Polityka i społeczeństwo

Polska globalnym rekordzistą? Zdumiewające następstwa “piątki Kaczyńskiego”

Prawdziwe oblicze "społecznej" twarzy rządu. Tysiące rodzin straci wsparcie państwa
Fot. KPRM

“Piątka Kaczyńskiego” wprowadzi Polskę do grona rekordzistów, jeśli chodzi o wysokość transferów socjalnych dla rodzin. Szczególnie 500+ na pierwsze dziecko w tym zakresie pozostawia konkurencję daleko w tyle, czyniąc polskie bezpośrednie transfery gotówki do rodzin z dziećmi największymi na świecie. Takie wnioski płyną z analizy Marcina Lipki dla portalu interia.pl.

Dla osób z wielu krajów rozwiniętych wartość systemowego wsparcia liczona w Euro nad Wisłą nie robiłaby wielkiego wrażenia, jednak biorąc pod uwagę różnicę cen i przede wszystkim relacje do PKB, polityka rządu PiS prześciga nawet europejskie państwa opiekuńcze. Samo 500+ rozszerzone o pierwsze dziecko to 40 mld wydatków budżetu, do którego dochodzą inne programy, takie jak na przykład wyprawka szkolna 300 zł na dziecko. Jeśli doliczyć do tego istniejące inne formy wsparcia w obszarach dopłat do posiłków dla dzieci, mieszkań komunalnych, kosztów opieki zdrowotnej, opieki żłobkowej i przedszkolnej, to suma wydatków państwa na wsparcie rodzin idzie już w 55 mld zł, czyli 2,8% PKB Polski. Tymczasem zgodnie z danymi Międzynarodowej Organizacji Pracy (ILO) średnie wydatki na świecie w tej kategorii wynoszą zaledwie 0,4% PKB.

Najwięcej na świecie wydaje się na wsparcie rodzin na zachodzie Europy – ponad 1% PKB, gdzie liderami są Dania, Luksemburg, Norwegia, Niemcy z wydatkami ponad 3,0 proc. PKB. Jednak powyższe kraje finansują głównie bezgotówkowe formy wsparcia, czyli pomoc rzeczowa i usługi publiczne, podczas gdy nad Wisłą dominuje wręczanie pieniędzy “do ręki”. Już teraz te ostatnie pochłaniają ponad 1,8% PKB, ustępując tylko 6 krajom wspólnoty. Po wejściu w życie rozszerzonego 500+ staniemy się jednak już światowym liderem. Najbliżej do Polski będzie Luksemburgowi z transferami bezpośrednimi rzędu 2,4% PKB.

Opisane statystki pokazują, że PiS konsekwentnie zabrał się za budowę swojej wersji państwa opiekuńczego, które jest biedniejszą wersją swojego zachodniego odpowiednika głownie z powodu słabości polskiej gospodarki. Obserwując politykę rządu zastanawia jednak, czy takie podejście do promowania rodziny ma sens. Od czasu wejścia w życie 500+ dzietność w Polsce wcale nie zaczęła rosnąć i jest mało prawdopodobne, aby rozszerzenie programu miało to radykalnie zmienić. Tymczasem Polska, jeśli chodzi o wskaźnik urodzeń, radzi sobie gorzej niż nawet, uchodząca nad Wisłą za wymierającą, Zachodnia Europa. Jednak nie dziwi to zważywszy, że celem polityki prorodzinnej PiS jest zdobywanie sondażowego poparcia, a nie rozwiązanie problemu zapaści demograficznej. W tym zakresie otwartym pozostaje pytanie, czy mamy do czynienia z potrzebną polityką państwa, czy przejadaniem oszczędności kosztem marnowana szans rozwojowych, które mogą się już nie powtórzyć?

Fot. KPRM

Źródło: interia.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media - wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Media Tygodnia

Ładowanie