Polityka i Społeczeństwo

Podpadł w PiS przez “Piątkę dla zwierząt”. Doradca Dudy był podsłuchiwany?

Fot. Flickr

– Sprawa nie może być zamieciona pod dywan – mówi były minister rolnictwa i poseł PiS Jan Krzysztof Ardanowski o inwigilacji Pegasusem.

Jan Krzysztof Ardanowski odszedł z ministerstwa rolnictwa na początku października 2020 r. Pożegnanie się z resortem było spowodowane jego sprzeciwem wobec forsowanej przez Jarosława Kaczyńskiego “Piątki dla zwierząt”. Został także zawieszony w prawach członka partii, ale prezes przywrócił go na partyjne łono, bo musiał ratować sejmową większość. Aktualnie Ardanowski jest doradcą prezydenta Andrzeja Dudy.

Nie ma zamiatania pod dywan

Były minister rolnictwa rozmawiał na temat “Piątki dla zwierząt” z dziennikarzem Interii.pl. W wywiadzie pojawia się również wątek inwigilacji Pegasusem. Jego ocena sytuacji jest trochę inna niż polityków obozu rządzącego. Ardanowski podkreśla, że nie wie, czy cała sytuacja jest “kapiszonem”, bo nie ma wystarczającej wiedzy na ten temat, ale uważa, że sprawę należy wyjaśnić.

– Jeżeli doszło do sytuacji, gdzie niewygodne dla władzy osoby – czy z opozycji, czy z własnego środowiska – były w sposób nielegalny podsłuchiwane, to sprawa nie może być zamieciona pod dywan. Ona musi znaleźć wyjaśnienie i podzielam tu zdanie prezydenta i jego otoczenia. To nie jest rzecz błaha i musi być wyjaśniona – mówi w rozmowie z portalem.

Doradca Andrzeja Dudy dodaje, że potrzebne są wyjaśnienia Mariusza Kamińskiego, koordynatora służb specjalnych. Od jego opisu sytuacji, Ardanowski uzależnia swoje poparcie dla powstania sejmowej komisji śledczej.


Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.
Media Tygodnia
Ładowanie