Polityka i społeczeństwo

Posłanka PO powstrzymała podwyżkę podatku VAT. Cyrk w Sejmie i zaskakująca interwencja Kaczyńskiego

Skandaliczne słowa z mównicy sejmowej. Wiceminister od "świńskiej opozycji" odwołany z resortu!
Fot. Flick

Ostatnie trzy lata funkcjonowania polskiego Parlamentu pokazały dobitnie, że jego znaczenie w procesie podejmowania decyzji o tym, czy daną ustawę uchwalić, jest dziś iluzoryczne. Nie ma znaczenia, ile pracy poświęciły ministerstwa czy komisje sejmowe podczas prac nad konkretną ustawą – ważne jest jedynie zdanie prezesa Jarosława Kaczyńskiego, który w zasadzie w każdej chwili i “bez żadnego trybu” może zarządzić albo błyskawiczne przyjęcie każdego napisanego na kolanie prawa, albo tak samo arbitralnie wyrzucić dany projekt do kosza. Dziś znów mieliśmy w Sejmie taką sytuację, a sprawa dotyczyła trzeciego czytania rządowej ustawy zmieniającej Ordynacje Podatkową i przy okazji zatwierdzającą nową matrycę stawek VAT, w tym tę podnoszącą stawkę podatku na soki.

Rząd opracował projekt nowej matrycy VAT, by uporządkować sytuację. Do tej pory bowiem niektóre produkty mogły podlegać trzem różnym stawkom. Tak było w przypadku pieczywa czy ciastek, które w zależności od daty przydatności do spożycia mogły być opodatkowane 5-proc., 8-proc. albo 23-proc. stawką VAT. Zmiany już wcześniej nie spodobały się np. producentom soków, nektarów i napojów z owoców i warzyw. Zgodnie z przepisami soki i nektary miałyby być objęte 5-proc. stawką, a napoje z równym lub niższym niż 20-proc. wkładem owocowym – najwyższą stawką. W obronie polskich producentów owoców występowali także posłowie opozycji.

– Naprawdę nie dziwi mnie, że rolnicy wysypują jabłka na ulicach polskich miast – grzmiała posłanka Nowoczesnej Paulina Hennig-Kloska.

Do zmian stawek dziś jednak nie doszło i to za sprawą posłanki Platformy Obywatelskiej. Dorota Niedziela postanowiła najpierw skomentować nieobecność ministra rolnictwa, by potem zwrócić się bezpośrednio do Jarosława Kaczyńskiego, przekonując go, że najwyraźniej nie zauważył, że urzędnicy Ministerstwa Finansów nie powiedzieli mu całej prawdy o nowych zapisach i w efekcie przyjęcia nowej matrycy VAT dojdzie do faktycznego embarga na polskie jabłka.

(…) czy pan wie, że pana ministrowie wprowadzają embargo na polskie jabłka. Bo tak to trzeba nazwać. Polski sok, wybitny na skalę europejską – bo posiadający blisko 20 proc. naturalnego wkładu – będzie obarczony przez ministra finansów dodatkowym podatkiem. Będą one droższe i gorzej kupowane – pytała posłanka Niedziela.

https://twitter.com/NewsPlatforma/status/1106514390298304512

Nikt chyba nie spodziewał się, że jej słowa wywołają tak burzliwą reakcję. Prezes Kaczyński zarządził bowiem natychmiastową przerwę, wzywając na dywanik wiceministra finansów Filipa Świtałę, by wytłumaczył mu, czy zarzuty posłanki PO są prawdziwe.

Jego wyjaśnienia najwyraźniej go nie przekonały, bowiem chwilę później szeregowy poseł Kaczyński powiedział “weto” i ustawa rządowa została zdjęta z porządku obrad i jej dalszy los pozostaje nieznany. Komentujący wydarzenia w Sejmie dziennikarze nie mają wątpliwości. PiS zaliczyło kolejną wpadkę legislacyjną, przegrywając z samym sobą.

Co ciekawe, oprócz oczywistej radości posłów opozycji, którzy powstrzymali podwyżkę podatku VAT na niektóre produkty, zadowoleni z decyzji byli także parlamentarzyści obozu władzy. Nie ma to jak odnieść kolejne moralne zwycięstwo.

Źródło: Money.pl

Fot. Kancelaria Sejmu / Krzysztof Białoskórski

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media - wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Media Tygodnia

Ładowanie