Polityka i społeczeństwo

PiS wpadło w pułapkę własnej propagandy. Budżetówka stawia ultimatum i grozi gigantycznym protestem

Protesty w obronie sądów pokazały okazję, którą dziś musi wykorzystać opozycja
Fot. Flickr

Już tylko dwa dni zostały rządowi Prawa i Sprawiedliwości by odpowiedzieć na ultimatum, jakie postawili przed nim związkowcy z Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych. Pracownicy sfery budżetowej, w której pracuje blisko co piąty Polak, mają dość nachalnej propagandy sukcesu gospodarczego, z którego oni, realizując przecież zadania publiczne absolutnie nic nie mają. Czarę goryczy przelała decyzja rządu o tym, by w 2019 roku płace pozostaną zamrożone. Tymczasem od 2010 roku, a w niektórych zawodach aż od 12, 13 lat, płace nie były waloryzowane – oznacza to, że mimo wzrostu PKB zjada je inflacja, a pracownicy tej sfery de facto rok w rok tracą na wynagrodzeniu.

Twarde postulaty związkowców są trzy – odmrożenie płac w budżetówce – wynagrodzenia mają wzrosnąć o 12 proc., co dla OPZZ nie jest żadną podwyżką ale wyrównaniem, gdyż dokładnie o tyle płace skurczyły się przez lata bez waloryzacji, powiązanie wzrostu płac z tempem wzrostu PKB i podniesienie minimalnego wynagrodzenia do wysokości 50 proc. średniej płacy (obecnie to 47 proc.). Pracownicy są rozgoryczeni i mocno zawiedzeni tym, jak traktują ich rządzący. Do wielkiego protestu szykują się strażacy, nauczyciele, pielęgniarki, pracownicy sanepidu a nawet strażnicy graniczni. Biorąc pod uwagę skalę potencjalnego zaangażowania w protest blisko 800 tys. pracowników, może on być dla rządzących bardzo trudny do zignorowania i przeczekania tak, jak zrobili to w przypadku ostatniego protestu opiekunów osób niepełnosprawnych.

– Mamy dość PR-u rządu i kłamstw. Jeśli w czwartek rząd nie przedstawi sprawiedliwych propozycji, budżetówka rozpocznie wielki protest – zapowiedział Jan Guz, szef OPZZ, podczas wspólnej konferencji prasowej związków we wtorek. Oliwy do ognia dolewają regularne komunikaty GUS o pozornie rosnącej wysokości średniego wynagrodzenia w Polsce. Problem w tym, że dane te dotyczą sektora prywatnego, gdzie rząd w gruncie rzeczy rola rządu jest znikoma.

Warto też odnotować, że obok zapowiadanej akcji protestacyjnej pod auspicjami OPZZ trwa już protest policjantów, którzy również narzekają na bardzo niskie wynagrodzenia i marne perspektywy rozwoju. Rozczarowani brakiem realizacji podpisanego kilka miesięcy temu porozumienia są także młodzi lekarze, którzy także zapowiadają wznowienie akcji protestacyjnej, z odejściem od łóżek pacjentów włącznie. Jeśli rząd nie podejmie działań w kierunku spełnienia postulatów protestujących, już jutro może zapaść decyzja za strajkiem generalnym. A wtedy nie pomoże żadna propaganda TVP, bo obywatele na własnej skórze odczują nieudolność rządzących. 

Źródło: Gazeta Wyborcza

Fot. Kancelaria Sejmu/Krzysztof Białoskórski

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media - wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Media Tygodnia

Ładowanie