Polityka i Społeczeństwo

Koronawirus tylko wzmógł wojnę domową w PiS. Morawiecki wykorzystuje pandemię do osłabienia swojego głównego wroga

Fot. Flickr

Premier Mateusz Morawiecki wykorzystał obecny kryzys do osłabienia pozycji szefa MSWiA Mariusza Kamińskiego. Ponoć uważa go za osobę, która nie nadaje się do pełnienia tej funkcji. Taki scenariusz sugerują źródła “Gazeta Wyborczej”.

Nadzór nad sytuacją nadzwyczajną powinien sprawować rząd, a w jego imieniu minister spraw wewnętrznych. Dlaczego więc nie widzimy w mediach Kamińskiego? Ponoć to efekt walki wewnątrz rządu.

Gdzie Pan jest Panie Kamiński?

Strukturą, która bezpośrednio podlega Kamińskiemu, jest Rządowe Centrum Bezpieczeństwa (RCB) przy MSWiA. To ono powinno odgrywać dziś najważniejszą rolę, jeśli chodzi o koordynację ruchów w ramach Krajowego Planu Zarządzania Kryzysowego. Dzieje się jednak inaczej, bo rząd PiS zmarginalizował RCB.

Praktycznie jego rola została sprowadzona do sekretarza Rządowego Zespołu Zarządzania Kryzysowego – ocenia jeden z byłych szefów Centrum.

Nie zmienia to jednak faktu, że Kamiński mógłby w obecnych okolicznościach częściej pojawiać się w mediach i ogólnie “wypłynąć”. “Wyborcza” sugeruje, że dzieje się inaczej, bowiem wewnątrz Zjednoczonej Prawicy trwa istna wojna domowa.

Za Kamińskim nie przepada bowiem sam Morawiecki. Ten pierwszy jeszcze dobrze radził sobie w gabinecie Beaty Szydło. Z obecnym premierem “nie znalazł wspólnego języka”. Mało tego, Morawiecki chciał nawet się go pozbyć. Ponoć gdyby nie Kaczyński, szef MSWiA straciłby stołek.

Marmurowa skała, jaką mogła wydawać się kariera Kamińskiego, zaczęła jednak kruszeć. Pierwsze łupki odpadły z niej 28 stycznia, gdy stanowisko stracił szef ABW Piotr Pogonowski. Przez lata był uznawany za “człowieka Kamińskiego”. Jego odejście to jasny sygnał: ten drugi słabnie.

Jakby tego było mało, miesiąc później ze stanowiska szefa CBA odszedł Ernest Bejda. To ponownie współpracownik Kamińskiego…

Kamiński: początek końca

Obecna sytuacja nie może nastrajań szefa MSWiA optymizmem. To, że wykluczono go z grona osób, które pojawiają się na pierwszym planie walki z koronawirusem, to zapewne próba poniżenia jego osoby. Do tego wyraźne pokazanie wszystkim, że jego czas powoli dobiega końca. Czy jednak faktycznie tak jest? Kamiński już parę razy pokazywał, że w polityce potrafi odradzać się jak feniks z popiołów.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.
Media Tygodnia
Ładowanie