu w Białym Domu. (…) Premier nie jest mile widziany w Białym Domu, ale oczywiście nie w rozumieniu konwencji wiedeńskiej, tzn. nie jest persona non grata – powiedział.
Wszystko ma miejsce w czasie, gdy między rządem a Pałacem Prezydenckim trwa bitwa o to, kto ma być odpowiedzialny za kontakty z USA. Z pewnością walka ta nie przysłuży się interesowi kraju.
Źródło: TVP