Gospodarka

Polaku, obudź się! Te hojne obietnice polityczne są niemożliwe do spełnienia

Wzrost gospodarczy zagrożony? Są pierwsze oznaki nadchodzącego kryzysu
fot. flickr/KPRM

Od rana w mediach głośnym echem odbijają się hojne obietnice, które padły na wczorajszej konwencji “Wiosny” Roberta Biedronia. Były prezydent Słupska przekonuje, że koszty jego programu zamykają się w kwocie dodatkowych 35 mld złotych, jednak wydają się one hurraoptymistyczne. Bardziej realne koszty wprowadzenia emerytury minimalnej na poziomie 1600 zł, refundacji prywatnego leczenia, gdy w ciągu 30 dni nie uda się dostać do lekarza specjalisty w systemie publicznej służby zdrowia, bezpłatne żłobki dla wszystkich, czy rozszerzenie programu “Rodzina 500+” także na pierwsze dziecko oscylują w granicach 50-70 mld, co podliczaliśmy już wczoraj.

Robert Biedroń i jego współpracownicy zdają się odkładać jak najdłużej myślenie, że aby budżet poradził sobie z nowymi obciążeniami, potrzebne będą poważne zmiany w polityce podatkowej, wprowadzenie dużej progresywności podatków dochodowych i wzrost stawki podatku VAT. Opowieści, że oto wystarczy jeszcze raz uszczelnić system czy zerwać z finansowaniem kościoła należy włożyć między bajki. Podobnie jak to, że wyższe przychody zapewni dalej bardzo wysoki wzrost gospodarczy i świetna sytuacja na rynku pracy. Tak się bowiem składa, że gospodarka daje bardzo wymowne sygnały, że świetnie już było, a najbliższe miesiące i lata będą znacznie chudsze, co okaże się problemem nie tylko dla pomysłów Biedronia, ale także dla każdej z partii, która w roku wyborczym chciałaby obiecywać złote góry.

Jak diagnozuje dziś Rafał Hirsch w “Dzienniku Gazety Prawnej”, nie powinniśmy już oczekiwać na spowolnienie gospodarcze, bowiem to w Polsce już się pojawiło. Świadczy o tym szereg wskaźników z ostatnich miesięcy 2018 roku potwierdzonych odczytami styczniowymi. Wskaźnik PMI dotyczący nastroju w przemyśle co prawda lekko wzrósł do 48,2 pkt (po 47,6 w grudniu), jednak to kolejny już z rzędu odczyt poniżej 50 pkt, co pokazuje recesję. Optymizmem nie napawają też szacunki GUS dotyczące tempa wzrostu PKB oraz jego części składowe. Konsumpcja rosnąć będzie wolniej, inwestycje wciąż się nie odbiły, eksport (wskutek spadków PMI także w Niemczech czy np. w Czechach) też może być mniejszy. Wciąż nie wiadomo, jak mocno polska gospodarka odczuje też poważne zawirowania w Chinach, światowym przecież liderze gospodarczym.

Czy się to liderom partii politycznych w Polsce podoba, czy nie, nawet jeśli w 2019 roku pojawi się ożywienie w naszej gospodarce, to będzie ono raczej krótkotrwałe. To, co dało się z polskiego rynku wycisnąć i wspomóc budżet dodatkowymi przychodami, wydaje się zatem ograniczone. Szkoda, że fantazja wyborcza i hojność taka nie jest.

Źródło: DGP

fot. flickr/KPRM

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Media Tygodnia

Ładowanie