Polityka i społeczeństwo

PiS przypomniano kompromitujące głosowanie. Premier liczył na krótką pamieć przedsiębiorców

PiS przypomniano kompromitujące głosowanie. Premier liczył na krótką pamieć przedsiębiorców
fot. flickr/KPRM

Mateusz Morawiecki podczas konwencji Prawa i Sprawiedliwości zarzucił Polaków obietnicami, pośród których przedsiębiorcy zajęli szczególne miejsce. Zaproponowano takie rozwiązania jak obniżka CIT z 15 do 9% tylko dla małych firm, czy niższy ZUS od dochodów do wysokości 2,5 płacy minimalnej. Premier chciał sprawić wrażenie, że rząd PiS jest tym, który obniża podatki i w końcu dba o polskie firmy. Jednak starczy przypomnieć jedno głosowanie Prawa i Sprawiedliwości, aby ten wizerunek rozpadł się jak zamek z piasku.

Dzisiejsza troska o firmy jest co najmniej fałszywa, bowiem w marcu 2017 roku w Sejmie była procedowana bardzo ważna ustawa. Był to projekt obniżenia podatku dochodowego od osób fizycznych prowadzących działalność gospodarczą z 19 proc. do 15 proc. Byłaby to istotna ulga dla małych firm, ponieważ większość z nich rozlicza się właśnie poprzez PIT, a nie zaproponowany przez Morawieckiego w weekend CIT. Jednak PiS odrzucił ów projekt już w pierwszym czytaniu mówiąc o (UWAGA!) “braku racjonalnych przesłanek” dla obniżenia stawki PIT oraz wysokich kosztach tej zmiany, szacowanych na ok. 4,5 mld zł w pierwszym roku obowiązywania zmian. I tu kryje się kompromitacja premiera, rząd odrzucił dobrą ustawę, ponieważ nie było podobno budżetu stać na zwrócenie firmom 4,5 mld zł. Tymczasem w weekend premier w aureoli chwały mówił o wielkiej pomocy rządu w postaci obniżki CIT, która będzie warta… 0,5 mld zł. Rząd ogłosił sukces wspierania przedsiębiorczości za 1/9 oryginalnej ceny, taką mamy w Polsce politykę rządu rodem z przeceny.

 

Wiele o polityce rządu mówi także kontekst omawianego głosowania. Ustawę odrzucono jak najszybciej, ponieważ zgłosiła ją Nowoczesna, zadając bolesny cios Morawieckiemu. Wicepremier nie potrafił bowiem przez ponad rok stworzyć żadnej konkretnej propozycji dla firm poza dokręcaniem podatkowej śruby w procesie uszczelniania, a w tym samym czasie opozycja pokazała, że reale zmiany są w zasięgu reki. Jednak to Morawiecki miał być ojcem sukcesu gospodarczego, dlatego trzeba było usunąć konkurencję z drogi. Projekt Nowoczesnej zawierał dodatkowo inne korzystne rozwiązania takie jak zwiększenie stawki amortyzacyjnej z 3,5 tys. zł do 10 tys. zł oraz możliwość rozliczania straty podatkowej przez 15 kolejnych lat. Premier ze swoja Konstytucją dla biznesu nie potrafił posunąć się dużo dalej przez kolejny rok, co świadczy o pozorowanym charakterze pro-gospodarczej polityki rządu. Kiedy trzeba było przejąć sądy, rząd działał z wielką i bezwzględną siłą, a kiedy trzeba wesprzeć firmy, to pokazuje się nam ładnie opakowaną wydmuszkę. Konstytucja dla biznesu także była bowiem zbiorem rozwiązań, które budżet będą kosztowały grosze.

Warte wspomnienia są słowa premiera, który powiedział w sobotę, że obniżka CIT z 19% do 15% doprowadziła do wzrost wpływów do budżetu o 13%. W przypadku CIT się udało, w przypadku PIT prawa ekonomii nagle przestają działać?

Mateusz Morawiecki okazuje się być fałszywym przyjaciel przedsiębiorców, licząc, że Ci będą mieli krótką pamięć i dadzą się nabrać na kosmetyczne zmiany jakie rząd im proponuje.

fot. flickr/KPRM

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media - wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Media Tygodnia

Ładowanie