Gospodarka

Pisana “na kolanie” i niezgodna z konstytucją? Eksperci miażdżą nową fanaberię władzy

Skrajni liberałowie uważają, że każdy podatek jest złem. Dlatego pomysł Zjednoczonej Prawicy dot. zerowej stawki PIT dla młodych osób mógł być zaskoczeniem. Wiele wskazuje jednak na to, że to kolejny niewypał rządu.

PiS chce, aby roczny dochód młodej osoby nieprzekraczający rocznie 85,5 tys. zł brutto nie był opodatkowany stawką PIT. Brzmi pięknie, ale jak jest faktycznie?

Moim zdaniem ten projekt może być sprzeczny z konstytucją, gdyż łamie się zasadę zakazu dyskryminacji ze względu na wiek. Dlaczego osoba do 26. roku życia ma być akurat zwolniona z PIT-u, a nie np. pracownik w wieku 50 lat, który zarabia taką samą kwotę pieniędzy? – mówi Business Insider Polska Radosław Piekarz, doradca podatkowy z kancelarii A&RT.

Ekspert z A&RT ma jednak więcej zastrzeżeń:

„Jest to kolejna łatka na nasz ułomny system podatkowy. Podatek dochodowy od osób fizycznych potrzebuje gruntownej, głębokiej reformy. Teraz de facto 98 proc. osób rozlicza się w ten sposób podatkiem liniowym. Lepiej byłoby już wprowadzić nowy próg dochodowy zwalniający z PIT. Byłby on oparty o kwotę zarobków, a nie wiek czy doświadczenie itd. Byłoby to znacznie sprawiedliwsze”.

Związek Przedsiębiorców i Pracodawców atakuje projekt dobitniej:

„Przedłożony projekt ma charakter punktowy, nie rozwiązuje w sposób systemowy problemów polskiego rynku pracy, a beneficjenci rozwiązania zostali wybrani w sposób arbitralny.

Projekt został przygotowany ad hoc, nie był wcześniej planowany i uwzględniany w planach rządowych na rok 2019. W ocenie Związku Przedsiębiorców i Pracodawców ustawa ma zatem cel polityczny i nie znajduje się uzasadnienia dla wdrożenia, innego niż wynikające z nadchodzących wyborów parlamentarnych”.

Liczby z sufitu

Rząd, chwaląc się pomysłem, wyliczał, ile dzięki niemu może zaoszczędzić przeciętny dwudziestoparolatek.

Także to krytykuje Radosław Piekarz, ponieważ uważa, że wyliczenia są umowne.

– Pracodawca myśli w kategoriach brutto, czyli ile wyniesie go całkowity koszt pracownika. Pracownik myśli w kategoriach netto, czyli ile dostanie na rękę. Zwolnienie z PIT-u da jakąś wolną przestrzeń do negocjacji, z której przecież też będzie chciał skorzystać sam pracodawca. Młoda osoba na początku drogi zawodowej nie ma dużej przewagi negocjacyjnej, co oznacza, że wyliczone przez rząd kwoty są zawyżone. Skorzystają na nich też przedsiębiorcy, którzy wynegocjują per saldo lepszą (czyli niższą) pensję brutto – tłumaczy.

Tak samo myśli Krajowa Izba Gospodarcza:

„Brak opodatkowania dochodu PIT pozwoli pracodawcom wypłacać niższe wynagrodzenie brutto, przy zachowaniu takiej samej wysokości wynagrodzenia netto.

Oznacza to, że dla już zatrudnionych pracowników i zleceniobiorców wystąpi ryzyko obniżenia wynagrodzenia, a dla nowo zatrudnianych – propozycja niższego wynagrodzenia brutto. To niekorzystne zjawisko najprawdopodobniej uderzy szczególnie mocno w zleceniobiorców, których pozycja na rynku pracy jest słabsza niż pracowników”.  

Cios w samorządy

Do tego wszystkiego dochodzi aspekt samorządów.

 Koniec końców zerowy PIT to uderzenie w samorządy. PIT jest pobierany przez rząd, ale później rozdzielany pomiędzy jednostki samorządu terytorialnego. A to z kolei oznacza, że będą miały one mniej pieniędzy na inne wydatki publiczne – mówi Piekarz.

Związek Przedsiębiorców i Pracodawców uważa zaś, że o ile budżet centralny “zrekompensuje sobie przynajmniej część ubytku zwiększonymi wpływami z tytułu podatku VAT (można przypuszczać, że istotna część pieniędzy pozostających w kieszeniach młodych pracujących, zostanie przeznaczona na konsumpcję), o tyle samorządy nie będą miały takiej możliwości”.

Fanaberia Prezesa?

Jest jeszcze jeden element. Nowa ustawa powstała szybko, jako element kampanii wyborczej PiS do europarlamentu. Stąd obawy, że jej skutki nie zostały dobrze przeanalizowane. Tak nie tworzy się prawa w dojrzałych demokracjach.

PiS wykorzystuje dziś swoją pozycję partii rządzącej do kreowania prawa w celach walki wyborczej. Nie jest to odpowiedzialna postawa, która do tego może przynieść niepożądane skutki – w tym wypadku ekonomiczne. Z gospodarką jest jednak jeden problem – rezultaty złego nią zarządzania widać po wielu miesiącach. Polacy nie dojrzą ich przed jesiennymi wyborami.

Źródło: Business Insider

fot. flickr/KPRM

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Jacek Walewski

Pasjonat polityki i historii, ale też publicysta oraz promotor nowoczesnych technologii. W 2016 r. współorganizował pierwsze w Polsce (i w tej części Europy) konsultacje społeczne dot.cyfrowych walut w Sejmie. Aktywnie działa w Polskim Stowarzyszeniu Bitcoin. W latach 2016 - 2017 pełnił funkcję wiceprzewodniczącego Nowoczesnej w powiecie bielskim.

Media Tygodnia

Ładowanie