Polityka i społeczeństwo

Poseł Mularczyk kopiuje Patryka Jakiego? Rusza ambitna ofensywa ws. reparacji

Poseł Mularczyk kopiuje Patryka Jakiego? Rusza ambitna ofensywa ws. reparacji
Fot. Flickr/Sejm RP

Rząd planuje w wielkim stylu wrócić do tematu reparacji wojennych od Niemiec za straty poniesione podczas Drugiej Wojny Światowej. Poseł Arkadiusz Mularczyk, przewodniczący parlamentarnego zespołu zajmującego się sprawą reparacji wyjawił ambitne plany władzy w tym kierunku.

Sprawa ta, choć niemożliwa do międzynarodowego rozstrzygnięcia na naszą korzyść oraz niewątpliwie szkodząca relacjom z Berlinem, wraca w PiS jak bumerang. Nie powinno to jednak dziwić. Reparacje wraz z reprywatyzacją są bowiem obszarami dla PiS symbolicznymi. Oba reprezentują bowiem olbrzymi wymiar krzywdy ludzkiej, gdzie ofiary przez lata żyły w zapomnieniu oszukane lub porzucone przez aroganckie państwo. W drugim przypadku winne były to “chodzące na pasku Berlina elity III RP”, a w pierwszym dążący do dominacji sąsiedzi, którzy przy przyzwoleniu właśnie “nowej targowicy”, mogli przez lata uciskać słabszych.

Reparacje są zatem formą wołania o sprawiedliwość, należne miejsce w świecie, coś co działa na umysły elektoratu partii rządzącej mocniej niż nawet wielomiliardowe kontrakty inwestycyjne jakie mógłby wynegocjować Mateusz Morawiecki. Ludzie żyjący w trudnej sytuacji ekonomicznej stykając się wielokrotnie z sytuacjami arogancji przedstawicieli państwa czują nie tylko rosnące upokorzenie, ale i częściowo zniewolenie przez żelazny uścisk rzeczywistości. PiS dostarczył zaś perfekcyjny plaster na te emocje. Plaster, który nie ma nic wspólnego z logiką, ale który doskonale kanalizuje zgromadzone w znacznej części społeczeństwa emocje. Trzeba bowiem powiedzieć otwarcie, że wyborcy kierują się w swoich politycznych wyborach o wiele częściej uczuciami niż rozsądkiem, a Prawo i Sprawiedliwość nauczyło się to wykorzystywać. Stąd temat po prostu nie ma prawa znikać z polskie debaty publicznej i będzie przez rząd przeciągany w nieskończoność. Arkadiusz Mularczyk liczy także, że stanie się w temacie reparacji tym, kim w reprywatyzacji jest Patryk Jaki – “bohaterem prostego ludu”. 

Co zatem zaproponował poseł Mularczyk?

Dojdzie do kilku-kierunkowej ofensywy. W pierwszej kolejności zostanie przygotowanych 5 ekspertyz, które oszacują szczegółowo wartość polskich strat materialnych, potencjału ludzkiego i demograficznego. Czeka nas zatem festiwal prezentacji porażających liczb i rozdrapywania historii, ponieważ bez wątpienia media prorządowe zaczną kampanie promującą roszczenia i pokazująca olbrzymia wręcz “skalę niesprawiedliwości” zdominowanej przez Niemcy Europy. Pierwsza ekspertyza skupi się bowiem na utraconym kapitale ludzkim, druga na potencjale demograficznym (który jest ekonomicznie wręcz nie do wycenienia), trzecia na stratach majątkowych. Czwarta dotyczyć będzie utraconych dochodów, czyli strat wynikających z zatrzymania normalnego biegu gospodarki. W końcu piąta ekspertyza omówi wartość utraconych przez Polskę dóbr kultury i dzieł sztuki. Każdy z dokumentów będzie stanowił paliwo na kolejne dni medialnej nagonki.

To jednak nie koniec, ponieważ ma zostać opracowana ścieżka sądowa dochodzenia roszczeń. W tej sprawie wypowie się Trybunał Konstytucyjny, ponieważ PiS chce zniesienia immunitetu sądowego Niemiec na terenie Polski. Mularczyk podkreślał, że Niemcy wypłacili wszystkim krajom łącznie 67 mld euro, z czego Polacy otrzymali 2 proc, co “pokazuje wielką dyskryminację i niesprawiedliwość “.

Niestety znów polska polityka kieruje się zasadą XIX-wiecznego romantyzmu, że “czucie i wiara silniej mówi do mnie niż mędrca szkiełko i oko”. Znowu kierujemy się w ślepą uliczkę z powodów narodowych kompleksów. Druga Wojna Światowa nie była sprawiedliwa, ani ład powojenny nie był sprawiedliwy. Jednak wpływ na ówczesną sytuację był poza naszym zasięgiem. Wbrew temu co mówi PiS cały region Europy środkowo-wschodniej jest poszkodowany. PiS zapomniał najwyraźniej, że ZSRR w wyniku wojny stracił 26 milionów obywateli oraz poniósł olbrzymie straty materialne na terenie obecnej Białorusi i Ukrainy. To właśnie tych ostatnich krajów dotyczyła tez proporcjonalnie duża do ich rozmiarów część sowieckich strat. Nasi żyjący wówczas pod jarzmem ZSRR sąsiedzi również nie otrzymali reparacji. Historia potrafi sprowadzić na manowce jeśli patrzy się na nią całkowicie wybiórczo.

Źródło: dziennik.pl

Fot. Kancelaria Sejmu/Krzysztof Białoskórski

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Media Tygodnia

Ładowanie