Gospodarka

“Piątka PiS” przegrzała budżet do czerwoności. Unijne normy ukrócą rozdawnictwo władzy?

„Chcę powiedzieć z punktu widzenia sytuacji gospodarczej, wzięliśmy wszystko, co jest możliwe na tym etapie dobrej zmiany” – te słowa premiera Mateusza Morawieckiego, które padły na Dolnym Śląsku, to eufemizm. Ekonomiści twierdzą, że “piątka Kaczyńskiego” to wszystko, co jest w stanie udźwignąć obecny budżet. Może się nawet okazać, że nas na nią nie stać. Polsce grozi też przekroczenie limitów narzuconych przez UE.

Zdecydowaliśmy się na zwiększenie deficyty budżetowego do 2, może nawet 3 proc. PKB. Będziemy starali się, żeby było poniżej 3 proc., bo takie są reguły Unii Europejskiej, a my jesteśmy dobrym krajem członkowskim Unii Europejskiej i z tym sercem na dłoni daliśmy wszystko, co na ten moment jest możliwe – tłumaczy politykę PiS Morawiecki.

Lepiej już było!

Te zdania można odczytać w ten sposób, że sam premier widzi już zagrożenie. “Będziemy starali się, żeby było poniżej 3 proc.”  – takie słowa muszą dziś przerażać resort finansów. Budżet Polski zaczyna bowiem wyglądać jakby był klejony na ślinę, zaś przekroczenie symbolicznej „trójki” rozpoczyna tzw. procedurę nadmiernego deficytu w UE. Na prosty język – rząd musi wtedy korygować swoje wydatki, więc wszystkie programy socjalne byłyby zagrożone.

Uczciwie należy dodać, że taki los spotkał już nasz kraj w latach 2004-2008 i 2009-2015. Tyle, że dla PiS oznaczałoby to polityczny dramat. Nagle okazałoby się, że prognozy ekonomistów czy ex-lidera Nowoczesnej, a obecnie Teraz!, Ryszarda Petru, o tym że nie stać nas na rozdmuchany socjal, okazałyby się prawdą.

Życie na kreskę

Ministerstwo Finansów już teraz ma problem. Po dwóch miesiącach br. jesteśmy pod kreską aż 800 mln. Choć porównywanie państwa do spółki nie jest do końca trafne, spójrzmy na proste obliczenie. Dziś wpływy państwa to 64,8 mld zł, ale wydatki to 65,6 mld zł. W analogicznym okresie z 2018 r. mieliśmy w tym miejscu sporą nadwyżkę.

Właściwie można byłoby spać spokojnie, gdyby nie jeden problem. Tą komplikacją jest właśnie “piątka Kaczyńskiego”, którą PiS chce porwać za sobą wyborców. Jakie są tego koszty? Rozszerzenie programu 500+ na pierwsze dziecko, wypłata 13. emerytury w kwocie 1100 zł brutto, likwidacja PIT dla osób do 26. roku życia, zwiększenie kwoty wolnej od podatku i przywrócenie lokalnych połączeń autobusowych to koszt około 42 mld zł.

“W przypadku braku rozwiązań kompensujących i przy prawdopodobnym spowolnieniu wzrostu dochodów, istnieje ryzyko, że deficyt w 2020 roku będzie zbliżał się do progu 3 proc. PKB dotyczącego procedury nadmiernego deficytu” – ostrzega agencja ratingowa Fitch.

Ekonomiści

– Fitch prawdopodobnie nie zmieni oceny ratingowej i perspektyw, ale w komunikacie znajdzie się zapewne szerszy komentarz na temat potencjalnych skutków nowych obietnic wyborczych PiS. Przy ostatnim oficjalnym przeglądzie ratingu w październiku ubiegłego roku analitycy agencji stwierdzili, że jakiekolwiek sygnały tego, że maleje istotność kotwicy fiskalnej w postaci limitu deficytu 3 proc. PKB mogą negatywnie wpływać na rating – mówią ekonomiści Santandera i dodają:

“W efekcie, miejsca na wzrost wydatków socjalnych nie będzie wcale tak dużo. W każdym razie nie na tyle dużo, aby zmieścić ponowną wypłatę trzynastej emerytury (m.in. dlatego zakładamy, że to wypłata jednorazowa). Ewentualne manipulowanie przy regule wydatkowej w celu wygenerowania miejsca na większe wydatki byłoby naszym zdaniem ryzykowne i źle odebrane zarówno przez rynek finansowy, jak i agencje ratingowe.”

„Druga Grecja”

Od lat politycy straszą wyborców, że rozdmuchany socjal może doprowadzić nas do „drugiej Grecji”. W ostatnich latach owe przestrogi zostały w debacie publicznej zagłuszone entuzjazmem wywołanym 500+. Politycy, ale też dziennikarze, kąśliwie zauważali, że „dało się” i Polskę stać na tego typu program. Wkrótce może się okazać, że było wręcz odwrotnie. Wtedy przysłowie „Polak mądry po szkodzie” stanie się szczególnie bolesne…

Źródło: Money

fot. flickr/KPRM

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media - wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Jacek Walewski

Pasjonat polityki i historii, ale też publicysta oraz promotor nowoczesnych technologii. W 2016 r. współorganizował pierwsze w Polsce (i w tej części Europy) konsultacje społeczne dot.cyfrowych walut w Sejmie. Aktywnie działa w Polskim Stowarzyszeniu Bitcoin. W latach 2016 - 2017 pełnił funkcję wiceprzewodniczącego Nowoczesnej w powiecie bielskim.

Media Tygodnia

Ładowanie