Polityka i Społeczeństwo

Piotr Niemczyk: Do państwa policyjnego potrzebna jest pełna dyspozycyjność sądów [WYWIAD]

Do pełnego państwa policyjnego potrzebna jest dyspozycyjność sądów. To oczywiście dzieje się kosztem bezpieczeństwa obywateli, gdyż już widać w statystykach, że liczba przestępstw pospolitych rośnie. Z prostej przyczyny: policja jest zajęta ochroną obiektów rządowych i partyjnych oraz tłumieniem manifestacji, a nie ściganiem przestępców. Niestety ten proces tworzenia państwa policyjnego postępuje.– z byłym policjantem Piotrem Niemczykiem o działaniach policji w czasie protestów rozmawia Michał Ruszczyk.

Michał Ruszczyk: Od pięciu lat zachodzi niepokojący proces przekształcania policji z formacji służącej społeczeństwu w służbę partyjną. Dlaczego, Pana zdaniem, tak się dzieje?

Piotr Niemczyk: Taka jest wola partii rządzącej, która zmienia priorytety ze zwalczania przestępczości pospolitej i zorganizowanej i kieruje siły policyjne nie tam, gdzie są zagrożenia dla bezpieczeństwa obywateli, tylko tam, gdzie jest ryzyko dla dobrego samopoczucia władzy. Zwróciłbym też uwagę na fakt, że nie tylko policja zmienia swój profil, ale pozostałe służby, które zwalczają przestępczość, również. Tutaj jako przykład można podać zwiększenie budżetu, większe wynagrodzenia, przekształcenie BOR-u w SOP. Przekazanie tej służbie możliwości prowadzenia czynności operacyjno – rozpoznawczych, które miałyby dotyczyć zagrożeń życia lub zdrowia polityków partii rządzącej. Jeżeli SOP dostaje takie możliwości, więcej etatów oraz pieniędzy to trudno nie widzieć, żeby nie działo się to kosztem policji, która zwalcza przestępczość pospolitą i ma chronić zwykłych obywateli w przeciwieństwie do SOP-u. A budżet SOP jest o ok. 200 mln zł wyższy niż dawnego BOR. Te pieniądze dużo lepiej mogłaby wykorzystać policja do walki z przestępstwami kryminalnymi.

Przez te pięć lat widać, że cały aparat służb skręca w stronę zapewniania dobra elit rządzących, co się odbija na reszcie społeczeństwa, gdyż zwykły obywatel nie ma szans w starciu z służbami, co widać na protestach. Tak się tworzy państwo policyjne. Charakterystyczną cechą dla takiego państwa jest to, że służby wykonują polecenia polityków i to bez względu na to, czy władza działa w ramach prawa czy z innych pobudek.

Wspomniał Pan o państwie policyjnym. Jak obywatele Pana zdaniem sobie w nim poradzą?

Trudno powiedzieć, gdyż spotykamy się już z ewidentnymi nadużyciami uprawnień, ale do pełnego państwa policyjnego potrzebna jest dyspozycyjność sądów. To oczywiście dzieje się kosztem bezpieczeństwa obywateli, gdyż już widać w statystykach, że liczba przestępstw pospolitych rośnie. Z prostej przyczyny: policja jest zajęta ochroną obiektów rządowych i partyjnych oraz tłumieniem manifestacji, a nie ściganiem przestępców. Niestety ten proces tworzenia państwa policyjnego postępuje. A jak ono może wyglądać? Jako przykład można podać los kierowcy, który zderzył się z kolumną rządową wiozącą byłą ówczesną premier Beatę Szydło. Z zeznań świadków w tej sprawie wynika, że w tym zdarzeniu to nie on popełnił błąd tylko kierowca BOR-u, a mimo to postawiono mu zarzuty. To pokazuje, że w państwie policyjnym w sytuacji sporu obywatel – państwo, ten pierwszy nie ma szans. Doprowadza to także do upadku pewnego etosu policji i organów ścigania w ogóle, który udało się zbudować po 1989 roku.

Po roku 1989 i głębokich przemianach politycznych oraz systemowych policja przez wiele lat pracowała na poprawę swego wizerunku. Co służby będą musiały zrobić, żeby teraz odzyskać zaufanie społeczne?

Nie chciałbym idealizować procesu przekształcania się policji po 1989 roku, bo to aż tak pięknie nie wyglądało jak mogłoby się wydawać. To był trudny i ciężki proces. Zwróciłbym natomiast uwagę na dwa elementy: mianowicie szkolenie i nastawienie policji do obywatela po 1989 roku. Warto przypomnieć, że w PRL do milicjanta obywatele zwracali się „panie władzo” i funkcjonariusze mieli pewnego rodzaju poczucie władzy. Tymczasem po zmianach ustrojowych policja miała zacząć działać według zasady „służyć i chronić”, a w pierwszej kolejności służyć. To była jeden z najważniejszych celów do zbudowania swojego wizerunku w społeczeństwie. Funkcjonariuszy obowiązywał obowiązek pomocniczości wobec obywateli, a nie prawo do wydawania i egzekwowania poleceń. Natomiast teraz ten etos „służby i ochrony” zniknął i to w dużej mierze przez zmianę celów działania policji, które obserwujemy przez ostatnie 5 lat. Mam tu na myśli nieuzasadnione żadną realną groźbą blokowanie Parlamentu, siedziby partii rządzącej czy TVP i różnych ministerstw przed obywatelami. Do tego dochodzą również niedopuszczalne działanie policji wobec pokojowo demonstrujących ludzi. Społeczeństwo to widzi. A co gorsza te zmiany priorytetów widzą przede wszystkim osoby, które w tym czasie, kiedy policja wykonuje takie zadania, dokonują przestępstw.

PiS kiedyś odejdzie od władzy. Czy Pana zdaniem policjanci i ich przełożeni powinni odpowiedzieć karnie za nieuzasadnioną przemoc?

W przypadkach, kiedy zostały przekroczone uprawnienia i da się to udowodnić, to moim zdaniem sprawcy takich zachowań bez wątpienia powinni stanąć przed sądem. W kontekście poprzedniego Pana pytania, być może też w momencie przekształcania milicji obywatelskiej w policję nie było jednak wystarczającej weryfikacji, dotyczącej nadmiernej skłonności do posługiwania się atrybutami władzy. Myślę, że taką weryfikację trzeba będzie teraz przeprowadzić dużo staranniej. Co jednak wydaje mi się ważniejsze, sądzę, że po odejściu PiS-u od władzy trzeba będzie niektóre modele w funkcjonowaniu policji zmienić.

Co Pana zdaniem trzeba będzie zmienić?

Największą wadą jest to, że znakomita większość – jakieś 75% kadry dowódczej (w tym niższego i średniego szczebla) – awansowała na podstawie podporządkowania się narracji ekipy rządzącej. Oni nie analizują zgodności z prawem i zadaniami policji wydanych rozkazów czy poleceń, tylko je wykonają, żeby nie stracić stanowiska. W tym kontekście należałoby stworzyć i weryfikować mechanizm awansowania, ale na podstawie kompetencji, a nie wazeliniarstwa wobec polityków. Ponadto należałoby uzależnić mechanizm awansów i wyznaczania zadań od samorządów, które najlepiej znają działających lokalnie policjantów i rozumieją realne zagrożenia. W tej chwili oba te procesy (awansowanie i wyznaczanie zadań) zależą od wytycznych ministerstwa, które wykorzystuje to często do własnych celów politycznych. Jeżeli wprowadziłoby się mechanizm awansu, uzależniający od opinii samorządów to policjant dwa razy zastanowiłby się nad wykonaniem rozkazu, który łamie prawa i wolności obywateli, gdyż samorządowiec mógłby pozbawić go stanowiska.

Wspomniał Pan o szkoleniu policjanta. Co Pana zdaniem należałoby zmienić w tym procesie?

Szkolenie policjanta odbywa się w kilku cyklach. Mianowicie wszyscy policjanci przechodzą szkolenie podstawowe i to szkolenie, które trwało prawie rok, zostało skrócone do kilku miesięcy. Pytanie, jakim kosztem? Wcześniej były różne kursy z tolerancji, wrażliwości i empatii. Teraz tego nie ma i to na pewno trzeba przywrócić, gdyż brak tego elementu szkolenia widać dzisiaj na ulicy. Z całą pewnością policja powinna mieć jednolite procesy szkolenia. Z nastawieniem także na pomocniczość nie tylko egzekwowanie prawa.

Czy nie należałoby stworzyć dodatkowych organów kontrolnych, które sprawowałyby obiektywny i neutralny ideologicznie nadzór nad policją?

Tego, żeby policja nie była polityczna, nie da się zagwarantować żadnymi narzędziami, oprócz nadzoru przełożony – podwładny. Jeżeli ten zawodzi, to wówczas są możliwe wszystkie patologie. Są oczywiście instytucje kontrolujące jak NIK, RPO, komisje sejmowe i inne, ale brakuje takiego ciała, które sprawdzałoby praworządność wykonywanych czynności. Największe ryzyko dotyczące naruszania praworządności niosą działania prewencyjne, w zasadzie jawne, bo obserwowane na ulicach i czynności operacyjno-rozpoznawcze. Te drugie są tajne. Dlatego potrzebny jest taki organ kontroli, który mógłby przejrzeć dokumenty policyjne także z tych czynności niejawnych i sprawdzić czy nie doszło do naruszenia praworządności. W wielu państwach Unii Europejskiej udało się wprowadzić takie instytucje kontrolne. Moim zdaniem to się da zrobić również w Polsce.

W ciągu ostatnich pięciu lat postępuje coraz głębsze uzależnienie służb od rządzących. Nasuwa się pytanie, jakie wnioski powinniśmy wynieść na przyszłość w celu zapobiegania takim sytuacjom?

Powinniśmy się zastanowić, jakie wprowadzić bezpieczniki w prawie dotyczącym policji (także rozporządzeniach i regulaminach), które zapobiegałyby stosowania przez policję nieadekwatnych środków wobec pokojowo demonstrujących. Konieczny wydaje się też przegląd metod i narzędzi jakie są używane do walki z przestępczością zorganizowaną, a które mogą być stosowane wobec polityków opozycji. Może też należy zmienić strukturę policji i zweryfikować elementy, o których już wspomniałem – mechanizm awansu, który zostanie uzależniony od samorządów, szkolenie i nie tylko. Smutny jest też fakt, że policjant w rocie przysięgi zobowiązuję się między innymi do odmowy rozkazu, który jest sprzeczny z prawem. Natomiast w ustawie o policji nie ma za to żadnej sankcji. Paradoksalnie ustawa nie mówi jak jest kara za wykonanie rozkazu, którego efektem może być złamanie prawa, tylko jaka jest kara za niewykonanie go. To trzeba zmienić i dodać poprawki do tej ustawy w miejscach, gdzie przepisy są niedoprecyzowane.

Bardzo dziękuję za rozmowę.

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.
Michal Ruszczyk

Historyk i dziennikarz współpracujący z portalami informacyjnymi i mediami obywatelskimi. Wydawca i redaktor Sieciowej Telewizji Obywatelskiej Video Kod. Redaktor miesięcznika “Nasze Czasopismo” od stycznia 2018 do marca 2019. Od października 2018 współpracownik portali internetowych - Crowd Media, wiadomo.co i koduj24. Współzałożyciel i członek zarządu Stowarzyszenia Kluby Liberalne do marca 2019 roku. Od kwietnia 2019 związany z Koalicją Ateistyczną. Były członek warszawskich struktur Nowoczesnej.

Media Tygodnia
Ładowanie