Polityka i społeczeństwo

Patryk Jaki zalicza spektakularną wpadkę. Chciał uderzyć w PO, pogrążył sam siebie

Patryk Jaki podważa fundamenty sukcesu gospodarczego stolicy. Kuriozalny atak wiceministra
fot. Kancelaria Sejmu/Krzysztof Białoskórski

W stolicy szykuje się zaciekły bój o stanowisko prezydenta, który sprawia, że wielu polityków jest gotowych powiedzieć niemal wszystko, aby tylko dopiąć swego. Do takich ludzi zdaje się należeć wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki, który jak powszechnie wiadomo ma aspiracje do walki o władzę nad stołecznym ratuszem.

Polityk próbował zdyskredytować na Twitterze swojego potencjalnego konkurenta – kandydata PO Rafała Trzaskowskiego. Powód do ataku okazał się być jednak osobliwy, ponieważ Jaki skrytykował fotografowanie się na tle warszawskich wieżowców, zdaniem polityka symbolu “rządów deweloperów”. Ma to podobno udowadniać komu tak naprawdę służą rządy PO w Warszawie:

Jednak coś poszło nie tak i zamiast celnego ciosu Jaki ponownie ośmieszył samego siebie. Posłanka PO Kinga Gajewska błyskawicznie wytknęła posłowi PiS kompromitującą hipokryzję. Sytuacja okazała się zabawna, ponieważ Patryk Jaki promuje swój kanał na Twitterze fotografią… na tle tych samych wieżowców.

Hipokryzja i klasyczne ośmieszanie samego siebie przez Patryka Jakiego nie jest niczym nowym, dlatego zapewne nie byłoby potrzeby nad opisanym ekscesem się zatrzymywać, gdyby nie jeden szczegół. Biorąc za cel politycznego ataku warszawskie biurowce polityk wypowiedział bowiem wojnę fundamentom gospodarczego sukcesu stolicy. To właśnie stawiane jedne po drugim wysokościowce stały się w Europie symbolem tego, że Warszawa dołączyła do elitarnego grona najważniejszych gospodarczo ośrodków na kontynencie. To właśnie tak atakowane biurowce świadczą o rozwoju sektora usług i instytucji finansowych Warszawy. Mówimy tu o gwałtownym wzroście gospodarczym, który sprawił, że stolica zostawiła ekonomicznie resztę kraju daleko w tyle, stając jako jedyny polski region do walki o prawdziwie europejski standard życia.

To, co dla Patryka Jakiego jest symbolem rządów deweloperów, jest także symbolem czegoś innego. Mówimy tutaj o transformacji miasta z powstałego na wojennych gruzach komunistycznego potworka w nowoczesną metropolię. Na swojej fali antyelitarnego populizmu Patryka Jaki na oślep zaczął atakować to, co uosabia rozwój miasta, którym chciałbym w przyszłości rządzić. Są to kuriozalne słowa zwłaszcza w ustach polityka obozu, który specustawą ws. Mieszkania Plus czy Centralnego Portu Komunikacyjnego tworzy świat, gdzie rządzić będzie właśnie deweloper, ale tym razem publiczny. Do krytyki wiceministra dołączyło się znane z walki z dziką reprywatyzacją stowarzyszenie Miasto Jest Nasze:

Inni szybko wypomnieli biurowy projekt posiadanej przez elitę PiS spółki “Srebrna”:

Najwyraźniej chwalenie się sukcesami Polski nie przystoi, co przypomina zakłamaną retorykę “Polski w ruinie”.

W końcu stolica ma zawsze rozwiązania alternatywne wobec centrum finansowego:

Zjednoczona Prawica może wydawać miliardy na projekty społeczne tylko dzięki silnej gospodarce. Prawica w budowaniu narracji biedni kontra bogaci idzie jednak zbyt daleko. Retoryka Patryka Jakiego przypomina znane komunistyczne “równanie do dołu”. Zamiast dążyć do tego, aby wszyscy obywatele mieli więcej szans do rozwoju, tworzy się atmosferę niechęci wobec tych, którzy na transformacji skorzystali. Patryk Jaki udowadnia, że może być szeryfem warszawskiej reprywatyzacji, ale do rządzenia miastem o ambicjach większych niż regionalne się po prostu nie nadaje.

fot. Kancelaria Sejmu/Krzysztof Białoskórski

POLUB NAS NA FACEBOOKU

 

Facebook Comments

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media - wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Media Tygodnia

Ładowanie