Gospodarka

PiS szykuje się na nowy front walki z Niemcami. Kluczowa inwestycja rządu zagrożona

Relacje Polsko-Niemieckie mogą ulec wkrótce ponownemu zaognieniu. Na horyzoncie majaczy bowiem widmo nowego, poważnego sporu. Berlin z jednej strony stara się bowiem wysyłać do Polski pozytywne sygnały, takie jak niedawna wizyta ministra spraw zagranicznych Niemiec w Polsce, czy fakt, że Angela Merkel wybrała właśnie Polskę jako drugi po Francji cel wizyty zagranicznej od momentu wyboru przez Bundestag na czwartą kadencję na stanowisku kanclerza. Równocześnie jednak w umowie koalicyjnej CDU/CSU i SPD znalazł się zapis, który poważnie Polskę zaniepokoił, a przy konfrontacyjnym podejściu dobrej zmiany łatwo może przerodzić się to w otwarte spięcie.

Niemieccy politycy doszli bowiem do porozumienia, że będą promowali w Europie swoją wizję energetyki opartej na odnawialnych źródłach energii. Przy czym cel Berlina nie polega na promocji samej ekologii i odejściu od używania węgla, jako głównego surowca energetycznego na starym kontynencie. Nasi sąsiedzi planują bowiem prowadzić proekologiczny lobbing po to, aby stworzyć mechanizm napędowy dla własnego przemysłu odnawialnych źródła energii, producentów wiatraków i i paneli fotowoltaicznych. Jest to już obecnie olbrzymi sektor gospodarki za Odrą, na który stawia się dalszy priorytet. Jednak w rezygnacji z węgla kryje się poważny haczyk. Niemcy mają bowiem zamiar promować odnawialne źródła energii, ale poza węglem, represjami pragną objąć także energetykę jądrową. Wynika to z prostego faktu, że nasi zachodni sąsiedzi po katastrofie w Fukushimie na fali politycznego populizmu zdecydowali się na zamknięcie do 2020 roku swoich siłowni jądrowych, a teraz pragną wymusić podobne wygaszenie na Europie. Założeniem przyjętym przez CDU-SPD jest lobbowanie za całkowitym zakazem współfinansowania energetyk jądrowej ze środków unijnych i budżetów krajów członkowskich. Zważywszy, że jedna elektrownia to koszt budowy rzędu dziesiątków miliardów złotych, to mówimy tu w praktyce o zakazie budowy tego typu instalacji w większości krajów Europy, uderzając najmocniej w polski i węgierski projekt budowy elektrowni jądrowych. Energetyka24, która dotarła do informacji o omawianym zapisie donosi także, że Niemcy mogą prawdopodobnie liczyć na współpracę Austrii, która ma podobną politykę energetyczną, a ponad to obejmuje w tym roku prezydencję w Unii.

Przed polską dyplomacją znajduje się w tym momencie podwójne wyzwanie. Z jednej strony rząd ma do obrony szacowany na 75 mld zł projekt elektrowni jądrowej, która jest niezbędna, aby Polska dotrzymała warunków redukcji emisji CO2. Równocześnie jednak plany Berlina wiążą się z niesamowicie drażliwą dla Warszawy kwestią gazociągu Nord Stream 2. Niemiecka wizja energetyki zakłada bowiem zwiększenie roli gazu ziemnego w produkcji energii, ponieważ jest to źródło względnie nisko-emisyjne, które jest niezbędne, aby uzupełnić luki w produkcji energii np. w wyniku bezwietrznej pogody.

Rząd mógłby taką inicjatywę zablokować w normalnych warunkach. Wiadomo bowiem, że Paryż będzie niechętny omawianej propozycji, ponieważ miażdżąca większość francuskiego prądu pochodzi z elektrowni jądrowych, a problem w tym, że tamtejsze koncerny energetyczne są w opłakanym stanie, co sprawia, że bez wsparcia państwa mogą mieć problem sprostaniu modernizacji energetyki. Znajdziemy także innych potencjalnych sojuszników. Jednak obecnie nasze stosunki z Francją są tak chłodne, że nawiązane realnego porozumienia byłoby trudne, a wizerunek kontynentalnego awanturnika nie sprzyja budowaniu sojuszy także na innych frontach. Najgorsze co PiS mógłby zrobić, to postawić na ślepą, pozbawioną planu i sojuszników, agresywną konfrontację. Przyniosłoby to bowiem tylko niepotrzebne psucie relacji, a samo w sobie nie byłoby konstruktywne. PiS ma jednak poważna pokusę, aby ze sprawy uczynić kolejny przedmiot odwracania uwagi od swoich obecnych problemów, czyniąc z polityki zagranicznej ofiarę sporów wewnętrznych. Poniedziałkowa wizyta Angeli Merkel będzie zatem dla Mateusza Morawieckiego testem, czy wyciągnął wnioski ze swoich dotychczasowych błędów.

Źródło: energetyka24.com

fot. flickr/Sejm RP

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media - wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Media Tygodnia

Ładowanie