Polityka i społeczeństwo

PiS przejmuje kolejną ostoję wolności słowa. Gigant medialny zdecydował się na uległość wobec dobrej zmiany?

PiS przejmuje kolejną ostoję wolności słowa. Gigant medialny będzie mniej krytykować rząd
fot. shutterstock/dominika zarzycka

PiS dokonuje kolejnego kroku w procesie podporządkowywania sobie świata mediów w Polsce. Okazuje się bowiem, że jeden z czołowych gigantów medialnych postanowił wywiesić przed dobrą zmianą białą flagę i złagodzić retorykę wobec partii rządzącej, czyli innymi słowy ocenzurować swoich dziennikarzy.

Jak donosi Gazeta Wyborcza na ustępstwa zdecydował się Zygmunt Solorz, właściciel Polsatu. Owocem tej decyzji była roszada personalna w stacji, kiedy w miejsce Henryka Sobierajskiego kontrolę nad newsami objęła Dorota Gawryluk, która słynie ze swoich sympatii dla obozu dobrej zmiany. Objęcie nowej funkcji miało się wiązać z rozpoczęciem w stacji porządków przez Gawryluk, które przypominają mniej radykalną wersję skoku na TVP po objęciu władzy przez Jacka Kurskiego. Z porannych kolegiów miano wykluczyć osoby, do których nowa szefowa nie miała zaufania, nawet jeśli pełniły dotychczas kierownicze funkcje w Polsat News. Idąc dalej z dotychczasowymi funkcjami pożegnali się: szef anteny Polsat News Marcin Cholewiński, szef anteny Polsat News 2 Beata Grabarczyk, szef projektów internetowych Polsat News Jerzy Sikora (został potem przywrócony na stanowisko), szef publicystyki Polsat News Radosław Kietliński oraz sekretarz pionu informacji i publicystyki Roman Kukielak. Takich dziennikarzy jak Wojciech Szeląg odsunięto od prowadzenia dotychczasowych programów, a Dominika Długosz straciła swój program „Młode wilki”.

Okazuje się jednak, że czystka w Polsacie ma jedną poważną różnicę od tej przewidzianej w TVP. Zygmunt Solorz nie zamierza się bowiem pozbywać swoich pracowników. Podobno bowiem Dorota Gawryluk może dokonywać roszad, ale nie może ludzi wyrzucać z pracy. Ci co wypadli z łask mają bowiem trafić do nowej spółki grupy Polsat, która będzie pełnić rolę przechowalni. Wszystko wskazuje bowiem na to, że właściciel stacji postanowił wziąć sytuację polityczną w Polsce na przeczekanie. Polsat do wyborów nie będzie się najwyraźniej wychylał, ale jeśli dobra zmiana przegra, to wszystko będzie mogło wrócić na stare tory. Powodem uległości Zygmunta Solorza ma być trudna sytuacja finansowa miliardera, który do tej pory wykazywał raczej bezkompromisową postawę wobec rządu, z którym był w konflikcie w takich tematach jak dekoncentracja mediów czy prywatyzacja kopalni węgla brunatnego w Koninie i Adamowie.

Dorota Gawryluk, dawna współpracowniczka i bliska znajoma Bronisława Wildsteina i Marzeny Paczuskiej, nie rokuje dobrze przyszłości pionu informacyjnego Polsatu. Jest to bardzo zła wiadomość dla wolności słowa w Polsce, ponieważ właśnie Polsat na tle swojej konkurencji w TVP i TVN uchodził za najbardziej bezstronnego nadawcę spośród głównych graczy na rynku mediów. Niestety niedługo ta reputacja może przejść do historii.

Źródło: wyborcza.pl

fot. shutterstock/dominika zarzycka

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media - wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Media Tygodnia

Ładowanie