Polityka i społeczeństwo

Posłanka Pawłowicz chciała dogryźć popularnemu ekspertowi. Takiego zaorania się nie spodziewała

Kilka dni temu, w wieczornym programie “Tak Jest” w TVN 24 odbyła się rozmowa na temat usuwania niezgodnego z Konstytucją usunięcia z Sądu Najwyższego sędziów powyżej 65 roku życia, którzy nie uznali nowego prawa, zmuszającego ich do “proszenia się” o możliwość dalszego orzekania w tej instytucji. Gośćmi Małgorzaty Łaszcz byli rzecznik przejętej przez PiS Krajowej Rady Sądownictwa Maciej Mitera oraz prof. Marcin Matczak z Uniwersytetu Warszawskiego.

Ten pierwszy kompromitował swój urząd, klepiąc narrację rządową, całkowicie sprzeczną z ideą KRS, która powinna stać na straży sędziowskiej niezawisłości, co skrzętnie wytknął mu prof. Matczak. W portalach społecznościowych furorę robiły fragmenty rozmowy, w których internauci podkreślali jak popularny ekspert miażdżył argumenty rzecznika Mitery. Niezwykle celne riposty, zmuszające wybranego przez większość sejmową członka KRS do podania konkretów, w miejsce kłamliwych uogólnień pokazały dobitnie, że dziś ten konstytucyjny organ stał się taką samą atrapą jak Trybunał Konstytucyjny.

Nic dziwnego, że na atak na prof. Matczaka zdecydowała się posłanka Prawa i Sprawiedliwości Krystyna Pawłowicz, również członkini KRS. W sobie znanym stylu postanowiła zakwestionować wiedzę i autorytet popularnego eksperta, przekonując że pojawił się nagle, zapewne po jakiejś prywatnej wyższej szkoły zawodowej, wiążąc go ze znienawidzoną posłanką Nowoczesnej Kamilą Gasiuk-Pihowicz.

Prof. Matczak zdecydował się jednak na błyskawiczną ripostę, i to taką, że posłance Pawłowicz z pewnością poszła w pięty. Podziękował jej za nie nazwanie go profesorem, gdyż gdy obserwuje jej zachowanie w przestrzeni publicznej to wstyd mu używać tego samego tytułu, jaki czasem używany jest wobec niej.

Kontrowersyjna posłanka nie chciała odpuścić, przekonując że ani nie zna samego prof. Matczaka, jak i jego dorobku naukowego. Przekonywała również, że nie wierzy w to, by cokolwiek nauczał a jego popularność wynika z nienawiści, jaką okazuje wobec rządzących. Jej zdaniem właśnie za to opozycja go lubi i mu płaci.

Z pewnością jednak nie spodziewała się już odpowiedzi na taki wpis, a z pewnością nie takiego, który prosto z mostu ujawni prawdę o niej samej. Prof. Matczak powiedział wprost: Nie zna Pani mojego dorobku, bo jest Pani po prostu nieoczytana. I źle wychowana, mówiąc o rozmówcy w trzeciej osobie. Ale, jak pisałem, chamstwo jest częstą strategią prawicowych polityków.

Trzeba przyznać, że takiego zaorania z pewnością posłanka Pawłowicz się nie spodziewała. Wątpliwe jednak, by wyciągnęła z niego jakąkolwiek lekcję. W końcu na byciu wulgarną i chamską zbudowała sobie polityczną popularność.

Źródło: Twitter

Fot. Piotr Drabik/TVN24

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media - wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Media Tygodnia

Ładowanie