Polityka i społeczeństwo

Prawicowe media wprawione w kompletne osłupienie. Ich też dotknie cenzura, którą planuje rząd?

Na początku września przez media narodowe i te sprzyjające obozowi władzy przetoczyła się wielka krucjata przeciwko Platformie Obywatelskiej oparta na tezie, że partia Grzegorza Schetyny popiera wprowadzenie cenzury treści w sieci. Było to pokłosie głosowania w Parlamencie Europejskim, gdzie deputowani skierowali do dalszych prac projekt dyrektywy o prawie autorskim dotyczącym Internetu, który popularnie nazywany jest “ACTA 2”. Projekt wzbudzał olbrzymie emocje, nic więc dziwnego, że obóz rządzący postanowił wykorzystać je na swoją korzyść. 

W akcję oskarżania PO o zamiary cenzorskie włączyli się praktycznie wszyscy rozpoznawalni politycy Prawa i Sprawiedliwości, z rzeczniczką PiS na czele. Beata Mazurek grzmiała na Twitterze, że “Europosłowie @platforma_org przeciwko wolności w internecie. #ACTA2 przyjęta przez PE przy wsparciu europosłów PO. Delegacja @pisorgpl zdecydowanie przeciw. @platforma_org tęskni do cenzury.”

Z ust Patryka Jakiego usłyszeliśmy atak na Rafała Trzaskowskiego, a z ust szefa sztabu wyborczego PiS europosła Tomasza Poręby, że to “czarny dzień dla wolności w Internecie”.

Jakież musiało być zdziwienie w redakcji portalu Wpolityce.pl, gdy jej pracownicy odkryli, że sprawa wcale nie jest tak jednoznaczna, a Ministerstwo Kultury Narodowej i Dziedzictwa Narodowego oraz ostatnio Ministerstwo Cyfryzacji wydały komunikat, że dyrektywę wprowadzającą ACTA2 popierają i to mimo deklarowanego sprzeciwu premiera Morawieckiego. Co gorsza, z Brukseli płyną ponoć głosy, że polski rząd jest gotów do kompromisu, a furtka do wprowadzenia cenzury w sieci pozostanie otwarta. Redakcja zadaje głośne pytania, czy w KPRM kontrolują to, co dzieje się w podległych premierowi resortach. Zarzucili też rządzącym, że obecni przedstawiciele polskiego rządu zajmujący się tą sprawą wydają się być sercem za ACTA2.

Wątpliwości medialnych sojuszników rządu postanowił rozwiać minister Piotr Gliński. Na antenie telewizji wPolsce.pl odniósł się do zarzutów podniesionych przez portal, jednak nie potrafił jednoznacznie określić, czy rząd poprze wprowadzenie kontrowersyjnej dyrektywy.

To jest trudna dyrektywa, bo ona ma znaleźć kompromis pomiędzy potężnymi grupami z obu stron – powiedział Gliński. Z wielu powodów, ale też z powodu przywiązania polskiego społeczeństwa do wolności, jesteśmy zwolennikami wolności w internecie. Nie pozwolimy na żadne zapisy, który tę wolność mogły krępować. Dlatego jesteśmy po tej stronie. (…) Będziemy bronić wolności. Tam jest montowana mniejszość blokujący, by nie było niebezpieczeństwa związanego z realizowaniem tej dyrektywy – dodał.

Inaczej mówiąc rząd kluczy i robi dobrą minę do złej gry. Awantura, jaką wywołali przeciwko europosłom Platformy Obywatelskiej może teraz uderzyć bezpośrednio w nich samych.

Źródło: Wpolityce.pl

fot. flickr/ Sejm RP

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media - wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Media Tygodnia

Ładowanie