Polityka i społeczeństwo

Potężne problemy w ministerstwie. Mariusz Kamiński wrzucony na minę?

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji stało się w ostatnim czasie polem intensywnej rotacji kadrowej. Zarządzanie resortem jest wyjątkowo niestabilne, ponieważ od początku rządu PiS mamy już czwartą osobę pełniącą obowiązki ministerialne. Po dwóch latach funkcję na MON zmienił Mariusz Błaszczak, kolejne półtora roku w resorcie spędził Joachim Brudziński, w końcu po eurowyborach nadszedł czas dla Elżbiety Witek, która zaczęła pracę 4 czerwca, a już 9 sierpnia opuściła stanowisko, aby zastąpić marszałka Marka Kuchcińskiego. W efekcie dziś Mariusz Kamiński przejmuje obowiązki w obszarze, gdzie ciągła rotacja ministrów i brak priorytetu politycznego sprawiły, że widoczne stają się objawy narastającego kryzysu. Tykającą bombą okazuje się bowiem… policja.

Policjanci dali się we znaki władzy już w zeszłym roku, kiedy jako jedna z niewielu grup potrafili skutecznie zaprotestować i zmusić PiS do ustępstw i zaoferowania lepszych warunków płacowych. Jednak przyjęty wówczas kompromis nie rozwiązał zupełnie problemu, ponieważ o ile policjanci nie strajkują, to o tyle sama struktura organizacyjna służby jest na prostej drodze do załamania.

Mariusz Kamiński odziedziczył bowiem po poprzednikach narastający problem wakatów w Policji. Wciąż mało konkurencyjne wynagrodzenia i szarganie wizerunku służby sprawiły, że liczba chętnych do przywdziania munduru z roku na rok maleje. Tylko w tym roku zwolniło się 3,2 tys. funkcjonariuszy, a w tym samym czasie przyjęto zaledwie 1,8 tys. Rafał Jankowski przewodniczący NSZZ Policjantów ostrzega wprost, że dziś jest już blisko 6 tys. wakatów, i coraz mniej chętnych, by wstąpić do policji.

Jak donosi Rzeczpospolita, w pierwszym półroczu tego roku akces do służby zgłosiło blisko 8 tys. osób, czyli o ponad 900 mniej niż w tym samym okresie ubiegłego roku. Ze szkół policyjnych idą także inne niepokojące sygnały. W pierwszym półroczu ze szkolenia podstawowego zrezygnowało aż 126 osób, które zdały wcześniejsze testy i przeszły pozostałe procedury rekrutacji i odsiewu kandydatów. Jest to sytuacja bezprecedensowa.

W efekcie tylko od początku roku liczba wakatów wzrosła o 1,3 tys. miejsc. W przypadku stołecznej policji deficyt sięga ponad 11 proc. składu, a jakby tego było mało, w przyszłym i kolejnym roku około 15 tys. funkcjonariuszy uzyska prawa emerytalne. Tymczasem, jak przyznaje nawet rzecznik KGP, rekrutacje przechodzi zaledwie co piąty kandydat. Ujednolicone dla wszystkich wymogi i procedury rekrutacyjne oraz brak jakiejkolwiek ich specjalizacji względem docelowych obowiązków kandydata również jest podnoszone przez ekspertów jako czynnik pogłębiający i tak trudną sytuację służby.

W efekcie Mariusz Kamiński odziedziczył poważne wyzwanie, które powinno spotkać się z należną uwagą decydentów. Jednak karuzela osobowa na kluczowych funkcjach sprawia, że perspektywy na to są wątpliwe. Do wyborów zostało parę miesięcy, wiec obecne kierownictwo jest typowo przejściowe, co oznacza, że kolejne miesiące zostaną stracone, a zegar tymczasem powoli tyka.

Źródło: rp.pl

Fot. MSWiA

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Media Tygodnia

Ładowanie