Polityka i Społeczeństwo

Paradoksy myśli narodowej – Kongres Narodowy w Sejmie

W sobotę w Sejmie odbył się Kongres Programowy Ruchu Narodowego. Narodowcy próbują wykorzystać ogólnoeuropejskie zwycięstwa prawicy i rosnące nastroje antyimigranckie oraz antyunijne do zbudowania silnej pozycji na scenie politycznej. Poseł Robert Winnicki w swoistym manifeście ideowym przedstawił dość kompleksową wizję Polski, o której założeniach można powiedzieć, że są radykalnym sprzeciwem wobec praktycznie wszystkiego, co było realizowane w polityce ostatnich lat.

Już na samym początku przemówienia Roberta Winnickiego padły mocne słowa, że ludzie dzielą się na tych, co mają ducha wojownika i ducha niewolnika. Ruch narodowy ma stawiać rzecz jasna na tych pierwszych. Poseł dał jasno do zrozumienia, że narodowcy potrzebują ludzi energicznych, gotowych do poświęceń, zaś nie są mile widziane w ich szeregach jednostki, które cenią spokój, określone mianem “wiecznych dyskutantów, którzy spowalniają nasz marsz”.

Winnicki nawoływał do odrzucenia wszelkich przejawów liberalizmu, który uważa za zły we wszystkich jego społecznych i ekonomicznych odmianach. Stawia go na równi z socjalizmem, z którym jego zdaniem zjednoczył się w jeden nurt zwany marksizmem wielokulturowym.

“Zachęcamy wszystkich porządnych Polaków, którym narodowe i konserwatywne idee są bliskie, do odrzucenia raz na zawsze liberalnych naleciałości. Liberalizm jest filozoficzną, antropologiczną, polityczną i gospodarczą herezją, utopią. Nie ma dobrego liberalizmu, tak jak nie ma dobrego kanibalizmu”

Tak jednoznaczne odrzucenie nurtu myśli, który stawia na wolność człowieka jako wartość mogłaby dziwić w przypadku ruchu, który podkreśla wagę suwerenności narodu. Dla narodowców wolność narodu nie jest jednak równa wolności jego poszczególnych członków. Narodowcy zestawiają na zasadzie przeciwieństw indywidualne dążenia jednostki (jako egoizm) z kolektywnym działaniem w interesie narodu.

W polityce wg Narodowców tożsamość i religia są fundamentalne, ponieważ od nich zależy z jakim “materiałem ludzkim” będą współpracować w przyszłości. A dla tożsamości największym zagrożeniem jest globalizacja, stąd wielka niechęć do wolnego rynku i liberalizmu gospodarczego.

W powyższych tezach kryje się jednak kilka przewrotnych paradoksów.

Pierwszym z nich jest podejście do katolicyzmu jako fundamentu tożsamości. Mimo głoszonego przywiązania do zasad religii, narodowcy chcą wybierać z nauk kościoła tylko to, co jest dla nich w danym momencie wygodne. Winnicki zapowiada, że będą działać “nawet wbrew tym duchownym, którzy zdradzają kult Boga zastępując go kultem sentymentalnie pojmowanego człowieka, wzywając nas do kapitulacji”. Jest to odwołanie m.in. do niepopularnego wśród narodowców nauczania Papieża Franciszka. Jednak zapominają oni, że głowa kościoła nie stoi po stronie jakiegokolwiek narodu, tylko reprezentuje religię, która w swoich założeniach ma miłosierdzie i otwartość na drugiego człowieka, dlatego z definicji nie bierze stron w konfliktach. Jest to wyraźny przykład wypaczeń do jakich prowadzi mieszanie religii z polityką.

Po drugie narodowcy pragną wrócić do gospodarczego protekcjonizmu, uważają oni, że Polska jest przedmiotem gospodarczego kolonializmu, któremu sprzyja rzekomo wspólny rynek. Winnicki powołał się na przykłady wolnego handlu polską ziemią i zagrożenia dla polskiego rolnictwa w przypadku wejścia Ukrainy do Unii Europejskiej. Zapomniał jednak wspomnieć o olbrzymich zyskach dla rodzimych producentów z dostępu do rynków europejskich (najbardziej na tym skorzystali właśnie rolnicy) oraz korzyściach konsumentów w postaci lepszej jakości produktów w korzystniejszych cenach. Narodowcom marzy się sterowanie każdą dziedziną gospodarki, w czym przybliżają się do postulatów gospodarki socjalistycznej – systemu, którym publicznie powszechnie gardzą.

Narodowcy sprzeciwiają się niekontrolowanej imigracji, szczególnie z krajów muzułmańskich. Uważają się w tym temacie za “obrońców” sprawy cywilizacji łacińskiej. Są przekonani, że podążanie za standardami zachodu to ślepa uliczka, ponieważ popełnił on liczne błędy, przez które jest obecnie w cywilizacyjnym kryzysie. Wymieniony kryzys rzeczywiście na wielu płaszczyznach dotyka Europę, jednak czy Narodowcy mają do zaoferowania alternatywę, która nie będzie lekiem gorszym od choroby?

Za przyczynę wielu problemów w Europie upatrują Unię Europejską.  Na tym polu Winnicki powołał się na niszczącą gospodarkę unijną biurokrację oraz podejmowanie decyzji w oparciu o ideologię oderwane od rzeczywistości.

Narodowcy chcą generalnie zerwać z wielostronnymi umowami międzynarodowymi. Chcą, aby Polska przestała kreować swoją politykę jednokierunkowo na zachód, a zamiast tego postawiła na budowę relacji dwustronnych ze wszystkimi mocarstwami. O ile samo szukanie realizacji polskich interesów także w relacjach z Chinami i Rosją jest bardzo słusznym kierunkiem, jednak  postulaty narodowców ocierają się o kontestowanie porządku politycznego w Europie. Na to ostatnie Polska samodzielnie nie ma ani sił, ani nie leży też to w jej interesie.

Za duży plus można uznać troskę narodowców o los Polskich mniejszości na wschodzie, które są całkowicie zapomniane przez główne siły polityczne. Winnicki wskazał, że priorytetem dla niego jest zapewnienie bezpieczeństwa Polaków na Litwie i Białorusi. Postuluje twardą postawę wobec antypolskiej polityki Wilna oraz zawarcie ugody z Białorusią, której wewnętrzna i zewnętrzna niezależność miałaby być uznana przez Polskę w zamian za prawa polskiej mniejszości.

Narodowcy przedstawili wiele postulatów, którymi mają nadzieję przyciągnąć do siebie nowych wyborców. Sama organizacja wydarzenia w Sejmie znacznie podniosła jego rangę i przyniosła spodziewany rozgłos. Jednak przedstawiona wizja Polski choć odwołuje się w niejednym punkcie do poprawnych diagnoz, to jej największą słabością jest brak odpowiedzi, które stanowiłyby realną alternatywę do obecnej rzeczywistości. Narodowcy wpisują się w ten sposób w populistyczną narrację stosowaną przez wszystkie partie polityczne, z tą różnicą, że prezentują poglądy skrajnie radykalne, których realizacja mogłaby być dla przyszłości Polski jeszcze bardziej niebezpieczna, niż kreatywność dobrej zmiany.

fot. wiadomosci.dziennik.pl

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.
Media Tygodnia
Ładowanie