Polityka i społeczeństwo

PiS będzie mógł skrócić kadencję prezydenta Dudy?

PiS będzie mógł skrócić kadencję prezydenta Dudy?
fot. Shutterstock/Drop of Light

Trwa batalia o wprowadzenie zmian w sposobie funkcjonowania Krajowej Rady Sądownictwa. Jednakże pod płaszczykiem nowych regulacji, mających podporządkować ten konstytucyjny organ woli sejmowej większości, kryje się prawdziwa bomba z opóźnionym zapłonem. Mowa o pozornie niegroźnie wyglądającym zapisie, który znalazł się w projekcie nowelizacji ustawy o KRS, w myśl którego kadencja obecnych członków rady wygasa z dniem wejścia ustawy w życie. Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że wszystko jest w porządku, wszakże często w ramach przepisów wprowadzających nowe akty prawne dokonuje się jednoczesnego wygaszenia dotychczasowej kadencji członków danego organu. W powyższym przypadku jest jednak pewien istotny haczyk. Mianowicie kadencja członków KRS została uregulowana w Konstytucji.

Nawet student I roku studiów prawniczych wie, że niepodobna jest w drodze zwykłej ustawy zmieniać lub obchodzić zapisy konstytucji, której prymat w systemie źródeł prawa jest niekwestionowany. Politycy PiS udowodnili jednak nieraz, że prawo to dla nich kwestia relatywna, zaś nad nim panuje wola suwerena, który wybierając partię Kaczyńskiego dał niczym nieskrępowany mandat do robienia co jej się rzewnie podoba.

Sprawa wygaszenia kadencji członków KRS w drodze zwykłej ustawy tworzy bardzo groźny precedens. Tak się dziwnie składa, że istnieją inne organy, które mają swoje umocowanie w konstytucji, a których kadencja mogłaby w przyszłości zostać skrócona na podobnej zasadzie jak członków Rady. Sprawa dotyczy prezesa NIK, Rzecznika Praw Obywatelskich a nawet Prezydenta.

Konstytucjonalista prof. Marek Chmaj w rozmowie z portalem Wiadomo.co stwierdził, że projekt ustawy o KRS jest po prostu zły: “Trudno powiedzieć, bo działania obecnej większości parlamentarnej nie zawsze idą meandrami logiki. To jest bardzo zły projekt, krytykowany przez rozliczne środowiska prawnicze, nie tylko przez Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego, sam KRS, wydziały prawa, a także przedstawicieli doktryny prawniczej. Jest wiele opinii prawniczych w Sejmie wskazujących na niekonstytucyjność tych rozwiązań. Wobec tego refleksja nad tym projektem jest niezbędna i to dobrze, że odroczono głosowanie, ale jestem daleki od hurraoptymizmu”.

Na pytanie o główny zarzut pod kątem planowanej nowelizacji, prof. Chmaj wskazał na niekonstytucyjność proponowanych rozwiązań, skracających kadencję członków KRS i na niebezpieczny precedens, który zostałby stworzony przez ustawę, gdyby ta weszła jednak w życie: “Ta kadencja ma trwać 4 lata i wygaszenie kadencji konstytucyjnej ustawą jest rażąco niekonstytucyjne, widzą to nawet dzieci w szkole podstawowej. Jeżeli skrócimy ustawą kadencję członków KRS, to może się okazać, że ustawą możemy skrócić każdą kadencję: prezesa NIK-u, Rzecznika Praw Obywatelskich, prezydenta, tu nie ma żadnej różnicy. Jeżeli raz rażąco łamie się przepisy konstytucji, to na przyszłość daje to asumpt do podobnych wydarzeń”.

Następnie Pan Profesor zapytany został, czy w ten sam sposób można by skrócić kadencję prezydenta RP, na co odparł: “Oczywiście, to jest ten sam mechanizm. Skoro manipulujemy przy jakiejś ustawie, to przy okazji pod rygorem czy pod pretekstem zmian skracamy kadencje tego organu ustawą”.

Analizując wywiad ze znanym konstytucjonalistą, jak na dłoni widać, o co tak naprawdę rozchodzi się przy okazji nowelizacji ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa. PiS chce upiec dwie pieczenie na jednym ogniu, za jednym zamachem podporządkowując sobie organ samorządu sędziowskiego, otwierając jednocześnie furtkę do potencjalnego skrócenia kadencji kluczowych z punktu widzenia konstytucji organów w państwie.

W ten sposób Jarosław Kaczyński chce ostatecznie zaszachować Andrzeja Dudę, który w przypadku ustanowienia powyższego precedensu nie będzie się mógł prezesowi w niczym sprzeciwić. Nie dziwne, że prezydent tak oponuje przeciwko wprowadzeniu powyższych regulacji w życie. Dla niego to polityczne być, albo nie być. Złośliwi powiedzą oczywiście, że już teraz serialowy Adrian jest wyłącznie mimowolną kukiełką w rękach szefa partii rządzącej. Tym niemniej ma jeszcze jakiekolwiek pozory i gwarancje niezależności. Do czasu…

fot. Shutterstock/Drop of Light

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Media Tygodnia

Ładowanie