Polityka i Społeczeństwo

PiS próbuje rozpaczliwie bronić spotkania z Le Pen. Posłowie dostali instrukcje szczególnej wagi

Po warszawskim szczycie skrajnie prawicowych partii zorganizowanym przez władzę, PiS wydał swoim posłom instrukcję, jak bronić Marine Le Pen.

W weekend odbył się zorganizowany przez Prawo i Sprawiedliwość zjazd skrajnie prawicowych i prorosyjskich partii z Europy. Ten niebezpieczny geopolitycznie ruch, gdy na granicy z Ukrainą stoją rosyjscy żołnierze, wywołał potworne zdumienie. Największą uwagę skupiła na sobie liderka francuskiego Zjednoczenia Narodowego Marine Le Pen. Jej formacja jest dotowana przez kremlowskie banki, a poglądy są jawnie proputinowskie.

Nie znamy Le Pen, ale jednak ją znamy

Cztery lata temu Le Pen powiedziała w wywiadzie, że jeśli wygra wybory prezydenckie, to podejmie współpracę z Jarosławem Kaczyńskim i Viktorem Orbanem w celu przeprowadzenia demontażu Unii Europejskiej. Na jej słowa odpowiedział prezes PiS stwierdzając, że “z panią Le Pen mamy tyle wspólnego mniej więcej, co z panem Putinem”. Ten fragment wypowiedzi szefa obozu rządzącego stoi jawnie w sprzeczności z warszawskim spotkaniem.

Tę minę władza musi rozbrajać i w tym celu centrala PiS rozesłała do posłanek i posłów tzw. przekaz dnia. Sądząc po nazwie partyjnej instrukcji, dokument musi być szczególnej wagi. “Brief specjalny” na temat obrony spotkania z Marine Le Pen opisuje Gazeta.pl.

Murem za Le Pen

Politycy PiS mają przekierowywać uwagę i niewygodne pytania o spotkanie i Marine Le Pen na “kolegów Tuska, Millera, Sikorskiego” oraz cytować Jarosława Kaczyńskiego. Kolegów w sensie na byłego kanclerza Niemiec Gerharda Schroedera, byłego kanclerza Austrii Wolfganga Schuessela, byłego premiera Finlandii Paavo Lipponena, byłego premiera Francji Francois Fillona oraz byłą minister spraw zagranicznych Austrii Karin Kneissl. Wszyscy znaleźli zatrudnienie w firmach współpracujących z rosyjskim Gazpromem – Kto tutaj jest proputinowski? Kto tutaj reprezentuje interesy Putina?  – mają pytać politycy PiS.

Marine Le Pen nie pracuje, w przeciwieństwie do wielu polityków tworzących Europejską Partię Ludową, albo Europejską Socjaldemokrację, w żadnej z rosyjskich spółek energetycznych – cytuje fragment partyjnej instrukcji Gazeta.pl

Jak pisze portal, w przekazie dnia skopiowano słowo w słowo zdania z wystąpienia Jarosława Kaczyńskiego, które miało miejsce na spotkaniu. Politycy mają je cytować. Jest w nich mowa o fragmentach niemieckiej umowy koalicyjnej, podpisanej przez SPD, Zielonych i liberałów z FDP, w których nowy niemiecki rząd chce iść w kierunku federalizacji Europy.

Źródło: Gazeta.pl

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.
Media Tygodnia
Ładowanie