Po godzinach

Policja kupuje śmigłowce, tak jak kupuje się telefon przez internet? Dobrze, że nie licytowali na Allegro

Życie w państwie dobrej zmiany to nieprzerwane pasmo absurdów i pomyłek, z których dumny byłby nawet Stanisław Bareja, reżyser słynnego filmu “Miś” i wielu wielu innych hitów z epoki PRL. Tylko pod rządami PiS możemy doświadczyć taki obrazków jak spływ Dunajcem wicepremier ds społecznych Beaty Szydło, podczas, gdy w Sejmie trwa protest rodziców osób niepełnosprawnych. Tylko w świecie zjednoczonej prawicy co miesiąc rozbijana jest nowa limuzyna rządowa, a Antonii Macierewicz, mimo, że od kilku miesięcy nie jest ministrem, to w dalszym ciągu jest wożony jak VIP.

To wszystko przebił jednak news z wczoraj, związany z zakupem przez policję 2 śmigłowców typu Black Hawk. Mianowicie, zgodnie z doniesieniami Polityki: “Szef policji z pełną powagą mówił w Sejmie, że model ten wybrano po przejrzeniu stron internetowych producentów.”

Jak komentuje Polityka: “Historia byłaby może śmieszna, gdyby nie dotyczyła poważnego zakupu – prawie zbrojeniowego, choć realizowanego przez policję. Dodatkowo odsłania ona podejście do realizacji tego zakupu, zdradzające przynajmniej brak profesjonalizmu, jeśli nie niekompetencję.”

Omawiając tę sprawę, należy pójść krok dalej. Zakup ciężkiego sprzętu dla służb za grube miliony, w oparciu o przeglądanie stron internetowych producentów, to niesmaczny żart. Policja podeszła do tej transakcji, tak jak przeciętny Kowalski podchodzi do zakupu smartfona, pralki, sukienki, czy mebli. Przyznacie jednak sami, że skala trudności i potencjalna odpowiedzialność, jak i gigantyczne pieniądze i bezpieczeństwo publiczne, które położone jest tu na szali, wymaga trochę bardziej dokładnej weryfikacji w procesie zakupowych, niż wycieczka po stronach internetowych, czy porównywarkach cen.

Aż szkoda, że pan komendant i MSWiA nie zdecydowało się wylicytować śmigłowców dla policji na Allegro. Wszakże tak też dostępna jest cała masa informacji, okraszonych pięknymi zdjęciami, do wyboru, do koloru. Przy okazji dobra zmiana mogła by kupić trochę pistoletów, co z tego, że na wodę.

Aż nie mogę się doczekać przetargu na budowę pierwszej polskiej elektrowni atomowej. Może projekt, albo gotową konstrukcję również kupimy przez internet. Taki sposób zakupów byłby lepszy i tańszy niż jakieś tam przetargi…

Źródło: Polityka

Fot. flickr/KPRM

   POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media - wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Media Tygodnia

Ładowanie