Polityka i społeczeństwo

Polska wykluczona z wyścigu o setki miliardów złotych

Trwająca wojna polsko-polska przynosi dla naszego kraju poważne konsekwencje. Populistyczne zagrywki, marnotrawstwo publicznych środków, upolitycznienie instytucji i w końcu karmienie opinii publicznej ciągłymi tematami zastępczymi sprawia, że Polska z każdym rokiem zaczyna coraz mocniej schodzić na boczny tor trwającego na świecie wyścigu gospodarczego i jego największego trofeum – nowych technologii. Jesteśmy bowiem świadkami sytuacji, kiedy poprzez bierność i nieudolność nasz kraj wyklucza się z wyścigu, którego stawką są setki miliardów złotych. Tym obszarem są zaś rewolucyjne dla gospodarki technologie, a zwłaszcza sztuczna inteligencja.

To co do niedawna było domeną pisarzy science-fiction, dziś już zdefiniowało rywalizację dwóch supermocarstw. Kiedy my głośno słyszymy o wojnie handlowej Waszyngton-Pekin, to za kulisami głównym polem bitwy jest właśnie sztuczna inteligencja, która stała się finansowym priorytetem Chin, które tylko w 2017 roku wydały na jej rozwój 28 mld dolarów. Zastanawiacie się, jak to się ma do Polski? Wbrew pozorom znaczenie sztucznej inteligencji dla rozwoju naszego kraju może być wręcz strategiczne, ponieważ technologia ta ma już w najbliższych latach zacząć rewolucjonizować gospodarkę światową, tworząc rynek wart 190 mld dolarów w 2025 roku. Tymczasem, kiedy już prawie 20 krajów wdraża rządowe strategie implementacji technologii AI, a Emmanuel Macron już rok temu uczynił z niej jeden z fundamentów swojej strategii gospodarczej, to Polska wciąż pozostaje w tyle. Wprawdzie w listopadzie opublikowano przygotowane przez ekspertów “Założenia do strategii AI w Polsce”, jednak poza ogólnym dokumentem realne działania wciąż są w przysłowiowych powijakach. Warto tutaj nadmienić, że prace nad strategią się zakończą najprawdopodobniej do połowy tego roku, ponieważ obowiązek stworzenia takowej narzuciła nam Komisja Europejska. Jednak prawdziwa walka nie idzie o napisanie dokumentu, ale jego realizację. Kiedy populiści w Polsce czy we Włoszech widzą w Unii tylko zagrożenia, to okazuje się, że ta potrafi także dawać strategiczną przewagę. Skuteczna konkurencja z USA i Chinami o pozycję i zyski jest możliwa tylko w międzynarodowej współpracy. Europejski wspólny rynek tworzy duży popyt na nowe technologie, a Unia pozwala przełamać torpedujące rezultaty rozdrobnienie wysiłków poszczególnych krajów członkowskich. I tu kryje się szansa, którą nasz rząd przesypia.

Komisja Europejska chce doprowadzić do wzrostu nakładów w Unii na sztuczną inteligencję do poziomu 20 mld euro rocznie, a sama do 2020 roku zamierza wyłożyć na ten cel 1,5 mld euro. Sprawia to, że sektor ten będzie w Europie rozwijał się bardzo dynamicznie, a od Warszawy zależy, czy będzie potrafiła z tego strumienia skorzystać. Ci, którzy odnajdą się w nowej rzeczywistości, zyskają tysiące nowych, wysokopłatnych miejsc pracy oraz liczne dynamicznie rozwijające się firmy. Jest to droga do uniknięcia odmienianej przez wszystkie przypadki “pułapki średniego rozwoju”. W Polsce jednak poza deklaracjami nie kładzie się na tę sprawę żadnego priorytetu. Koronnym dowodem bagatelizowania nowych technologii może być to, że wiceszefem odpowiedzialnego za strategię AI Ministerstwa Cyfryzacji został niedawno całkowicie pozbawiony kompetencji nacjonalista Adam Andruszkiewicz.

Niestety, w naszym kraju zamiast dyskutować o potencjale sztucznej inteligencji czy innych przełomach, które mogą zmienić oblicze świata, my wciąż tkwimy w mentalnym PRL. Kiedy jednak stoimy w miejscu, to świat nieubłaganie idzie do przodu. Nie oglądając się na około, może się jednak okazać, że na końcu zostajemy daleko w tyle. To ostatnie zdarzyło się już parokrotnie w naszej historii i za każdym razem skutki tego zaniedbania były opłakane. Pojawia się zatem pytanie, czy potrafimy w końcu nauczyć się czegoś na własnych błędach, nim będzie za późno?

Źródło: rp.pl

Fot. Krystian Maj / KPRM

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media - wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Media Tygodnia

Ładowanie