Polityka i społeczeństwo

PiS wpadło w pułapkę, którą samo na siebie zastawiło. Krystyna Pawłowicz ma kontrowersyjną propozycję

Andrzej Duda jak prof. Rzepliński? Mocny zarzut posłanki Pawłowicz
fot. Lukas Plewnia/wikimedia

Już od niemal tygodnia trwa pat w sprawie powołania pierwszego posiedzenia nowowybranej Krajowej Rady Sądownictwa. Teoria, którą przedstawił na łamach portalu RMF24.pl Tomasz Skory potwierdziła się w całej rozciągłości – I Prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Gersdorf nie zamierza zwoływać pierwszego posiedzenia niekonstytucyjnej KRS, co uniemożliwia wybranie nowego przewodniczącego, a tym samym w ogóle rozpoczęcia prac Rady. W ten sposób planowana przez resort Zbigniewa Ziobry rewolucja w wymiarze sprawiedliwości i rozpoczęcie nowego rozdziału w funkcjonowaniu sądów w Polsce nie może ruszyć. Co więcej, nie wiadomo, kiedy w ogóle uda się ten proces rozpocząć, bo przecież żeby wybrać I Prezesa SN potrzebnych jest obsadzenie 110 etatów w Sądzie Najwyższym, a tu też łatwo nie będzie. Coraz więcej wskazuje na to, że jeszcze długo zwycięstwo ogłoszone przez Ziobrę będzie pyrrusowe.

Tymczasem w Prawie i Sprawiedliwości chyba zrozumieli już, że popełnili błąd przyjmując ustawy w tak fatalnej treści i rozumieją już skutki swojego błędu. Literalne brzmienie przepisu ustawowego, które prawo zwołania pierwszego posiedzenia KRS daje wyłącznie I Prezesowi Sądu Najwyższego zamyka możliwość obejścia go poprzez osobę pełniącą jego obowiązki czy inny sposób rozpoczęcia pracy KRS. Nie oznacza to jednak, że posłowie PiS nie spróbują przekonać ciemnego ludu, że wcale nie musi tak być i przepisy prawa można obejść. Taką rozszerzającą interpretację przepisów przedstawiła posłanka Krystyna Pawłowicz, występująca najczęściej na prawicy jako prawniczy autorytet. Rozwiązanie, które przedstawiła uwłacza jednak wszystkim, którzy choć trochę rozumieją jak powinno działać prawo.

Zdaniem posłanki PiS, z uwagi na złośliwe blokowanie startu prac przez KRS przez Małgorzatę Gersdorf, wszyscy członkowie KRS mogą podjąć wspólną decyzję i sami zarządzić zwołanie posiedzenia. Bo prawo prawem, ale sprawiedliwość musi być po “ich” stronie.

Takie przedstawianie metody obejścia przepisów pokazuje tylko, że PiS samo wpędziło się w kłopot i nie za bardzo wie, jak z niego wyjść. Tak otwarte nawoływanie do przypisania sobie kompetencji, których ustawa nie przewiduje to nic innego jak znana z początków polskiego systemu demokratycznego falandyzacja prawa. 

Złośliwie można powiedzieć, że do Prawa i Sprawiedliwości wraca karma. Gdyby członkowie KRS zdecydowali się skorzystać z interpretacji przepisów, którą przedstawiła posłanka Pawłowicz, to ich spotkanie byłoby niczym innym jak spotkaniem grupki kolesi przy ciastkach i kawie. Bo w świetle obowiązującego prawa za posiedzenie KRS uchodzić by nie mogło…

Źródło: Twitter

fot. Lukas Plewnia/wikimedia

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media - wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Michał Kuczyński

Michał Kuczyński - Absolwent Uniwersytetu Wrocławskiego. Z zamiłowania bloger i autor tekstów o charakterze publicystycznym. Interesuje się polityką i ekonomią. Prywatnie miłośnik piłki nożnej, muzyki rockowej i dobrego kina. Niegdyś zapalony wiolonczelista.
Zapraszam na mojego Twittera - @KuczynskiM

Media Tygodnia

Ładowanie