Polityka i Społeczeństwo

Pro-life bierze się za Wasze dzieci. Lepsze świadectwo za udział w konkursie antyaborcyjnym

strajk kobiet

Kraków, Lublin, Białystok i Katowice. W tych miastach kuratoria oświaty zdecydowały się na antyaborcyjny konkurs dla dzieci. Nagroda? Dodatkowe punkty na świadectwie.

Tu nawet nie wiadomo od czego zacząć. W jakim kierunku zmierza polska edukacja w 2021 roku? U sterów Przemysław Czarnek, w krakowskiej oświacie Barbara Nowak i teraz jakimś smutnym podsumowaniem tego, gdzie system chce zaprowadzić młodzież – ten konkurs. No dobra, zacznijmy od suchych faktów.

“Pomóż ocalić życie bezbronnemu”. Wydawałoby się – ot, szkolny konkurs, jak każdy inny. Organizuje go jednak Polskie Stowarzyszenie Obrońców Życia Człowieka, a skierowany jest do uczniów szkół podstawowych i ponadpodstawowych. I tutaj zapalić powinna się pierwsza lampka ostrzegawcza – oho, gdzieś tu zaczynamy wyczuwać ducha Kai Godek, który wyłania się niespodziewanie i wesoło macha do młodych konkursowiczów niczym clown ze studzienki z powieści Stephena Kinga. No, i niestety, tak dokładnie jest. “To” pod postacią pro-life właśnie wbiło do szkół.

Wierszyki, piosenki, filmy czy nawet gry komputerowe są tu mile widziane. Najlepsi dostaną nagrody – Janek może zgarnąć 9 stów, ale jeśli Karolinka ładniej będzie broniła chorych płodów – to nawet 1500 zł będzie. A, no właśnie. Bo tematem przewodnim w tym konkursie jest eutanazja, aborcja i in vitro. Warunek jest jeden – trzeba zaśpiewać lub napisać, że to czyste zło. Zakładamy, że linijka o tym, że pochodzi to od szatana może być dodatkowo premiowana.

Poza nagrodami pieniężnymi można zarobić dodatkowe punkty na świadectwie. Kuszące! Wystarczy mieć kilka lub kilkanaście lat, trochę chęci, czasu, talentu i oczywiście prawidłowy światopogląd. I udowodnić, że dziewczyna musi urodzić. Bez względu na gwałt czy ciężką chorobę.

Drodzy rodzice, może pora się obudzić? Ruchy pro-life już weszły do szkół waszych dzieci. Nim się obejrzycie, wasze pociechy będą pisać wierszyki o mamie i tacie, którzy są szczęśliwi, bo stosują się do kalendarzyka.

To nieprawda, że w polskich szkołach nie ma edukacji seksualnej. Jest, zobaczcie, jest! Fanatycy religijni pokroju Godek już ją tam – za przeproszeniem – uprawiają.

Źródło: Wyborcza.pl

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.
Media Tygodnia
Ładowanie