Polityka i społeczeństwo

Premier Morawiecki zobaczył w kasie państwa dno? Zaskakujące słowa znanego ekonomisty

Fot. YouTube/RMF FM

​Najnowsza Polityka publikuje wywiad z dr. Bogusławem Grabowskim, byłym członkiem Rady Polityki Pieniężnej oraz Rady Gospodarczej przy Donaldzie Tusku o tym, czy nadal stać nas na wszystko, czy też pieniądze się skończyły. “Myślę, że premier Morawiecki w kasie państwa zobaczył dno. W przeciwnym razie nie wyobrażam sobie, że byłby aż tak nieugięty wobec tego, co się dzieje w Sejmie. (…)” – mówi tygodnikowi znany ekonomista.

O pakiecie obietnic, które na konwencji Prawa i Sprawiedliwości przedstawił Mateusz Morawiecki mówi, że są to ładnie opakowane pudełka, prawie puste w środku. Są skierowane do trudno identyfikowalnej grupy, np. małych przedsiębiorców, którzy płacą CIT. Obiecał im obniżenie tego podatku z 15 do 9 proc, tylko małe firmy go nie płacą, bo rozliczają się z fiskusem przy pomocy PIT. Jedynym konkretem jest 300 zł wyprawki dla uczniów, którym wcześniej odebrano darmowy podręcznik.

– “Gdyby rządzący wiedzieli, że mają pieniądze do wydania, to ten pakiet nie byłby taki skromy” – podkreśla Grabowski.

Odnosząc się słów premiera z konwencji, na której stwierdził, że z uszczelniania systemu podatkowego w zeszłym roku mieliśmy 30 mld zł pyta, czemu nie zapisano tego ustawie budżetowej na 2018 r.? Z ustawy wynika, że wpływy z uszczelniania VAT przestaną rosnąć. – “Wiedza Morawieckiego kłóci się z jego retoryką i wywołaną przez niego percepcją społeczną (…)” – stwierdza ekonomista na łamach gazety. Pytany, co wiadomo o wpływach do budżetu po pierwszym kwartale mówi, że niewiele. W ciągu ostatnich dwóch lat finanse publiczne stały się dla ekonomistów i analityków o wiele mniej przejrzyste niż wcześniej.

Pytany, w którym miejscu plan i wykonanie budżetu różnią się najbardziej mówi zdumiony, że przez kilka miesięcy mamy nadwyżkę budżetową, a potem nagle wpadamy w deficyt i nie wiadomo dlaczego tak się dzieje. Dowiemy się tego w połowie roku, kiedy będzie sprawozdanie z wykonania budżetu za 2017 r. Na pewno wiemy, że tempo przyrostu wpływów państwa wyhamowało, a wydatki rosną.

– “(…) Do rządzących dociera, że wydajemy za dużo i trzeba zastopować, bo to się musi źle skończyć. (…)” – zauważa Grabowski.

Odpowiadając na pytanie o straszenie w 2015 r obietnicami PiS-u które miały zrujnować budżet i nic z tego nie wyszło mówi, że obiecywano 500 zł na każde dziecko, co kosztowałby 40 mld. Podniesienie kwoty wolnej dla wszystkich to kolejne 40 mld, pomoc dla frankowiczów następne 40 mld. Na szczęście PiS zrealizował tylko część przedwyborczych obietnic.

Z tego, co mówi dr Bogusław Grabowski Polityce wynika, że najlepiej byłoby, gdyby najgorsze przyszło jeszcze podczas rządów Prawa i Sprawiedliwości. W przeciwnym razie odsunięty od władzy obóz Zjednoczonej Prawicy powie ludziom “wrócili złodzieje i znowu kradną” – “(…) Oni chyba to wiedzą i dlatego rząd kręci i ogłuchł na najbardziej nawet słuszne żądania” – konkluduje.

Źródło: Polityka

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media - wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Media Tygodnia

Ładowanie