Polityka i Społeczeństwo

Premier Szydło wyprowadzi Polskę z Unii?

Premier Szydło wyprowadzi Polskę z Unii?
fot. flickr/KPRM

Kilka tygodni temu Europa odetchnęła z ulgą, gdy okazało się, że Marine Le Pen przegrała wybory prezydenckie we Francji i zagrożenie destabilizacji Unii Europejskiej znacznie zmalało. Wydawało się, że populiści i demagodzy w Europie niechybnie znajdą się w odwrocie. Wczoraj w Sejmie okazało się, że nie każda stolica zauważyła ten odwrót i w Warszawie, z mównicy sejmowej Beata Szydło wygłosiła płomienne przemówienie, w którym de facto oznajmiła, że postanowiła dołączyć do szefowej francuskiego Frontu Narodowego w bitwie z elitami UE.

“Polska nie zgodzi się na żadne szantaże ze strony Unii Europejskiej w sprawie przyjmowania uchodźców; nie będziemy uczestniczyć w szaleństwie brukselskich elit. Diametralna różnica między nami a opozycją jest taka, że rząd absolutnie nie zgadza się z utopią niekontrolowanego otwarcia granic.

My potrafimy dostrzec zagrożenia stąd płynące” – grzmiała wczoraj premier Szydło.

Premier broni szaleńca?

Choć nie chce mi się wierzyć, że taki był jej zamysł i taki miał być wydźwięk jej wczorajszego wystąpienia, jednak łatka “nowej Le Pen” z pewnością została jej na europejskich salonach przyklejona. Emocjonalny manifest antyunijny, wyrażający obrzydzenie dla europejskich wartości, deklarujący brak jakiejkolwiek unijnej solidarności i kierowanie się tylko i wyłącznie interesem narodowym był w moim przekonaniu jedynie próbą zasłony dymnej i bardzo specyficznego spinu politycznego. Miał on odwrócić uwagę od problemu, jakim dla PiS i dla samej Beaty Szydło stał się Antoni Macierewicz i prywatny folwark, jakim zrobił polską armię i podległe jego resortowi instytucje.

Do niewypowiedzianej zapowiedzi rychłego Polexitu zapewne by nie doszło, gdyby Macierewicza dało się obronić argumentami politycznymi. Problem w tym, że sam Jarosław Kaczyński doskonale już wie, że tego zrobić się nie da, choć Macierewicz szkodzi. Szkodzi PiS-owi, armii, dyplomacji i Polsce. W NATO zaczynają traktować nas jak małpę z brzytwą, nieprzewidywalną i niegodną zaufania. Dzisiejszy szczyt Sojuszu Północnoatlantyckiego będzie tego prawdopodobnym dowodem więc nic dziwnego, że wczoraj, podczas debaty nad odwołaniem szefa MON, winą za tę klęskę próbowano obwinić opozycję. Taki był cel Marszałka Kuchcińskiego, który wyznaczył na wczoraj rozpatrywanie wniosku, taki też był cel Beaty Szydło. Ona jednak w swej zapalczywości posunęła się za daleko.

Mogłaby się z nich wycofać i retorykę antyunijną złagodzić, jednak to nie w jej stylu. Naczelnik odwrotu nie uznaje, a ona z pewnością prezesa PiS zawieść nie chce. Problem jednak w tym, że aby zachować spójność przekazu o bezpieczeństwie Polaków, w najbliższych miesiącach powinniśmy usłyszeć:

  • skoro Unia Europejska grozi nam sankcjami za niewypełnienie zobowiązania poprzedniego rządu, to nasz rząd będzie wetował przyjęcie unijnego budżetu oraz każdej innej, istotnej dla UE inicjatywy. Pogłębi to tylko izolację Polski i wykluczy z grona poważnych uczestników debaty
  • w Polsce udało się nie przyjąć żadnego uchodźcy, czyli potencjalnego terrorysty, jednak w Unii Europejskiej są ich setki tysięcy. W związku z tym, że ochrona granic Polski jest najważniejsza a przez otwarte granice z naszymi unijnymi sąsiadami, zwłaszcza z Niemcami mogą bez żadnych ograniczeń się przemieszczać, korzystając z unijnej swobody przemieszczenia osób, należy rozważyć, czy w referendum 11 listopada 2018 r. nie zapytać Polaków, czy są za wyłączeniem obowiązywania tej swobody i przywróceniem kontroli granic. Nie możemy bowiem ufać służbom krajów granicznych Unii Europejskiej, sami zadbamy o to lepiej
  • jeśli zamachy terrorystyczne przeprowadzają potomkowie uchodźców z Afryki, nie tylko sami uchodźcy, to najlepszym rozwiązaniem na wyeliminowanie zagrożenia jest pozbycie się wszystkich muzułmanów, na początku z Polski a potem najlepiej z całej Europy. W XX wieku był już jeden polityk, który pokazał, jak wyrugować z Europy całą grupę etniczną, która w jego przekonaniu stwarzała zagrożenie dla spokojnej, katolickiej egzystencji europejczyków
  • skoro w Unii Europejskiej nic już załatwić nie możemy, bo strategia oblężonej twierdzy doprowadziła Polskę na jej obrzeża, kolejnym pytaniem w referendum w 2018 roku niech będzie pytanie “Czy jesteś za tym, by Polska odzyskała niepodległość od egoistycznej i pełnej wrogów Polski Unii Europejskiej”

To, że w przeciągu najbliższych kilku lat dojdzie do rozpoczęcia procedury opuszczenia Unii Europejskiej przez Polskę, jest dziś jasne jak słońce. Tunel, w którym wszystkie trzy pasy prowadzą tylko w jednym kierunku a w którym rządowymi limuzynami jedziemy, łamiąc wszystkie przepisy, wszystkie kończą się poza granicami Wspólnoty. Chciałbym wierzyć, że stać nasze społeczeństwo na to, by odpowiednio wcześniej wcisnąć hamulec i zmienić głównego szofera.

fot. flickr/KPRM

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.
Michał Kuczyński

Michał Kuczyński - Absolwent Uniwersytetu Wrocławskiego. Z zamiłowania bloger i autor tekstów o charakterze publicystycznym. Interesuje się polityką i ekonomią. Prywatnie miłośnik piłki nożnej, muzyki rockowej i dobrego kina. Niegdyś zapalony wiolonczelista.
Zapraszam na mojego Twittera - @KuczynskiM

Media Tygodnia
Ładowanie