Gospodarka

Polska znowu okazuje się być kompletnie zacofana. Czemu nie idziemy za światowym trendem?

Justin Trudeau/fot. Shutterstock

W kontrze do polskich władz, które na niedawnym szczycie klimatycznym zaprezentowały podejście do tematu globalnego ocieplenia i redukcji emisji CO2 całkowicie przeczące naukowym faktom, są kraje, które zaczynają działać na tym polu w nowoczesny i innowacyjny sposób. Premier Kanady, Justin Trudeau, wprowadził w kilku prowincjach i terenach Kanady „podatek od węgla”, który zostanie, po zebraniu od firm, rozdany mieszkańcom tych obszarów – zacznie on obowiązywać od 2019 roku. Jest to wyjście naprzeciw oczekiwaniom społeczności międzynarodowej jak i mieszkańców Kanady co do transformacji gospodarki na bardziej czystą. Nawet konserwatywne media opisały liberalny plan jako mający pozytywne efekty dla gospodarki i obywateli. Wszelkie wątpliwości co do ewentualnej skuteczności takiego podejścia zostały rozwiane w naukowej pracy: „A Short-Run Distributional Analysis of a Carbon Tax in the United States” Anders Fremstad, Mark Paul August 2017 WORKINGPAPER SERIES Number 434. Badanie zostało przeprowadzone w USA i wymaga dopasowania do warunków polskich, lecz wysnute wnioski są prawdziwe przy przniesiesiu na grunt jakiegokolwiek kraju.

image

Praca, do której się odnoszę, jest nowatorskim, naukowym podejściem do problemu zmniejszenia emisji CO2 poprzez nałożenie opłaty za jego wytwarzanie, a następnie przekazanie zysków płynących z tej opłaty obywatelom. Skrupulatne podejście do problemu, wraz z dokładnymi obliczeniami pozwala mieć pewność, że większość ludzi będzie po wprowadzeniu opłaty dysponowała jeszcze większymi środkami, niż bez takiego podatku a dodatkowo zyska na tym środowisko naturalne i nasze zdrowie.

Polska jest krajem, który na 50 najbardziej zanieczyszczonych miast w Europie posiada ich 38. Najwięksi truciciele to oczywiście producenci energii elektrycznej, aż 80% pochodzi ze spalania węgla. Dodatkowo paliwo to jest wyjątkowo słabej jakości, co jeszcze bardziej degraduje powietrze. Ilość znajdujących się w nim pyłów i rakotwórczych substancji bije niechlubne rekordy w Unii Europejskiej.

„Podatek od węgla” to doskonały sposób na wymuszenie na firmach zmian, które doprowadzą do mniejszej emisji szkodliwych substancji do atmosfery. Wprowadzenie podobnej opłaty w Polsce wydaje się konieczne ze względu na zdrowie ludzi, jak i tego, że opłacalny ekonomicznie węgiel, w niedługiej perspektywie, skończy się, a apetyt na energię elektryczną wcale nie maleje. Dużo lepszym rozwiązaniem, z punktu widzenia redukcji emisji CO2 jest wprowadzenie opłat za emisję tony CO2 niż ustalenie wyższych norm jakościowych produkowanych zanieczyszczeń, czy dotowanie badań w tym zakresie, które firmy często wykorzystują jako furtkę do zmniejszenia opodatkowania bez żadnych realnych efektów.

Każda z gałęzi przemysłu generuje inne ilości dwutlenku węgla przy produkowaniu dóbr i usług, zebrane one zostały w poniższej tabeli:

image

W obecnym systemie cena wyprodukowanych dóbr jest jedynie wynikiem kosztów wynagrodzenia za pracę i materiałów, a pominięte zostały inne koszty – negatywny i niezwykle kosztowny, wpływ na zdrowie ludzi, który skutkuje zwiększeniem nakładów na opiekę zdrowotną, zmiany klimatyczne, które prowadzą do susz i powodzi. Są one dodatkowym obciążeniem, ponoszonym przez ogół ludzkości a nie tylko przez producenta – zyski czerpią „brudni” przedsiębiorcy, a koszt ich uzyskania płacimy wszyscy. Każdy z nas kupując produkty, jeżdżąc do pracy bądź na wakacje, produkuje dwutlenek węgla, jednakże czym więcej mamy pieniędzy, tym produkujemy go więcej.

Między bajki można włożyć stwierdzenie wicepremiera Jarosława Gowina, który na antenie radia RMF FM powiedział, że „Wzrost cen energii nie musi się przekładać na podnoszenie cen innych usług”. Oczywiście, że każdy przedsiębiorca nie zmniejszy swoich zysków, tylko przerzuci koszty na klienta. Trzeba w ogóle nie mieć zdolności myślenia, żeby formułować takie wnioski. Gowin jest ministrem nauki – proszę sobie wyobrazić na jakim poziomie musi ona być w naszym kraju, jeśli minister mówi takie głupoty.

W tekście pokazano, że ta opłata jest regresywna, co oznacza, że bardziej odczują ją ludzie najbogatsi, ponieważ kupują najwięcej produktów, które są produkowane przy większej emisji CO2. Ludzie mniej zarabiający zyskają na niej, gdyż ich wydatki to głównie produkty spożywcze, które nie są obarczone taką produkcją CO2 i podwyżka cen produktów zostanie zrekompensowana przez wypłacane bezpośrednio obywatelom środki. Z pracy wynika, że dostaną oni więcej niż będzie kosztowało podniesienie cen.

image

Oddanie obywatelom pieniędzy uzyskanych w ten sposób zapewnia wzrost dochodu dla 55% ogółu osób, w tym dla 84% w najbiedniejszej połowie.

Raport pokazuje, że bezpośrednia wypłata jest dużo lepszym rozwiązaniem, niż zwolnienie z podatku, ponieważ ludzie najbiedniejsi nie zawsze płacą tak wysokie podatki dochodowe, poza tym emeryci nie płacą ich w ogóle. Takie rozwiązanie jest najbardziej korzystne z punktu widzenia społeczeństwa, mniej zamożni nic nie stracą, koszty zostają głównie przerzucone na najwięcej zarabiających.

Jest to krok konieczny, ze względu na ocieplenie klimatu i zatrucie środowiska. Dodatkowym atutem tego podejścia jest ekonomiczne przedstawienie kwestii emisji CO2 zmuszające producentów do jego zmniejszania, by zmniejszyć obciążenia.

Węgiel w Polsce się skończy, 30 czy 40 lat – to niewiele czasu by wprowadzić w gospodarce zmiany, które umożliwią nam wszystkim funkcjonowanie. Bez prądu w dzisiejszych czasach nie przeżyjemy i musimy coś z tym zrobić.

Czy rządzący są w stanie nowatorsko i skutecznie pomyśleć o przyszłości naszego kraju?

fot. Shutterstock/Ross Howey Photo

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Media Tygodnia

Ładowanie