Polityka i Społeczeństwo

PiS stara się sprzątać po wycieku kompromitujących taśm. Ale o ich istnieniu władze partii wiedziały wcześniej

Wałbrzyskie struktury PiS zostały rozwiązane. Ostra reakcja centrali budzi na Dolnym Śląsku zdziwienie, ponieważ władze partii miały wiedzieć o kompromitujących taśmach już od dawna.

Nagrania rozmów wałbrzyskich działaczy PiS opublikowały lokalna telewizja Dami i „Gazeta Wyborcza”. Na jednej z nich słychać, jak zaufany człowiek Michała Dworczyka, Kamil Zieliński, dzieli stanowiska między kolegów i rodzinę.

– Każdy jest pazerny, każdy by coś chciał – mówi na jednej z taśm jego ojczym, Janusz Czyż. Rozmowy nagrywał Radosław Łosiński, szantażowany przez partyjnych kolegów za to, że podpisał się na petycji o odwołanie Zielińskiego. Na pierwszej z ujawnionych taśm słychać, jak Janusz Czyż i Bartłomiej Grzegorczyk dobitnie sugerują Łosińskiemu, by odpuścił.

Ja doceniam, że jesteś odważny chłop i nie spier… jak reszta, ale nie prowokuj, bo, k…, człowieku, zniszczą cię – słychać na nagraniu. Gdy telewizja Dami i „Wyborcza” opublikowały taśmy, centrala PiS zareagowała szybko – Jarosław Kaczyński rozwiązał wałbrzyskie struktury PiS, pozbawił członkostwa w partii wszystkich lokalnych członków. Gwałtowna reakcja budzi w regionie zdziwienie, ponieważ – jak donosi „Wyborcza” – centrala miała wiedzę o istnieniu taśm znaczenie wcześniej. Ale nic z tym nie zrobiono.

Najpierw zostali o niej poinformowani nasi posłowie z okręgu: Michał Dworczyk, Ireneusz Zyska i Anna Zalewska. W wyniku braku jakiejkolwiek reakcji nagrania trafiły więc na Nowogrodzką – mówi informator gazety. Nowogrodzka miała też świadomość, że Zieliński obsadza stanowiska swoimi ludźmi. Faktycznie, w połowie roku Czyż i Grzegorczyk – bohaterowie nagrań – zostali zawieszeni w prawach członków PiS. Ale to tyle. Ten drugi dostał wręcz  potem stanowisko w należącym do skarbu państwa Wałbrzyskim Rynku Hurtowym.

To przykre, że choć o praktykach Kamila wiedziano od dawna, to nasza partia zdecydowała się zareagować nie wtedy, gdy została poinformowana o całej sprawie, a dopiero gdy nagranie ujawniono szerokiej publiczności – komentuje informator „Wyborczej”. – Układ, o którym tyle mówią nasi liderzy, w Wałbrzychu trzyma się mocno – kwituje.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.
Media Tygodnia
Ładowanie