Polityka i Społeczeństwo

Prof. Anna Siewierska-Chmaj: Wybory w Rzeszowie dają nadzieję [Wywiad]

Nie jestem, aż tak wielką optymistką jak politycy, którzy komentowali wyniki wyborów w Rzeszowie i wątpię, żeby ten wynik dało się łatwo przełożyć na realia ogólnopolskie. Nie zmienia to jednak faktu, że wybory prezydenckie w Rzeszowie dają nadzieję i wiatr w żagle opozycji i jej elektoratowi – z politolożką i rektorką Wyższej Szkoły Europejskiej ks. Józefa Tischnera w Krakowie, profesor Anną Siewierską-Chmaj o wyborach prezydenckich w Rzeszowie i ich znaczeniu dla opozycji i partii rządzącej oraz o ich wpływie na politykę krajową rozmawia Michał Ruszczyk.

Michał Ruszczyk: Wybory na prezydenta Rzeszowa wygrał bezpartyjny samorządowiec o lewicowych sympatiach Konrad Fijołek, deklasując utrójkę swoich kontrkandydatów z mocnym poparciem partyjnym. Dlaczego tak się stało?

Prof. Anna Siewierska-Chmaj: Po pierwsze, dlatego, że Konrad Fijołek był dobrym kandydatem, związany od lat z samorządem i miastem, gdzie był dobrze znany ze swojej działalności. A więc był to człowiek wiarygodny, ponieważ tak jak powiedziałam zajmował się samorządnością od lat.

Po drugie jako jedyny był kandydatem, który pochodził z Rzeszowa w odróżnieniu do swoich kontrkandydatów. Inni kandydaci tak jak na przykład Grzegorz Braun występowali w roli tzw. „spadochroniarzy” lub mieszkają w Rzeszowie od kilku lat, ale nie są Rzeszowianami. Oczywiście to nie dyskwalifikuje, ale utrudnia prowadzenie kampanii, zwłaszcza w przypadku nie tak małego miasta jakim jest Rzeszów, ponieważ niektórzy kandydaci poza Panem Fijołkiem mieli problemy z identyfikowaniem części miasta i byli łapani na braku podstawowej wiedzy na temat Rzeszowa.

Natomiast trzecia rzecz to fakt, że Konrada Fijołka poparły wszystkie partie opozycyjne, które stoją po stronie demokratycznej i tu też leży źródło zwycięstwa.

Czy ten sukces i „źródło zwycięstwa” można uznać za prognostyk na przyszłe wybory parlamentarne?

Tak, ale w tym sensie, że jedność przyciąga ludzi, a więc jeżeli rzeczywiście opozycja ma wygrać w wyborach parlamentarnych to w takiej wersji jak to miało miejsce w Rzeszowie. Ponieważ przyciąga to wyborców i przekonuje nieprzekonanych.

Mimo wszystko nie jestem, aż tak wielką optymistką jak politycy, którzy komentowali wyniki wyborów w Rzeszowie i wątpię, żeby ten wynik dało się łatwo przełożyć na realia ogólnopolskie. Nie zmienia to jednak faktu, że wybory prezydenckie w Rzeszowie dają nadzieję i wiatr w żagle opozycji i jej elektoratowi. Może głównie dlatego, że Podkarpacie jest bastionem PiS-u z którym Rzeszów również jest utożsamiany.

Jakie są szanse na to, że sukces wspólnego kandydata w Rzeszowie spowoduje zacieśnienie współpracy między partiami opozycyjnymi i ewentualnie doprowadzi wystawienie wspólnych kandydatów na wybory parlamentarne?

Jeśli opozycja ma odrobinę rozsądku i będzie myślała w kategoriach współpracy, a nie konkurencji to mam nadzieję, że zostaną wyciągnięte właściwe wnioski z tego co się stało w Rzeszowie. Jest jeszcze ponad dwa lata, żeby tą współpracę ułożyć od początkuj, bo to do czego doszło w czasie głosowania nad Funduszem Odbudowy, pokazało wyraźnie, że nie ma w opozycji zrozumienia. Nie jest to ani wina Lewicy, której Koalicja Obywatelska zarzucała zdradę, zapominając o różnicach ideologicznych, które są w opozycji. To pokazało, że mimo 6 lat rządów Zjednoczonej Prawicy, to de facto opozycja mało o sobie wie. Jednak sądzę, że najgorsze, co miało się wydarzyć w ramach tamtego głosowania już się powtórzy.

Natomiast co do Pana pytania teraz na podstawie doświadczenia z Rzeszowa należy ustalić priorytety w taki sposób, żeby nie dochodziło do konfliktów między partiami opozycyjnymi.

Zjednoczona Prawica do wyborów w Rzeszowie poszła podzielona. Jakie Pani zdaniem koalicja rządząca powinna wyciągnąć wnioski z batalii o Rzeszów?

Myślę, że to co się wydarzyło w Rzeszowie przede wszystkim pokazało miejsce Solidarnej Polski w szyku koalicji rządzącej z czego Jarosław Kaczyński ma satysfakcję. Pamiętajmy, że do przed wyborami, mówiło się o samodzielnym starcie tego ugrupowania, a wynik w Rzeszowie wyraźnie pokazał, że poparcie dla tej partii jest niewielkie, a więc bez wątpienia jest to porażka wizerunkowa.

Po drugie Marcin Warchoł był wspierany przez prezydenta Rzeszowa, Tadeusza Ferenca i nie pomogło to w uzyskaniu dobrego wyniku i mało osób wątpiło, że przy wsparciu dotychczasowego gospodarza miasta, można przegrać. To pokazuje, że jest to bolesna i podwójna porażka dla Marcina Warchoła, a zwłaszcza Zbigniewa Ziobry i Solidarnej Polski, który ma olbrzymie ambicje polityczne.

W jaki sposób animozje w obozie rządzącym, które tak wyraźnie wypłynęły przy okazji rzeszowskich wyborów, mogą wpłynąć na wynik przyszłych wyborów parlamentarnych?

Nie liczyłabym, że opozycja wygra, bo koalicja rządząca się w końcu rozpadnie. Oczywiście to się może wydarzyć, ale to jest myślenie życzeniowe i z góry skazane na niepowodzenie. Raczej koncentrowałabym się na jednoczeniu opozycji, a nie na wypatrywaniu, czy na horyzoncie nie pojawia się ostateczny rozpad Zjednoczonej Prawicy i to z dwóch względów.

Po pierwsze Jarosław Kaczyński, kontroluje sytuację i nawet jeżeli mamy wrażenie, że jest inaczej to sądzę, że jest to jednak świadome działanie wicepremiera do spraw bezpieczeństwa w celu prowokowania polityków swojego obozu, żeby ujawnili swoje prawdziwe zamiary, wypowiadając się na temat kolejnego kryzysu w mediach. Jest to też niemożliwe z tego względu, że Zjednoczona Prawica jest absolutnie nastawiona do kontynuacji swoich rządów. Proszę zwrócić uwagę, że partię rządzące postawiły wszystko na jedną kartę, gdyż utrata władzy przez obecnie obóz rządzący dla wielu polityków wiązała by się z poważnymi konsekwencjami prawnymi, a więc PiS nie odda władzy tak łatwo.


Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.
Michal Ruszczyk

Historyk i dziennikarz współpracujący z portalami informacyjnymi i mediami obywatelskimi. Wydawca i redaktor Sieciowej Telewizji Obywatelskiej Video Kod. Redaktor miesięcznika “Nasze Czasopismo” od stycznia 2018 do marca 2019. Od października 2018 współpracownik portali internetowych - Crowd Media, wiadomo.co i koduj24. Współzałożyciel i członek zarządu Stowarzyszenia Kluby Liberalne do marca 2019 roku. Od kwietnia 2019 związany z Koalicją Ateistyczną. Były członek warszawskich struktur Nowoczesnej.

Media Tygodnia
Ładowanie