Poseł PiS wykonał wulgarny gest, dziennikarka w szoku. A potem jeszcze prostacki wpis. „Pani to się…”
Screen: wPolsce24 Youtube
Sejm coraz bardziej zamienia się w cyrk. Jak twierdzi dziennikarka Dominika Długosz, poseł PiS miał pokazać wulgarny gest na sejmowym korytarzu. Bartosz Kownacki już skomentował jej sensacyjne doniesienia. – Pani to się wszystko tylko z jednym kojarzy – odezwał się prostacko.
Poseł PiS to jednak „pajac”
Bartosz Kownacki z PiS ma „świetną” passę: najpierw Donald Tusk nazwał go „pajacem”, a teraz znana dziennikarka sugeruje, że zachował się względem niej w chamski sposób.
Po kolei jednak: w czasie wtorkowego posiedzenia Sejmu wybierano nowego marszałka – życiorys kandydata, Włodzimierza Czarzastego, prezentował wicepremier Krzysztof Gawkowski. Wtedy to Kownacki zaczął go nagrywać i kpić z jego ostatniej wpadki – przejęzyczenia o onanizmie. Wtedy to premier Tusk nazwał go „pajacem”, a poseł PiS wdał się w dziecinną kłótnię najpierw z nim, a potem innymi członkami KO.
Teraz z kolei dziennikarka „Newsweeka” Dominika Długosz zwróciła uwagę na inne prymitywne zachowanie polityka. – Sejm to jest jednak miejsce z innej bajki. Otóż stoję na korytarzu z posłem Witoldem Zembaczyńskim, mija nas poseł Bartosz Kownacki, odwraca się i nagle wykonuje gest powszechnie uznawany za propozycję innej czynności seksualnej. Na pytanie »co pan właśnie zrobił?« uśmiecha się i odchodzi — napisała w mediach społecznościowych.
Kownacki odpowiada
Kownacki już odpowiedział dziennikarce, zasugerował, że wszystko kojarzy się jej z seksem. – Pani to się wszystko tylko z jednym kojarzy – napisał. Co za dżentelmen!
– Pan wybaczy panie pośle, akurat pan mi się kompletnie z niczym nie kojarzy. Ten gest jest oczywisty, ale zakładam, że mógł pan rzeczywiście poznać go niedawno i teraz chodzi pan i powtarza jak każdy 5-latek — odcięła mu się Długosz.
Pani to się wszystko tylko z jednym kojarzy.
— Bartosz Kownacki (@KownackiBartosz) November 19, 2025
Wszystko skomentował poseł KO Witold Zembaczyński, który przypomniał dziecinne zachowania polityka z Nowogrodzkiej z wtorkowego posiedzenia. – Podobne akty aparatem mowy wykonywał wczoraj na sali obrad. Było to zaraz po tym, jak nagrywał premiera — wyjaśnił.
Jak widać, niektórzy posłowie naprawdę się starają, byśmy stracili do nich resztki szacunku – zamieniają Sejm w plan zdjęciowy „Warsaw Shore” i pomylili karierę polityka z byciem żałosnym komikiem czy patocelebrytą. I to wszystko za pieniądze podatników.
Źródło: Bartosz Kownacki/X