Polityka i Społeczeństwo

Piotrowiczowi puściły nerwy. Smutne widowisko w Trybunale Konstytucyjnym

Piotrowicz

Trybunał Konstytucyjny Julii Przyłębskiej zajmował się dziś kwestią zgodności z polską Konstytucją środków tymczasowych wydawanych przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (i oczywiście uznał, że TSUE nie ma prawa wydawać środków tymczasowych). Zanim jednak do tego doszło, szef składu Stanisław Piotrowicz zagotował się, gdy zabierający głos w imieniu RPO dr Krzysztof Filipek podkreślał, że TK w obecnym składzie nie ma prawa zajmować się pytaniem prawnym przedstawicielki Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, ponieważ wśród sędziów jest tzw. dubler, czyli osoba powołana na miejsce już obsadzone.

Przedstawiciel Rzecznika Praw Obywatelskich miał na myśli dublera, którym jest w TK Przyłębskiej Justyn Piskorski. Piotrowicz wściekł się i kazał dr Filipkowi „mówić do rzeczy” oraz zabronił „pouczać TK”. dr Filipek nie dał się stłamsić prokuratorowi stanu wojennego w todze sędziego TK i kontynuował swoją argumentację, podkreślając, iż kwestia ta ma fundamentalne znaczenie dla zagadnień, którymi dziś zajmuje się Trybunał Przyłębskiej. Sprawa przed TK dotyczy pytania Izby Dyscyplinarnej SN, więc proszę odnosić się do tego, a nie do rzeczy, które są przedmiotem pańskiej fantazji – oświadczył Piotrowicz i nie dopuścił do głosu samego RPO Adama Bodnara, który próbował się odezwać. Zamiast tego, ogłosił kwadrans przerwy i opuścił salę.

To niezwykle smutne, ale zarazem cenne widowisko. Oto bowiem dostajemy informację, co naprawdę denerwuje wysłanników Jarosława Kaczyńskiego do sądu konstytucyjnego, których zadaniem było zniszczenie tej instytucji, a oni wywiązali się z tego zadania w sposób, którego prędko nikt nie powtórzy. Gdy pod koniec 2015 i na początku 2016 roku przedstawiciele Platformy Obywatelskiej ostrzegali, że dewastacja Trybunału Konstytucyjnego przez polityków Prawa i Sprawiedliwości zaowocuje pełzającym opuszczaniem Unii Europejskiej przez Polskę, byli wyszydzani nie tylko przez komentatorów, ale także przez tzw. zwykłych ludzi – zarzucano im histeryzowanie i to, że są sfrustrowani z powodu utraty władzy. Sami zadajcie sobie pytanie, kto miał rację.

Źródło: Onet

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.
Media Tygodnia
Ładowanie