Polityka i Społeczeństwo

Prof. Krystian Markiewicz: Sprawa sędziego Tulei jeszcze się nie zakończyła [WYWIAD]

Jeżeli Izba Dyscyplinarna nie jest sądem, to jaką wagę prawną mają jej orzeczenia?

Z punktu widzenia prawnego nie mają żadnej wagi i mam nadzieję, że wcześniej czy później zostanie to stwierdzone. To znaczy, że albo będą te orzeczenia kwalifikowane do nieistniejących lub do nieważnych. Natomiast, jeżeli władza polityczna decyduje, które orzeczenie wykonać, a które zignorować, to takie orzeczenia, z punktu widzenia konstytucji, nie mają żadnej wagi prawnej. Problem jednak w tym, że, zanim instytucje europejskie czy niezależni sędziowie zweryfikują w przyszłości różne wadliwe orzeczenia, minie sporo czasu.

Prosty przykład – sprawa sędziego Pawła Juszczyszyna, którego odsunięto od orzekania. Niedawno Sąd Rejonowy w Bydgoszczy wydał decyzję o natychmiastowym przywróceniu sędziego do orzekania, ale decyzja ta nie została wykonana. A więc teraz, aby ją wykonać, trzeba będzie wszcząć kolejne postępowanie o charakterze egzekucyjnym. Pomijam kwestie kosztów takich postępowań i zapychanie sądów tego rodzaju sprawami, ale musimy sobie postawić pytanie, czy chcemy, żeby w Polsce tak wyglądało egzekwowanie prawa? Jaki to stanowi przykład dla zwykłych obywateli?

Różne organy państwa w ostatnim okresie ostentacyjnie podkreślają, że nie uznają wyroków sądów krajowych, a nawet trybunałów międzynarodowych, jeśli nie są po ich myśli. Czy w tej sytuacji można się spodziewać, że Prokuratura po ewentualnym podtrzymaniu niekorzystnej dla niej decyzji i tak doprowadzi sędziego Tuleyę na przesłuchanie?

To jest bardzo trudne pytanie i decyzja taka oznaczałaby pójście jeszcze dalej niż to, co dzieje się obecnie w Rosji w sprawie Nawalnego. Kiedy Putin chciał go zamknąć zrobiono mu fikcyjny proces, co skutkowało złamaniem wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Gdyby miało w Polsce dojść do doprowadzenia siłą sędziego Tulei, pomimo tego, co orzekła Izba Dyscyplinarna (zostawiając na chwile na boku kwestie jej legalności), to byłoby to kolejne przekroczenie Rubikonu.

Wspomniał Pan o fikcyjnych procesach. Jeżeli weźmie się pod uwagę obecną sytuację prawną, to czy do tego typu procesów w Polsce też może dojść? 

To jest kwestia zdefiniowania tego, co rozumiemy przez fikcyjny proces, ale jeżeli rozumiemy, że są to sprawy, które są wykorzystywane w sposób instrumentalny przez władzę do celów politycznych, to bez wątpienia tak. W Polsce już mamy postępowania, w których wyrok jest powszechnie znany, zanim jeszcze zostanie ogłoszony. Najlepszym przykładem są sprawy, które się toczą przed Trybunałem Julii Przyłębskiej, gdzie nie mamy złudzeń, jaki będzie wyrok. Wystarczy przywołać niedawny wyrok w sprawie możliwości pełnienie obowiązków przez Rzecznika Praw Obywatelskich do czasu wyboru jego następcy.

Rządzącym ewidentnie zależy na przekształceniu całego sądownictwa w atrapę, jaką jest obecny Trybunał Konstytucyjny. Tutaj chodzi o to, aby móc sterować wszelkimi sprawami o charakterze politycznym, które toczą się przed sądami powszechnymi. To na razie się władzy nie udało i nie może znieść tej niezależności sędziów rejonowych, okręgowych czy apelacyjnych. Dobrym przykładem jest sprawa aktywistki „Babci Kasi”, która została uniewinniona i wygrała z policjantami, którzy przeciwko niej zeznawali, ale gubili się w zeznaniach. Tego rodzaju procesów będzie coraz więcej i władza chce mieć na nie wpływ,  ale może się okazać, że albo nigdy tego nie osiągną, albo dojście tego zajmie im jeszcze wiele lat. Sędziowie się nie poddają, i widzimy, że obywatele też nie.

Bardzo dziękuję za rozmowę.   


Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.
Michal Ruszczyk

Historyk i dziennikarz współpracujący z portalami informacyjnymi i mediami obywatelskimi. Wydawca i redaktor Sieciowej Telewizji Obywatelskiej Video Kod. Redaktor miesięcznika “Nasze Czasopismo” od stycznia 2018 do marca 2019. Od października 2018 współpracownik portali internetowych - Crowd Media, wiadomo.co i koduj24. Współzałożyciel i członek zarządu Stowarzyszenia Kluby Liberalne do marca 2019 roku. Od kwietnia 2019 związany z Koalicją Ateistyczną. Były członek warszawskich struktur Nowoczesnej.

Media Tygodnia
Ładowanie