Polityka i społeczeństwo

Partia Kaczyńskiego zyskała nowego wroga. Tak się kończą romanse z radykałami

Praca w radzie nadzorczej przysługą dla podatnika? Kaja Godek obiera kuriozalną linię obrony
fot. Kancelaria Sejmu/Paweł Kula

Jak nie idzie, to nie idzie. Coraz więcej wskazuje na to, że przez najbliższe dwa lata trwającego maratonu wyborczego, Prawo i Sprawiedliwość będzie miało jeszcze jednego przeciwnika, który w walce z partią Kaczyńskiego używać będzie metod dotychczas zarezerwowanych właśnie dla obozu prawicowego. Wszystko za sprawą radykalnych środowisk pro-life, które partia rządząca wprowadziła na stałe do debaty publicznej, wspierając i zachęcając do prowadzenia drastycznych kampanii informacyjnych, związanych z obroną życia poczętego.

Wszystko zaczęło się w minioną środę, gdy wcześnie rano z wielkim oburzeniem najbardziej obecnie rozpoznawalna przedstawicielka komitetu “Zatrzymaj aborcję” poinformowała na Twitterze, że PiS nie będzie dalej prowadziło prac nad ich projektem. Działaczka zastosowała sobie tylko znane argumenty, zgodnie z którymi to Komisja Polityki Społecznej i Rodziny, w której PiS ma oczywiście większość, zdecydowała się utrzymać w mocy przepisy, umożliwiające zabijanie chorych dzieci. Zdaniem Godek to właśnie ta komisja odpowiada tym samym za śmierć 3 maluchów dziennie.

Chwilę później podała za szefem narodowców Robertem Winnickim listę posłów, w tym parlamentarzystów partii rządzącej, którzy sprzeciwili się rozpatrzeniu projektu ustawy na minionym posiedzeniu komisji. Na odpowiedź rzeczniczki PiS Beaty Mazurek nie musiała długo czekać. W rozmowie z TVN 24 stwierdziła, że “przyjdzie czas na to, że będziemy to procedować. W jaki sposób, o tym nie będzie decydować pani Godek, tylko prezydium i cała komisja. 

Takie postawienie sprawy wyraźnie rozjuszyło Kaję Godek, która dziś w porannej rozmowie z Konradem Piaseckim w Radiu Zet zapowiedziała, że wobec powyższego jej środowisko wraca do kampanii informacyjnej, która tym razem ma być jednak skierowana także do wyborców Prawa i Sprawiedliwości.

Nie będę decydować, bo nie mam umocowania do tego, żeby tę ustawę wprowadzić pod obrady. Będę prowadziła kampanię informacyjną. Już ją zaczynamy w terenie, wśród osób, które zbierały te podpisy, uruchamiamy specjalny projekt w tym celu. Jeżeli nie zrobi w tej chwili [wrażenia na rządzących], to zrobi w trakcie wyborów. Przed nami jest maraton wyborczy – powiedziała Godek.

Przypomniała także, że postulaty ochrony życia poczętego dały wielu posłom partii rządzącej miejsce w parlamencie. Tym bardziej fakt sprzeniewierzenia się postulatom komitetu “Zatrzymaj aborcję” powinien trafić do ich wyborców.

Każda kampania wyborcza tej formacji [PiS] opierała się na obiecywaniu obrony tych wartości. Wręcz są politycy, którzy weszli do Sejmu wprost deklarując przywiązanie do wartości katolickich. W tej chwili potrafią ostentacyjnie wyjść z głosowania” – dodała aktywistka.

O samych argumentach Kai Godek, nie chcąc się pastwić nad ich poziomem, warto wspomnieć tylko tyle, że za wiarygodne w sprawie skali przestępczych aborcji w polskich szpitalach uznała obrazki z przerysowanego filmu Patryka Vegi pt. “Botoks”.

Teraz z argumentami o takim poziomie absurdu walczyć będzie musiało także Prawo i Sprawiedliwość. Przyszła pora, by zjeść tę żabę.

Źródło: Radio Zet

fot. Kancelaria Sejmu/Paweł Kula

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media - wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Michał Kuczyński

Michał Kuczyński - Absolwent Uniwersytetu Wrocławskiego. Z zamiłowania bloger i autor tekstów o charakterze publicystycznym. Interesuje się polityką i ekonomią. Prywatnie miłośnik piłki nożnej, muzyki rockowej i dobrego kina. Niegdyś zapalony wiolonczelista.
Zapraszam na mojego Twittera - @KuczynskiM

Media Tygodnia

Ładowanie