Gospodarka

PiS oszukuje emerytów? Trzynaste emerytury mogą im się odbić czkawką

Rząd żongluje zdrowiem Polaków. Nowy pomysł resortu przeraził pacjentów
Fot. W. Kompała / KPRM
Kolejny ekonomista atakuje rząd i jego opowieści o budżecie bez deficytu. Tym razem jest to były doradca prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego i członek Narodowej Rady Rozwoju przy prezydencie Lechu Kaczyńskim – Witold Orłowski.

Uważa on, że za trzynastą emeryturę w 2020 r. zapłacą sami emeryci niższymi emeryturami wypłacanymi w przyszłości.

Co do dokładnie chodzi? Trzynasta emerytura nie jest bowiem zapisana w budżecie państwa, by ten wyglądał na zrównoważony, zaś pieniądze na nią zostaną wyjęte z Funduszu Rezerwy Demograficznej. Jak groźne to posunięcie sugeruje sam fakt, że jest to fundusz utworzony na czarną godzinę.

Jest coraz gorzej

– Siódmy rok z rzędu mamy ujemny przyrost naturalny. Liczba osób pobierających emeryturę rośnie, a liczba pracujących spada. Tej tendencji nie przezwyciężymy, nawet jeśli przyjmowaliśmy kilkaset tysięcy pracowników zza granicy rocznie – zauważa w swoich analizach ZUS. Co nas czeka? Albo dotacja z budżetu na wypłaty emerytur będzie z roku na rok rosnąć, kosztem innych obszarów, albo… będzie trzeba obniżyć emerytury! To dlatego za trzynastą emeryturę przyjdzie wkrótce zapłacić samym pobierającym emeryturę – twierdzi Orłowski.

Trzynasta emerytura to tylko jednak tylko jeden z przykładów tricków, jakie stosuje rząd, by wmówić nam, że w finansami publicznymi jest lepiej niż kiedykolwiek wcześniej. Prawda jest bowiem okrutna. Deficyt jest, ale został przesunięty gdzie indziej. Część wydatków przerzucono do funduszy pozabudżetowych (właśnie wspominaną trzynastą emeryturę). Oberwą też samorządy, które już teraz zaczynają mieć poważne problemy finansowe.

Ocena KE

Orłowski podkreśla też, że obecny rząd odchodzi do tematu dość cynicznie. Wie, iż na ocenę przyjdzie czas później, gdyż obecny budżet Komisja Europejska sprawdzi dopiero w marcu 2021 roku. Jego zdaniem PiS postępuje nieodpowiedzialnie, bowiem nie patrzy na to, co stanie się potem, liczy się tylko tu i teraz. Do października liczono zaś tylko na sukces wyborczy. Teraz – gdy PiS ponownie rządzi – dobro kraju chyba przeszło na drugi plan. Stąd w poprzednich latach koncentrowano się na dużych wydatkach socjalnych, na które wydaje się już nawet pieniądze z rezerw i wpływów jednorazowych, czyli takich, na które nie ma co liczyć w przyszłych latach. Chodzi np. o sprzedaż częstotliwości 5G czy tzw. opłaty przekształceniowej w związku z przeniesieniem pieniędzy z OFE do IKE (tzw. drugi skok na OFE).

Po nas choćby potop

Niestety, tak nie da się rządzić na dłuższą metę. Wcześniej czy później gospodarka powie: „sprawdzam”. Wtedy nie tylko wyborców PiS czekają straszne chwile, ale też tych, którzy krytykowali partię rządząca za to, co obecnie robi.

Źródło: Business Insider

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Jacek Walewski

Pasjonat polityki i historii, ale też publicysta oraz promotor nowoczesnych technologii. W 2016 r. współorganizował pierwsze w Polsce (i w tej części Europy) konsultacje społeczne dot.cyfrowych walut w Sejmie. Aktywnie działa w Polskim Stowarzyszeniu Bitcoin. W latach 2016 - 2017 pełnił funkcję wiceprzewodniczącego Nowoczesnej w powiecie bielskim.

Media Tygodnia

Ładowanie