Polityka i Społeczeństwo

Policjantka, którą przyłapano na kradzieży, wciąż pracuje w policji. Usprawiedliwiła się… ciążą

OleksSH / Shuttertock

Przyłapana na kradzieży policjantka nadal służy w formacji. Nieoficjalnie mówi się o jej “mocnych plecach” w Komendzie Wojewódzkiej.

“Gazeta Wyborcza” opisuje przypadek policjantki z Łodzi przyłapanej na kradzieży ubrań w galerii handlowej. 32-letnia kobieta była obserwowana przez sklepowego detektywa i gdy nabrał on pewności, że wynoszone są drogie ubrania, powiadomił policję.

– To nie była jakaś bardzo młoda dziewczyna z pensją mundurowego z najniższą grupą zaszeregowania. To funkcjonariuszka z samej Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi – mówią “Wyborczej” funkcjonariusze. Aby tego było mało, kobieta służy w wydziale technik operacyjnych, a to jest jedna z najtajniejszych komórek w formacji.

Policjantka została zawieszona na trzy miesiące. Zawieszenie zaraz się kończy i jak słychać wśród łódzkich funkcjonariuszy, pewnie wróci do pracy. – Jej linią obrony są zaburzenia hormonalne, bo w momencie zdarzenia była w ciążymówi wysoko postawiona policjantka z komendy wojewódzkiej. Policjanci mówią, że jeżeli ciąża powoduje kleptomanię to bardzo jej współczują. – Jeśli pani ma jakieś zaburzenia, to bardzo jej współczujemy, ale w takim razie tym bardziej nie powinna pracować w policji, a już na pewno nie w wydziale, który ma dostęp do szeregu niejawnych informacji – oceniają.

Sprawa może mieć drugie głębokie dno. Nieoficjalnie można uslyszeć, że 32-latka pochodzi z rodziny o “policyjnych tradycjach”. Według informacji “Gazety Wyborczej” w łódzkiej Komendzie Wojewódzkiej pracuje jej mąż i teściowa. Teść był w przeszłości naczelnikiem elitarnego wydziału.

Źródło: Gazeta Wyborcza

 

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.
Bartosz Wiciński

Najstarsi górale nie pamiętają od kiedy zaprząta sobie głowę polityką. Kronikarze podają datę pokrywającą się z aferą Rywina, ale wciąż trwa o to spór. Od dziecka lubił zapach porannych gazet w domu i tak mu zostało do dzisiaj. Interesuje się geografią i nie smakują mu karpie.

Media Tygodnia
Ładowanie