Pojechali na wieś byłego ministra PiS, a tam… Nie wierzą w żadną aferę! „Człowiek głęboko wierzący”

Afera? Jaka afera?? Mieszkańcy wsi, w której mieszka zawieszony w prawach członka PiS Rober Telus nie wierzą w żadne jego przekręty. Co więcej, uderzają w Jarosława Kaczyńskiego, bo jak on może wierzyć w przekręty przykładnego katolika?

Prezes robi czystkę

PiS się tłumaczy, odwraca kota ogonem, Jarosław Kaczyński stanowczo reaguje, ale mleko się rozlało. PiS zalicza kolejną aferę, która może spowodować tąpnięcie w sondażach. Wszystko przez nową aferę, która może spowodować tąpnięcie w sondażach. Bo jak wytłumaczyć wyborcom, że niby flagowy projekt PiS został w pewnej części zniszczony przez… sam PiS.

W ubiegły poniedziałek ujawniła Wirtualna Polska, ministerstwo rolnictwa i rozwoju, którym kierował Robert Telus, wydało zgodę na sprzedaż strategicznej z punktu CPK działki. 160 hektarów sprzedano wiceprezesowi prywatnej firmy Dawtona, choć władze CPK się temu sprzeciwiały. Na tej działce zaplanowano bowiem budowę torów kolejowych oraz miasteczko przemysłowo-magazynowo-usługowe. Co istotne, wartość działki znacznie wzrosła. Sprzedano ją za 22,8 mln, a według WP, wkrótce będzie warta nawet… 400 mln.

PiS ma problem, prezes jest wściekły, a winni się tłumaczą. – Nie miałem żadnej wiedzy o tej transakcji ani o fakcie, że taka działka była sprzedawana. Jestem pewien, że sprawa zostanie szybko i rzetelnie wyjaśniona. Decyzję Prezesa traktuję jako wyraz troski o dobro naszej formacji i jej wiarygodność. Jestem, byłem i pozostanę przeciwnikiem sprzedaży państwowej ziemi. Zasoby Skarbu Państwa to rezerwa strategiczna, której Polska nie może się pozbywać. Nie dam się zastraszyć. Nadal będę walczył o polskie rolnictwo, polską ziemię i polskie firmyprzekonywał Robert Telus.

Niewinny, bo chodzi do kościoła

I chyba przekonywał słabawo, bo Jarosław Kaczyński zawiesił go w ramach członka partii i wezwał na dywanik. Jak się okazuje, są i tacy, którzy uważają, że prezes popełnił błąd, a Telus jest czysty jak łza. To mieszkańcy wsi Ostrów pod Opocznem, którzy są sąsiadami polityka PiS. — To człowiek bardzo głęboko wierzący. Jego wiara nie pozwoliłaby mu na robienie przekrętów — stwierdziła kobieta zapytana przez dziennikarzy Onetu o sprawę sprzedanej działki.

— Czemu ta niby wielka afera wychodzi dopiero teraz? Gdyby ta sprawa naprawdę była gruba, Platforma Obywatelska, która od miesięcy kontroluje wszystkie służby, na pewno wykorzystałaby ją przed ostatnimi wyborami prezydenckimi — stwierdził inny mieszkaniec wsi Telusa. — Kaczyński wziął go do rządu w okresie „zbożowych wojen” z Ukrainą, a teraz zostawi Roberta jak zużyty zderzak — dodała inna sąsiadka polityka.

Normalnie jakbyśmy oglądali „Sprawę dla reportera”. Tam jest to samo: On? On w życiu, on niewinny, bo był ministrantem i do kościoła chodzi co niedziela! Ten kraj już chyba zawsze taki będzie, nic nie zrobisz.

Źródło: Onet

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *