Polityka i Społeczeństwo

Prof. Krystian Markiewicz: System sądownictwa jest na klęczkach [WYWIAD]

Największą cenę możemy zapłacić w momencie, kiedy instytucje europejskie stwierdzą, że nie przestrzegamy praworządności i zabiorą nam środki finansowe, gdyż od niedawna obowiązuje zasada – pieniądze za praworządność. – Z profesorem Krystianem Markiewiczem, prezesem Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia o wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w sprawie polskich sędziów i jego ewentualnych konsekwencjach dla państwa polskiego rozmawia Michał Ruszczyk.

Michał Ruszczyk: Na mocy ustawy o ustroju sądów powszechnych z 2017 roku odwołanych zostało ponad 150 prezesów i wiceprezesów sądów. Dwoje sędziów, którzy zostali odwołani przez Zbigniewa Ziobrę ze swoich stanowisk. zwróciło się o pomoc w swojej sprawie do  ETPCz. Dlaczego nie mogli liczyć na sprawiedliwość w kraju?

Prof. Krystian Markiewicz: To jest pytanie o to, co jest przyczyną, a co jest skutkiem. Odwołanie prezesów było jednym z elementów, który miał na celu przejęcie polskiego sądownictwa przez obóz władzy. Oczywiście sędziowie mogli od decyzji resortu sprawiedliwości odwołać się, ale droga, na której można dochodzić swoich praw w Polsce, została wyczerpana i musieli odwołać się do instytucji europejskich. To nie jest jedyna sytuacja, kiedy prawo, które dotyczy sędziów, ogranicza dochodzenie swoich roszczeń. Identyczna sytuacja jest w przypadku postępowań konkursowych, nominacji czy odwołań sędziów Sądu Najwyższego. W ostatnim przypadku możliwości też były mocno ograniczone i wtedy, jeżeli nie można dochodzić swoich praw w polskim porządku prawnym jest Europejski Trybunał Praw Człowieka, który bada czy w danej sytuacji zostały naruszone prawa człowieka czy też nie, a które są uwzględnione w Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.

Europejski Trybunał Praw Człowieka orzekł, że Polska naruszyła artykuł 6. Europejskiej konwencji o ochronie praw człowieka i musi wypłacić odszkodowania dwojgu sędziom. Zasądzono dla każdego z nich po 20 tysięcy euro odszkodowania. Ile państwo polskie mogą kosztować skutki tzw. reform sądownictwa?

To jest pytanie o wymiar tych kosztów, które należy rozpatrzeć na trzech płaszczyznach. To znaczy n tej, o której Pan wspomniał, że państwo polskie będzie musiało płacić odszkodowania sędziom, a trzeba podkreślić że tych skarg w Europejskim Trybunale Praw Człowieka trochę jest. Pamiętajmy jednak, że do instytucji europejskich nie skarżą się tylko sędziowie. Drugą płaszczyzna to koszty, które zapłaci całe państwo i obywatele za to, że system sądownictwa poprzez jego zdewastowanie i nieudolne zarządzanie jest na klęczkach.

W końcu trzeci wymiar tych kosztów to te, które ponosimy my jako państwo i społeczeństwo w związku z tym, jak jesteśmy postrzegani. Jeżeli za każdym razem przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej w Luksemburgu Polska przegrywa sprawy i jest stwierdzone naruszenie praw unijnych. Podobna sytuacja jest przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka, a mimo to Minister Sprawiedliwości mówi o upolitycznieniu trybunału, co się spotkało z reakcją międzynarodową. To są koszty olbrzymie. Jednak największą cenę możemy zapłacić w momencie, kiedy instytucje europejskie stwierdzą, że nie przestrzegamy praworządności i zabiorą nam środki finansowe, gdyż od niedawna obowiązuje zasada – pieniądze za praworządność.

Premier stwierdził, że nie zgadza się z tym wyrokiem, bo reformy wymiaru sprawiedliwości rząd realizuje zgodnie z własnymi priorytetami. Czy w takiej sytuacji rząd może się odwołać od tego wyroku?

W swoim 20-letnim doświadczeniu jako sędzia często zdarza się, że strona, która przegrywa sprawę nie zgadza się z orzeczeniem. Rozumiem te emocje, ale od Prezesa Rady Ministrów oczekiwałbym jednak pewnej kultury wypowiedzi i odpowiedzialności za państwo. Jeżeli godzimy się z traktatami europejskimi, które sami podpisaliśmy, a sędziowie z kilku państw stwierdzają, że złamaliśmy prawo wspólnoty, to w tym momencie od premiera oczekiwałbym naprawienia błędu i żeby taka sytuacje więcej się nie powtórzyła. Natomiast premier Morawiecki mówi, że w zasadzie nic się nie stało i  przypomina to reakcję władz rosyjskich na orzeczenie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, który naruszenie praw człowieka w stosunku do Navalnego. Jak rozumiem rząd polski chce iść w tą stronę.

Czy można uznać, że Polska nie zamierza zrealizować wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka?

W moim przekonaniu ostatecznie rząd zrealizuje ten wyrok tak samo, jak i inne orzeczenia. Natomiast jeżeli chodzi o wyeliminowanie przepisów to problem polega na tym, że ich już nie ma. Minister Sprawiedliwości wprowadził je na kilka miesięcy i wymienił tych prezesów, których chciał, a potem te regulacje przestały obowiązywać. W tym kontekście należy powiedzieć, że jest inny problem. Mianowicie, że ponad 100 prezesów i wiceprezesów, którzy zostali powołani niezgodnie z prawem pełnią swoje funkcje. Europejski Trybunał Praw Człowieka wydając taki wyrok nie powiedział, że zostały naruszone przepisy w stosunku do tych dwóch sędziów. To oznacza, że prezesi, których powołał Ziobro sprawują funkcję nielegalnie, a to zaś ma ogromne znaczenie, ponieważ prezes sądu w okresie Covid ma olbrzymie kompetencje, które mogą mieć wpływ na orzeczenia.

Czy Europejski Trybunał Praw Człowieka, może wywrzeć presję na rządzących, żeby przywrócili poprzednich prezesów?  

Nie sądzę. Europejski Trybunał Praw Człowieka w ten sposób nie działa, tylko wydaje orzeczenia, że zostały naruszone prawa, które są zapisane w Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.

Polskie sądownictwo w wyniku „reform” wydaje wadliwe wyroki, a w przypadku europejskich instytucji orzeczenia nie są realizowane. Gdzie w takiej sytuacji obywatele mogą szukać sprawiedliwości?   

Chciałbym zapewnić, że polskie sądy i sędziowie robią wszystko co w ich mocy, żeby tą niezależność i niezawisłość zachować. Jak się popatrzy na sytuacje, które mają miejsce w czasie protestów, kiedy policja i oskarżycie domagają się skazania obywatela, a sędzia wydaje wyrok, który jest nie pomyśli aparatu władzy, to moim zdaniem w znacznej większości niezależność udało się zachować. Owszem widzimy, jaka jest sytuacja w Trybunale Konstytucyjnym, Krajowej Radzie Sądownictwa czy Sądzie Najwyższym, ale nawet tak dramatyczne informacje nie zmieniają tego, że sądy powszechne potrafią stanąć po stronie obywateli, a nie władzy. Bądźmy zdeterminowani, bo jeżeli przestaniemy bronić praworządności to odpowiedź na Pana pytanie może być bardzo trudna.

Bardzo dziękuję za rozmowę.      

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.
Michal Ruszczyk

Historyk i dziennikarz współpracujący z portalami informacyjnymi i mediami obywatelskimi. Wydawca i redaktor Sieciowej Telewizji Obywatelskiej Video Kod. Redaktor miesięcznika “Nasze Czasopismo” od stycznia 2018 do marca 2019. Od października 2018 współpracownik portali internetowych - Crowd Media, wiadomo.co i koduj24. Współzałożyciel i członek zarządu Stowarzyszenia Kluby Liberalne do marca 2019 roku. Od kwietnia 2019 związany z Koalicją Ateistyczną. Były członek warszawskich struktur Nowoczesnej.

Media Tygodnia
Ładowanie